Sikorski i Warzecha byli kiedyś bliskimi współpracownikami. Dziś z dawnej przyjaźni nic nie pozostało. Konflikt zaczął się niewinnie - od wpisu, jaki Warzecha udostępnił na portalu Twitter. "Do upadku Radka Sikorskiego dołącza całkiem bez sensu Anne Applebaum, forsując najprymitywniejszą partyjną narrację PO" - napisał dziennikarz. Po krótkiej wymianie zdań Applebaum oskarżyła dziennikarza. "Zapomniałeś podziękować mi za to, że dla ciebie gotowałam obiady, przygotowywałam śniadania, gdy przebywałeś w moim domu" - napisała.
Zobacz: Mamy FILM z tragicznego wypadku w Dąbrowej! SPŁONĘŁA ŻYWCEM pod krzyżem
- Kiedy przeczytałem ten wpis, w którym zarzuca mi się, że podobno nie podziękowałem - co jest skrajnie mało prawdopodobne - za kilka śniadań i kolacji 8 lat temu, to oniemiałem - mówi nam Łukasz Warzecha. Dziennikarz przebywał w słynnym dworku Sikorskich w Chobielinie (woj. kujawsko-pomorskie) w 2007 roku, gdy opracowywał książkę o Radosławie Sikorskim (52 l.). Teraz jest zdziwiony oskarżeniami Applebaum. - O ile mógłbym się tego typu uwagi spodziewać po Radosławie Sikorskim, to takich zagrań Anne Applebaum, która jest osobą światową, nigdy bym nie przewidział - mówi dziennikarz. A jakie frykasy wypomina mu żona Sikorskiego? - Nie było to nic tak wybitnego, co bym pamiętał po 8 latach - śmieje się Warzecha.