Jak tłumaczy przedstawicielka OZZ Inicjatywa Pracownicza Agata Mróz, związek próbował się dogadać z pracodawcą, ale ten zerwał wszelkie negocjacje. Kolejnym etapem może być już tylko strajk. - Teraz będziemy się starali być jak najbardziej widoczni wśród pracowników. To od ich zgody będzie zależeć, czy do strajku dojdzie - tłumaczy Mróz. Postulaty Inicjatywy popiera działająca w Amazonie Solidarność, choć uważa, że wojna z pracodawcą niczego dobrego nie przyniesie. - Nam nie chodzi o wywołanie zamieszania. Mimo że nasze postulaty są zbieżne, to główny problem widzimy w nawiązaniu dialogu - wyjaśnia szef Solidarności w Amazonie Grzegorz Cisoń.
Amazon jednak nie zamierza się ugiąć pod żądaniami związkowców. - Staramy się na bieżąco robić przegląd pensji. W tym roku na różnych stanowiskach podnieśliśmy je o 8-12 proc. Na realizację wzorowanych na niemieckich postulatów płacowych związków nas nie stać, podobnie jak innych pracodawców w Polsce - wyjaśnia rzeczniczka Amazon Polska Marzena Więckowska.
Amazon to największy na świecie sklep internetowy. W budowę dwóch ogromnych centrów dystrybucyjnych w Polsce zainwestował ponad 2 mld zł i zatrudnił na umowach o pracę ponad 4200 pracowników.
Nieoficjalnie przedstawiciele firmy mówią, że spełnienie postulatów związkowców największe korzyści przyniosłoby... pracownikom niemieckiej filii Amazona, bo polskie centra są dla niej tańszą konkurencją.
Sprawdź: Siemoniak wieszczy: PiS nie dociągnie do końca kadencji