- Partia Razem, licząca tylko 4 posłów, ma trudności z procedowaniem ustaw, ponieważ kierownictwa innych klubów parlamentarnych blokują podpisy pod ich projektami.
- Większość inicjatyw Razem, jak podatek od trzeciego mieszkania, nie zdobyła wymaganych 15 podpisów poselskich, co uniemożliwia ich dalsze procedowanie.
- Magdalena Biejat z Lewicy uważa, że problemy Razem wynikają z ich decyzji o opuszczeniu klubu Lewicy.
- Pomimo napięć, trwają dyskusje o przyszłej współpracy lewicy, jednak Razem skłania się ku samodzielnemu startowi w wyborach.
Zakaz współpracy z Razem w Sejmie
Szefowa koła Partii Razem, Marcelina Zawisza, ocenia, że jej ugrupowanie napotyka trudności przy procedowaniu projektów ustaw. Jak relacjonuje, problemem ma być brak zgody kierownictw klubów parlamentarnych na podpisywanie inicjatyw Razem.
- „Chętnie podpisalibyśmy się pod waszym projektem, ale nie mamy zgody” – powiedziała PAP Zawisza.
Zgodnie z przepisami, projekt ustawy musi poprzeć co najmniej 15 posłów, tymczasem koło Razem liczy obecnie tylko cztery osoby. To znacząco utrudnia wprowadzanie propozycji do dalszych prac.
Projekty ustaw razem i brak podpisów
Ugrupowanie przedstawiło kilka inicjatyw, m.in. podatek od trzeciego mieszkania, regulacje najmu krótkoterminowego czy podatek cyfrowy. Większość z nich nie zdobyła wymaganej liczby podpisów.
Dwie propozycje przeszły ten etap – jedna dotycząca zmniejszenia liczebności grup przedszkolnych, druga w sprawie darmowych posiłków w szkołach. Ten ostatni projekt utknął jednak w tzw. sejmowej „zamrażarce”.
Co istotne, podpisy pod tymi projektami złożyli również politycy PiS, co – zdaniem Zawiszy – pokazuje brak wsparcia ze strony koalicji rządzącej.
Biejat odpowiada: to konsekwencje decyzji
Do zarzutów odniosła się Magdalena Biejat, obecnie wicemarszałkini Senatu. Jej zdaniem sytuacja Razem wynika bezpośrednio z decyzji o opuszczeniu klubu Lewicy. - Trzeba było zostać w Lewicy - podkreśliła.Dodała też: - "To jest bardzo proste, naprawdę, tu się nie ma co obrażać. Jak państwo chcieli mieć wystarczającą liczbę posłów do zbierania podpisów, to mogli zostać w klubie Lewicy. Teraz wyszli z klubu Lewicy, mają tyle posłów, ile mają i muszą sobie radzić, takie jest życie."
Przyszłość współpracy na lewicy
Mimo napięć, część polityków widzi możliwość współpracy. W przeszłości pojawiały się koncepcje wspólnej listy wyborczej lewicy, obejmującej także mniejsze ugrupowania jak Polska Partia Socjalistyczna czy Unia Pracy. Jednak w samym Razem przeważa przekonanie, że najlepszą strategią pozostaje samodzielny start. Z ostatniego, marcowego badania CBOS wynika, że na Partię Razem głosować chce 3,8 proc. badanych. Nowa Lewica może liczyć na poparcie rzędu 3,5 proc.