- Premier Donald Tusk, podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Gdyni, przedstawił wizję silnej Polski gotowej na zagrożenia.
- Szef rządu podkreślił dążenie do największej armii w Europie, jednocześnie ostro krytykując próby osłabiania bezpieczeństwa państwa.
- Sprawdź, dlaczego w przemówieniu padły tak mocne słowa o "zdradzie, głupocie i brudnych interesach" oraz kogo dotyczyły te zarzuty.
Tusk: Nie chcemy już bitew
Donald Tusk zabrał głos podczas sobotnich obchodów Święta Wojska Polskiego w Gdyni. Premier przypomniał o rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej i podkreślił, że Polska musi być przygotowana na możliwe zagrożenia.
– Nie chcemy już bitew, jeśli już to zwycięskich. Ale chcemy uniknąć wojny, a uniknie wojny ten, który jest dobrze przygotowany, rzeczywiście niepodległy i suwerenny – powiedział.
Szef rządu wymienił cztery filary bezpieczeństwa Polski: szczelne granice, silne sojusze, inwestycje w armię oraz rozwijającą się gospodarkę. Zapowiedział również dalsze wzmacnianie polskich sił zbrojnych.
– Nasza armia będzie największa w Europie. Budujemy siłę, która będzie rozstrzygała o losach regionu. Cały świat to docenia. To jest wasz sukces. Blisko 5 proc. PKB na nasze zbrojenia. To są zbrojenia, które są inwestycją w naszą bezpieczną przyszłość – podkreślił.
Mocne słowa Tuska. „Zdrada, głupota, brudne interesy”
Najostrzejsza część przemówienia dotyczyła jednak sporów wokół bezpieczeństwa Polski. Tusk skrytykował m.in. blokowanie projektu SAFE oraz polityków, którzy przedstawiają Unię Europejską czy Ukrainę jako zagrożenie dla Polski.
– W te cztery filary co rusz ktoś stara się uderzać. Nie tylko w Moskwie, ale także u nas. Blokowanie wielkiego projektu SAFE. Próba podzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami, sojusznikami. Znacie te partie, tych polityków, którzy chcą Polsce i Polakom wmówić, że naszym problemem jest Europa, że naszym wrogiem jest Ukraina. Jakoś zapominają o Rosji, o naszym sąsiedzie, który toczy wojnę w Ukrainie, a czasami ta wojna wkracza też na nasze granice. Nie możemy pozwolić na to, aby zdrada, głupota, brudne interesy osłabiały naszą obronność i bezpieczeństwo – powiedział premier.
Premier nie wskazał konkretnych nazwisk, ale jego słowa były wyraźnym uderzeniem w polityków krytykujących projekt SAFE i wsparcie dla Ukrainy. Tusk przekonywał, że w obecnej sytuacji bezpieczeństwo Polski zależy nie tylko od siły armii i sojuszy, ale też od jedności w sprawach dotyczących obronności.
Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk na miejscu wybuchy na Lubelszczyźnie