Konflikt Borowskiego z Giertychem
Adam Borowski został niedawno prawomocnie skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za krytyczne opinie o adwokacie i pośle KO Romanie Giertychu. Polityk oskarżył byłego opozycjonistę o zniesławienie. Chodziło o wypowiedź w Telewizji Republika na temat afery Polnordu. Borowski stwierdził, że Giertych jest adwokatem, który „współpracuje z przestępcami i zapewniał nie tylko tarczę prawną, ale dawał swoich znajomych, żeby byli słupami”. - Napluł na mnie i nie przepraszał. Lekceważył wyroku sądu, bo uważał, że jego prawo nie obowiązuje, bo jest z PiS - tak poseł Giertych tłumaczył wyrok w TVP.
Na decyzję sądu ostro zareagowali dawni koledzy Borowskiego. Aż 25 działaczy, w tym Władysław Frasyniuk (71 l.), Zbigniew Bujak (71 l.), Czesław Bielecki (77 l.) i Zbigniew Janas (73 l.), przesłało ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi oświadczenie, aby skłonić go do rewizji sprawy Borowskiego. – Mimo że wielu z nas nie podziela poglądów politycznych Adama Borowskiego, skazanego wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności, nie możemy w tej sprawie milczeć – napisali. – Państwo prawa jest gwarantem naszego bezpieczeństwa i wolności. My, ludzie Solidarności, zawsze to powtarzaliśmy – czytamy w oświadczeniu. – Nigdy nie dawaliśmy zgody na milczenie w sprawach podstawowych praw obywatelskich – stwierdzają działacze.
Mundurowi emeryci płacą składki, których nigdy nie zobaczą. Mówią: dość! "Wstyd mi za państwo’"
"Śledztwo ws. Polnordu umorzone pochopnie"
Dodali też, że Borowski miał prawo do wyrażenia swojej opinii o Giertychu. – Co więcej, my również uważamy, że śledztwo w sprawie roli, jaką w aferze Polnordu odgrywał Roman Giertych, zostało umorzone zbyt pochopnie – oświadczyli sygnatariusze. Domagają się także usunięcia z kodeksu karnego artykułów, które pozwalają skazać na odsiadkę za opinie.
Prezydent Karol Nawrocki (43 l.) zapytany w TV Republika, czy ułaskawi Adama Borowskiego, zapowiedział, że przeanalizuje wnioski i opinie w tej sprawie. Pozdrowił przy okazji skazanego, dodając, że wie o jego problemach zdrowotnych.