- Marcin Kierwiński podczas sejmowej debaty nad wotum nieufności ostro zaatakował PiS, zarzucając opozycji "podkopywanie polskiego bezpieczeństwa".
- Szef MSWiA zapowiedział kolejne zatrzymania w sprawie fałszywych alarmów, broniąc skuteczności służb.
- Odkryj pełen zakres zarzutów PiS i dowiedz się, jak minister wykorzystał mównicę do bezprecedensowej politycznej ofensywy.
Kierwiński odpowiada PiS. Mocne słowa w Sejmie
W Sejmie trwa polityczne starcie wokół Marcina Kierwińskiego. Posłowie PiS chcą odwołania szefa MSWiA, zarzucając mu m.in. chaos w obszarze bezpieczeństwa, problemy w Policji, sytuację na granicy i działania służb po serii fałszywych alarmów. Minister odpowiedział na te zarzuty bardzo ostro.
– Wasza działalność przez 8 lat w MSWiA to było jedno wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. A dzisaij idziecie dalej tą drogą. Jesteście realnym zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa, niestety, bo to bardzo, bardzo smutna wiadomość dla Polski, że największa partia opozycyjna jedyne czym się zajmuje, to podkopywaniem polskiego bezpieczeństwa – stwierdził Marcin Kierwiński w Sejmie.
To jedna z najmocniejszych wypowiedzi szefa MSWiA podczas debaty. Kierwiński próbował odwrócić zarzuty PiS i przekonywał, że to działania poprzedników miały osłabiać państwo, a obecny resort reaguje na zagrożenia zdecydowanie.
Kaczyński o Smoleńsku: „Zbrodnia Putina i jego polskich współpracowników” [ZDJĘCIA]
Fałszywe alarmy. Kierwiński zapowiada kolejne zatrzymania
Minister odniósł się również do sprawy fałszywych alarmów, po których służby interweniowały m.in. w miejscach związanych z osobami publicznymi i mediami. Ten wątek stał się jednym z najgłośniejszych punktów ataku opozycji na szefa MSWiA.
Kierwiński przekonywał jednak, że państwo nie było bezradne, a służby prowadzą działania, które przynoszą konkretne efekty.
– W tej sprawie [fałszywych alarmów] zatrzymanych jest już 5 osób, 4 osoby mają zasądzony areszt, a w najbliższych dniach przekonanie się państwo, że będzie tych osób więcej. Państwo zadziałało tak, jak powinno zadziałać. To znaczy zareagowało bardzo twardo i zdecydowanie i kłamstwem jest to, że nie reagowaliśmy – stwierdził Marcin Kierwiński w Sejmie.
Wniosek PiS o wotum nieufności dla szefa MSWiA
Sejm zajmuje się w środę wnioskiem PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego. Opozycja zarzuca ministrowi niewydolność państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego oraz brak skutecznego nadzoru nad służbami i administracją. W uzasadnieniu wniosku pojawiają się m.in. wątki dywersji na kolei, fałszywych alarmów, sytuacji na granicy zachodniej, problemów w Policji i działań resortu po powodzi.
Kierwiński od początku odrzuca te zarzuty. Już wcześniej przekonywał, że kolejny wniosek PiS przeciwko niemu jest dla niego „najlepszą recenzją” pracy. W środę w Sejmie poszedł jednak o krok dalej, oskarżając opozycję o uderzanie w bezpieczeństwo państwa.
Polityczna awantura o bezpieczeństwo
Debata nad wotum nieufności stała się jednym z najostrzejszych sejmowych starć ostatnich dni. PiS próbuje pokazać Kierwińskiego jako ministra, który nie panuje nad służbami i bezpieczeństwem. Szef MSWiA odpowiada, że to opozycja gra na osłabienie państwa i wykorzystuje trudne sprawy do politycznego ataku.
Choć arytmetyka sejmowa sprzyja koalicji rządzącej, sama debata ma dla PiS znaczenie polityczne. Pozwala zebrać w jednym miejscu zarzuty wobec ministra odpowiedzialnego za służby, granice, Policję i bezpieczeństwo wewnętrzne. Kierwiński z kolei wykorzystuje wystąpienie, by przejść do ofensywy i przedstawić PiS jako formację, która „podkopuje polskie bezpieczeństwo”.