- Minister Siemoniak ujawnił szokujące szczegóły: w Polsce zatrzymano "płatnego zabójcę" działającego na zlecenie rosyjskich służb.
- Celem miał być obywatel USA, a cała operacja to element agresji Rosji, mającej destabilizować polską opinię publiczną.
- Siemoniak ostrzega przed realnym ryzykiem sabotażu i podpaleń w polskich miastach. Dowiedz się, jakie konkretne zagrożenia Rosja stwarza dla bezpieczeństwa Polski!
Siemoniak: „Jest płatnym zabójcą”
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w rozmowie w podcaście „Bez Doktryny” Wirtualnej Polski odniósł się do zatrzymania mężczyzny, który miał szykować się do zabójstwa osoby posiadającej obywatelstwo amerykańskie i ukraińskie.
Siemoniak nie pozostawił wątpliwości, jak polskie służby traktują tę sprawę.
Marta Nawrocka przyciągała spojrzenia. Tak ubrała się na obchody 15 sierpnia
„Jest płatnym zabójcą. Zatrzymany został w ubiegły czwartek. Ten tydzień to jest okres bardzo intensywnej pracy ABW, specjalistów kontrwywiadu. Więcej nie możemy powiedzieć na ten temat. To jest duże osiągnięcie naszych służb” – powiedział.
Minister podkreślił, że zatrzymanie uważa za poważny sukces ABW. W tym kontekście przypomniał również niedawne zabójstwo w Białej Podlaskiej.
„Wszyscy byliśmy zbulwersowani zabójstwem w Białej Podlaskiej kilka tygodni temu, gdzie według wszelkiego prawdopodobieństwa na zlecenie rosyjskich służb został zabity człowiek, krytyk Putina, performer. Bardzo mocne wnioski wyciągnęliśmy z tamtej sytuacji, które dotyczą monitorowania takich osób, zwłaszcza obywateli Rosji i krytyków Putina, opozycjonistów” – dodał Siemoniak.
Celem miał być obywatel USA
Sprawa może mieć także międzynarodowy wymiar. Według Siemoniaka potencjalną ofiarą miał być człowiek posiadający obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Minister wskazał, że ta okoliczność z pewnością zostanie odnotowana również przez stronę amerykańską.
„Celem tego zabójstwa miał być ktoś, kto jest obywatelem Stanów Zjednoczonych. Współpracujemy z ich służbami ściśle w większości spraw i to będzie odnotowane, że rosyjskie służby posuwają się do tego, że są gotowe zabić obywatela USA w Warszawie po tym, jak zwalniają z więzienia osobę dzięki rozmowie Trumpa z Putinem” – stwierdził.
„To element agresji wobec Polski, bo wiadomo, jak takie zdarzenie miałoby wpływ na opinię publiczną w Polsce. Rosja chce na jednym ogniu kilka pieczeni upiec. Zabić człowieka i pokazać Polsce, że na ulicy w Warszawie czy w Białej Podlaskiej może takie rzeczy robić” – powiedział Siemoniak.
Siemoniak ostrzega przed rosyjską dywersją
W tej samej rozmowie minister szerzej odniósł się do zagrożeń, które jego zdaniem Rosja może stwarzać w Polsce. Mówił między innymi o naruszeniach przestrzeni powietrznej i ich wpływie na nastroje społeczne.
„Jeśli się ktoś decyduje, żeby to zrobić w Polsce spektakularnie, to też po to, żeby to zrobiło ogromne wrażenie na polskiej opinii publicznej, ją przestraszyło, poruszyło” – ostrzegł.
Siemoniak zaznaczył, że przy obecnym poziomie napięcia kolejne formy eskalacji, w tym akty sabotażu, „są absolutnie wyobrażalne”.
„Rosja może wysłać gości, którzy spalą centrum handlowe”
Minister mówił również o doświadczeniach Polski związanych z kryzysem na granicy z Białorusią. Wspomniał śmierć sierżanta Mateusza Sitka i rozmowę z funkcjonariuszką, która próbowała ratować żołnierza.
„Rosja może wysłać gości, którzy spalą centrum handlowe”
Siemoniak odniósł się także do doświadczeń Polski z kryzysu na granicy z Białorusią. Przypomniał śmierć sierżanta Mateusza Sitka i dramatyczne okoliczności, w jakich funkcjonariusze próbowali ratować jego życie.
W ocenie ministra wydarzenia z ostatnich lat pokazały, że działania destabilizacyjne wymierzone w Polskę nie są już wyłącznie hipotetycznym scenariuszem. Służby muszą brać pod uwagę również sabotaż i ataki na obiekty cywilne, w tym możliwość celowego podpalenia dużego obiektu w Warszawie.
Siemoniak mówił również o sytuacji państw bałtyckich. Zwrócił uwagę, że Litwa, Łotwa i Estonia inaczej postrzegają rosyjskie zagrożenie ze względu na własne doświadczenia historyczne i okres przynależności do Związku Radzieckiego. Jego zdaniem w Polsce poczucie bezpieczeństwa jest nieco większe, ale nie może ono prowadzić do lekceważenia rosyjskich działań hybrydowych.