- Adam Bodnar odpowiada na pytania o polskie wątki w aferze Epsteina i powołane w tym celu zespoły śledcze.
- Były minister sprawiedliwości komentuje groźby ze strony Zbigniewa Ziobry i polityków PiS.
- W programie pada porównanie sytuacji w polskim sądownictwie do tonącego Titanica.
- Bodnar wyraża optymizm co do przyszłości praworządności w Polsce, wierząc w wyroki europejskich trybunałów i rozsądek sędziów.
Polskie ślady w aferze Epsteina?
Program zaczął się od mocnego uderzenia - prowadzący program Piotr Najsztub zapytał, czy miał jakikolwiek kontakt z Jeffreyem Epsteinem. Adam Bodnar kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał jakikolwiek kontakt z Epsteinem, ale ujawnił, że premier powołał w prokuraturze zespoły – analityczny i śledczy – do zbadania tej sprawy. Chodzi nie tylko o handel ludźmi czy pedofilię, ale także o sensacyjny wątek wpływu Rosji na zachodnie elity. Zdaniem Bodnara, badanie tych powiązań jest kluczowe dla budowania bezpieczeństwa Polski.
Ziobro straszy więzieniem, a rozliczenia trwają
Piotr Najsztub dopytywał o publiczne groźby Zbigniewa Ziobry i polityków PiS, którzy zapowiadają prokuratorom kary więzienia. Bodnar przyznał, że to „niebezpieczna publicystyka”, ale maszyna rozliczeń już ruszyła i nie da się jej zastraszyć. Były minister wyliczył konkretne sukcesy: zarzuty i wnioski o uchylenie immunitetów w sprawach dotyczących Funduszu Sprawiedliwości (Ziobro, Romanowski, Matecki, Woś), afery wizowej, NCBR czy rządowych rezerw strategicznych. „Wierzę w to, że każdy prokurator wykonuje swoją służbę zgodnie z przysięgą” – ucinał Bodnar.
Czy praworządność uderzy w górę lodową?
W programie padło dramatyczne porównanie: zwolennicy przywracania prawa to Titanic, a system stworzony przez poprzednią władzę to góra lodowa. Najsztub alarmował, że „mróz góry lodowej ścina już prawie cały Sąd Najwyższy”, co grozi prawną katastrofą. Bodnar, mimo „katastroficznego zaciekawienia” prowadzącego, zachowuje optymizm. Wierzy w siłę wyroków europejskich trybunałów i rozsądek sędziów. Odniósł się też do łatek „bodnarowców” przypinanych jego współpracownikom – choć miało to być określenie pogardliwe, on sam i jego zespół są dumni ze skuteczności swoich działań.
Zapraszamy do obejrzenia całego odcinka programu „Najsztub Pyta”.
Polecany artykuł: