Aleksander Kwaśniewski dobitnie o obecnych relacjach polsko-ukraińskich. "Bardzo mi smutno"

Gościem "Expressu Biedrzyckiej" był był prezydent Aleksander Kwaśniewski, który przeanalizował obecne stosunki między Polską i Ukrainą, które zdecydowanie się zaogniły po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nie krył swojego rozgoryczenia.

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent, siedzi i spogląda prosto, ma siwe włosy i brodę, ubrany w granatową marynarkę, biało-granatową koszulę w paski oraz granatowy sweter, na tle czerwono-niebieskiego baneru. Cały wywiad z byłym prezydentem przeczytasz na naszym portalu.
Autor: PAWEL DABROWSKI / SUPER EXPRESS
  • Aleksander Kwaśniewski wyraża głębokie ubolewanie, że obecne działania i błędy niepotrzebnie niszczą budowane przez 30 lat relacje polsko-ukraińskie, co uważa za kosztowne dla Polski, Ukrainy i Europy.
  • Radykałowie jako zagrożenie dla pojednania: Były prezydent obarcza winą za obecne napięcia radykalne środowiska po obu stronach: w Ukrainie oraz w Polsce, przestrzegając przed oddawaniem relacji w ich ręce, gdyż prowadzą do konfliktu, a nie porozumienia.
  •  Kwaśniewski szczególnie krytykuje Karola Nawrockiego (nazywając go "charakterologicznie radykalnym" i zarzucając mu brutalne traktowanie rządu) oraz Konfederację, którą uważa za pioniera w graniu kartą antyukraińską, co ocenia jako bardzo niebezpieczne.

Aleksander Kwaśniewski został zapytany w "Expressie Biedrzyckiej", czy ma poczucie, że przez niepotrzebne ruchy zostały zniweczone lata pracy na rzecz zbudowania na nowo relacji polsko-ukraińskich.

- Niepotrzebnie niszczymy coś, co jest nam potrzebne: Polsce, Ukrainie i Europie. To są działania czy błędy, które nie powinny mieć miejsca i będą nas w przyszłości kosztować. Bardzo mi smutno z tego powodu, tym bardziej, że pierwszą deklarację o procesie pojednania polsko-ukraińskiego podpisaliśmy z moim ukraińskim partnerem w '97 roku. Gdyby krok po kroku te 30 lat wykorzystać, gdybyśmy mieli dużo dyskusji na temat historii, gdybyśmy potrafili o tym głębiej rozmawiać to na pewno wiedza po obu stronach byłaby większa - odpowiedział.

Były prezydent podkreślił, że wina leży także po stronie Ukrainy, która zdecydowała się nadać jednej z jednostek imieniem UPA. Jak zaznaczył, historia UPA jest niezwykle skomplikowana i inaczej postrzegana przez oba kraje. Według niego, jeśli Wołodymyr Zełenski podjął trę decyzję świadomie, to musi się liczyć z opiniami ukraińskich radykałów, co ocenił jako "niedobre".

- Dzieje się rzecz, przed która zawsze przestrzegałem: żeby relacji polsko-ukraińskich nie oddawać w ręce radykałów z obu stron. O ile Zełenski jest pewnie pod silnym wpływem środowisk radykalnych, to w Polsce pan prezydent Nawrocki sam jest radykałem i wspiera te najbardziej radykalne grupy, jak Konfederacja czy partia Baruna. Radykałowie doprowadzą do konfliktu, radykałowie nie doprowadzą do porozumienia, które trzeba budować. Trzeba mieć przy tym dużo wrażliwości, cierpliwości z obu stron - stwierdził.

Kamila Biedrzycka przypomniała słowa Karola Nawrockiego z czasów, gdy był jeszcze prezesem IPN, kiedy to mówił, że Ukraina może sama wybierać swoich bohaterów narodowych, niezależnie od tego, kim by nie byli.

- Karol Nawrocki jest charakterologicznie radykalny. Jako szef IPN-u był, w kampanii był; to nie dotyczy tylko spraw ukraińskich. Jego stosunek do rządu, który ma przecież legitymację nie mniej mocną aniżeli prezydent, [...] a ten rząd prezydent traktuje w sposób niezwykle brutalny używając słów, których jako prezydent absolutnie wypowiadać nie powinien. Jeśli chodzi o kartę ukraińską, to się zaczęło już wcześniej. Tu Konfederacja jest pionierem grania kartą antyukraińską, co moim zdaniem jest bardzo niebezpieczne - ocenił.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Aleksander Kwaśniewski:

Sonda
Zgadzasz się z Aleksandrem Kwaśniewskim?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki