Europosłanka Konfederacji Anna Bryłka przyznała, że jej osobiste doświadczenia z polską służbą zdrowia były zazwyczaj pozytywne, jednak doniesienia ze Szpitala Południowego całkowicie zmieniają obraz sytuacji. – To, co wczoraj powiedział doktor Emil Jędrzejewski, to jest coś szokującego – powiedziała. Polityk nie miała wątpliwości, że skala problemów ujawnionych w warszawskiej placówce może być bezprecedensowa.
Zobacz: Afera w Szpitalu Południowym. Waldemar Żurek zapowiada pilne działania! Sprawa "zbyt poważna"
Bryłka zwróciła uwagę również na informacje o zgonach pacjentów oczekujących na pomoc na SOR-ze. Zdaniem europosłanki, opinia publiczna mogła w ogóle nie poznać kulis funkcjonowania szpitala. Według niej ujawnienie sprawy było efektem przypadku i zainteresowania opinii publicznej zarobkami jednego z samorządowców oraz doniesieniami o specjalnych przywilejach dla wybranych osób.
Sprawdź: Trzaskowski nie popuści po wywiadzie byłego ordynatora. Zawiadamia prokuraturę
Najmocniejsze słowa padły jednak, gdy rozmowa zeszła na ewentualne konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za sytuację w Szpitalu Południowym. – To jest sprawa, za którą powinna być odpowiedzialność karna – stwierdziła Bryłka. Jej zdaniem, same dymisje i rezygnacje z funkcji nie zamykają sprawy. Europosłanka wskazała również na odpowiedzialność władz stolicy. Przypomniała, że doktor Emil Jędrzejewski miał już wcześniej alarmować o nieprawidłowościach, jednak nie było żadnej reakcji ze strony władz miasta. Bryłka zapowiedziała, że potrzebne są systemowe zmiany, większa transparentność wynagrodzeń i skuteczniejsza kontrola funkcjonowania placówek medycznych.
Zobaczcie całą rozmowę: