- Aleksander Kwaśniewski zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu nadmierną ambicję i dążenie do wzmocnienia pozycji prezydenta poza ramy konstytucyjne, z celem doprowadzenia do zwycięstwa prawicy w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
- Krytykuje też język używany przez Nawrockiego, twierdząc, że podsyca on podziały społeczne, zamiast je łagodzić, co jest sprzeczne z rolą głowy państwa.
- prezydent ocenia, że Karol Nawrocki jest "mentalnie i generacyjnie dużo bliżej do Konfederacji niż do PiS-u", co wpływa na jego styl polityczny i sposób komunikacji.
Aleksander Kwaśniewski, odnosząc się do dotychczasowych poczynań Karola Nawrockiego, ocenił jego styl sprawowania urzędu jako naznaczony znaczną ambicją.
- Jest ambitny, a nawet nadambitny. Chce tę prezydenturę rozciągnąć maksymalnie - stwierdził były prezydent.
Podkreślił, że dążenia obecnego prezydenta idą w kierunku wzmocnienia jego pozycji, wykraczającej poza ramy konstytucyjne.
- Bez zmian konstytucji chce doprowadzić do tego, że pozycja prezydenta stanie się silniejsza, niż to przewiduje konstytucja. Nie sądziłem, że to będzie robił na takim poziomie brutalności - dodał Aleksander Kwaśniewski.
W jego ocenie, Karol Nawrocki aspiruje do roli „akuszera nowego układu koalicyjnego”, a jego działania mają na celu doprowadzenie do zwycięstwa prawicy w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Kwaśniewski skrytykował również język używany przez prezydenta, uznając go za niewłaściwy i sprzeczny z rolą głowy państwa, która powinna łagodzić spory.
- Uważam, że język, którego używa prezydent, jest niewłaściwy. Według mnie prezydent jest od zasypywania podziałów, od łagodzenia sporów, od lania oliwy na wzburzone fale, a nie od podżegania - oświadczył.
Co z przyszłymi wyborami prezydenckimi?
W rozmowie z Magdaleną Rigamonti, Aleksander Kwaśniewski powrócił do tematu ubiegłorocznych wyborów prezydenckich, w których zwyciężył Karol Nawrocki. Były prezydent przyznał, że wynik ten wywołał u niego „poczucie porażki, która jest niezwykle bolesna”. Podkreślił, że w jego opinii, przegrana ta nie była nieuchronna.
- To nie była porażka wynikająca z jakiegoś wielkiego procesu społecznego, który się dzieje, tylko porażka na własne życzenie. Te wybory nie musiały być przegrane. Kampania Trzaskowskiego powinna być lepsza, inna. Powinien być na nią pomysł, a od początku do końca go nie było. Już nie chce mi się ani pastwić nad ówczesnym kandydatem, ani nawet wracać do tych przykrych myśli - powiedział Kwaśniewski.
Zauważył, że strategia kampanii Nawrockiego opierała się na możliwości zdystansowania się od ośmiu lat rządów PiS.
- Pomysł polegał na tym, że chciano takiego kandydata, który w krytycznym momencie kampanii będzie mógł odciąć się od ośmiu lat rządów PiS-u. Żeby mógł powiedzieć: słuchajcie, to były złe decyzje, no ale ja przecież w tym nie brałem udziału, dajcie spokój, nie jestem ich... I to było przygotowane. Natomiast słabość kampanii Trzaskowskiego polegała na tym, że na taką deklarację odcięcia się od niektórych decyzji PiS-u Trzaskowski nie był gotowy. No, ale to już jest historia - wskazał.
Profil polityczny prezydenta Nawrockiego
Aleksander Kwaśniewski poruszył także kwestię politycznych powiązań i mentalności obecnego prezydenta. W jego ocenie, Karolowi Nawrockiemu „mentalnie i generacyjnie dużo bliżej do Konfederacji niż do PiS-u”. –
- On nawet mówi podobnym kodem kulturowym. Nie znaliśmy go wcześniej, jest ambitny, a nawet nadambitny. Chce tę prezydenturę rozciągnąć maksymalnie. Jednak trzeba pamiętać, że celem tego wszystkiego jest doprowadzenie do zwycięstwa prawicy w 2027 r. - dodał. Były prezydent wyjaśnił, że jego początkowa "wewnętrzna emigracja" po wyborach miała dać Nawrockiemu czas na zaprezentowanie się.
Prof. Marek Migalski bezlitośnie ocenił Karola Nawrockiego! „Element destrukcyjny dla państwa”
Mimo wyraźnej krytyki, Aleksander Kwaśniewski nie wykluczył możliwości współpracy z obecnym lub przyszłymi prezydentami w określonych obszarach. Zaznaczył jednak, że nie pozwoli się „uwikłać w żadną grę polityczną”. Podkreślił, że jego zdaniem, obowiązkiem byłego prezydenta jest służenie doświadczeniem.
- Uważam, że obowiązkiem byłego prezydenta jest służyć doświadczeniem. Problemem w Polsce jest podzielone społeczeństwo i zarówno pan prezydent, jak i pani prezydentowa mogliby mieć tu rolę do odegrania. Jednak tak długo, jak prezydent Nawrocki będzie grał na polaryzację i będzie ją pogłębiał, inicjatywy, które mają ją zmniejszyć, nie wypalą - powiedział.
Stosunki z Donaldem Trumpem
Rozmowa dotyczyła także relacji prezydenta Nawrockiego z byłym prezydentem USA, Donaldem Trumpem. W opinii Kwaśniewskiego, te relacje nie są szczególnie bliskie, co były prezydent przyjmuje ze smutkiem, licząc na silną pozycję polskiego prezydenta w sprawach międzynarodowych, zwłaszcza w kontekście ukraińskim i rosyjskim.
- Obawiam się, że Nawrockiemu podoba się w prezydencie Trumpie to, że na tak dużo można sobie bezkarnie pozwolić. Może przesadzam z tą nadzieją, ale wydaje mi się, że w listopadzie będzie miał miejsce jakiś rodzaj mocnego prysznica. Trumpizm i jego skutki będą długotrwałe. Niestety w polityce, tak jak i w innych dziedzinach sprawdza się teoria Kopernika, że gorszy pieniądz wypiera lepszy - podsumował Aleksander Kwaśniewski.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Aleksander Kwaśniewski: