70-letni działacz za kratami. Dlaczego Borowski woli więzienie niż przeprosiny Giertycha?

2026-03-24 13:39

Były działacz antykomunistyczny, 70-letni Adam Borowski, ma odbyć karę pół roku pozbawienia wolności. Taką decyzję podjął Sąd Rejonowy w Warszawie-Woli, ponieważ mężczyzna nie przeprosił Romana Giertycha za swoje wypowiedzi dotyczące afery Polnordu. Borowski, pomimo wyroku, konsekwentnie odmawia zadośćuczynienia, twierdząc, że "nie zamierza przepraszać za prawdę".

Adam Borowski

i

Autor: MARIUSZ GRZELAK/SUPER EXPRESS
  • Były działacz antykomunistyczny Adam Borowski ma trafić do więzienia za odmowę przeproszenia Romana Giertycha.
  • Sprawa dotyczy wypowiedzi Borowskiego na temat rzekomej współpracy Giertycha z przestępcami w aferze Polnordu.
  • Borowski odmawia przeprosin, twierdząc, że "nie zamierza przepraszać za prawdę". Czy trafi za kratki?

Sprawa budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza w kontekście wolności słowa i odpowiedzialności za publiczne wypowiedzi. Nawet prokuratura przychylała się do wniosku obrony o odstąpienie od kary więzienia, jednak sędzia podtrzymała wyrok.

Dlaczego Adam Borowski został skazany?

Czarzasty nie wytrzymał i uderzył w Nawrockiego: „Dziś u Orbana, jutro u Putina”?

Adam Borowski został skazany na podstawie prywatnego aktu oskarżenia złożonego przez Romana Giertycha, posła KO, z art. 212 Kodeksu karnego. Chodziło o wypowiedzi Borowskiego na antenie telewizji Republika. W swoich słowach Borowski zarzucał Giertychowi współpracę z przestępcami i udział w aferze Polnordu.

Konkretnie, chodziło o następujące sformułowania na antenie Republiki:

"Bo można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować. On powinien szukać różnych łagodzących rzeczy, a tu widzimy mecenasa, i jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował, który z przestępcami współpracuje"

"Przecież ta cała afera bez udziału Pana Giertycha, który zapewniał nie tylko taką tarczę prawną, ale tutaj dawał swoich znajomych, godził się na to, żeby jego znajomi byli tymi słupami"

Sąd uznał te wypowiedzi za zniesławiające. Roman Giertych w pozwie żądał nie tylko przeprosin, ale również 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

"Nie przeproszę za prawdę" – stanowisko Borowskiego

Mimo prawomocnego wyroku i perspektywy więzienia, Adam Borowski pozostaje nieugięty. Po ogłoszeniu decyzji sądu zapowiedział, że w zakładzie karnym podejmie głodówkę i podkreślił, że "nie przeprosi Giertycha, bo mówi o nim prawdę".

Borowski relacjonował, że sąd stwierdził, iż miał okazję do przeprosin, ale z niej nie skorzystał. Zaskakujący jest fakt, że nawet prokurator poparł wniosek obrony o uchylenie kary, jednak sędzia Katarzyna Bień pozostała nieugięta.

Po rozprawie były opozycjonista skomentował sytuację, mówiąc: "Sąd stwierdził, że miałem okazję przeprosić, nie skorzystałem z tego. Nawet prokurator przychylał się do wniosku obrony o uchylenie kary. Sędzia pozostała nieugięta".

Co dalej z byłym opozycjonistą?

Borowski spodziewa się, że trafi do więzienia w ciągu najbliższego tygodnia. Jedyną nadzieją na uniknięcie kary jest ułaskawienie przez prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawa ta wywołała szeroką dyskusję na temat granic wolności wypowiedzi, roli sądownictwa w sporach politycznych oraz możliwości stosowania artykułu 212 Kodeksu karnego wobec osób publicznych. Czy 70-letni działacz faktycznie trafi za kratki? To pytanie pozostaje otwarte.

Poniżej galeria zdjęć: Starcie Kaczyńskiego i Giertycha w Sejmie

Express Biedrzyckiej - Paweł Kowal
Sonda
Czy Twoim zdaniem Adam Borowski powinien odbyć karę więzienia za odmowę przeprosin Romana Giertycha, czy też wyrok jest zbyt surowy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki