Znany politolog: Trump idzie szlakiem Putina i to dla nas zła wiadomość

2026-03-02 15:10

Prof. Roman Kuźniar, politolog, UW, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: - Jeśli ktoś kopiuje Putina, bo Trump go kopiuje, idzie szlakiem Putina, to nie jest to dobry rozwój sytuacji ani dla Polski, ani dla Ukrainy, dla Europy, dla nikogo. Przecież bardzo wyraźnie widać, że Trump pozazdrościł Putinowi i nawet mówi jego językiem!

Putin, Trump

i

Autor: Associated Press

Super Express: Jak bardzo powinna nas niepokoić nieprzewidywalność polityki Donalda Trumpa, także w kwestii wojny na Bliskim Wschodzie?

Prof. Roman Kuźniar: Ta agresja na Iran, której w tej chwili dopuszczają się wspólnie Stany Zjednoczone z Izraelem ma różne implikacje i odgałęzienia. Rozwój wydarzeń jest rzeczywiście bardzo niedobry, ale nie sądzę żeby to mogło się przerodzić w coś ponadregionalnego.

- Z jakiego powodu?

- Nikt nie jest zainteresowany tym żeby ten konflikt przekształcił się w wojnę ponadregionalną. Nie ma też sił, jakiejś koalicji, które mogłyby go przenieść na poziom globalny. Konflikt pozostanie ograniczony regionalnie także dlatego, że Iran nie może liczyć na poważnych sojuszników, a jego własny potencjał jest bardzo ograniczony.

- Atak USA i Izraela potępił Kreml, wiemy też, że Irańczycy zaopatrywali rosyjską armię w sprzęt wojskowy wykorzystywany do wojny z Ukrainą. Wielu upatruje w tym dobrych wiadomości dla naszych sąsiadów. I dla nas.

- To jest bardzo zła informacja, ponieważ pcha świat w brutalizację życia międzynarodowego. A ona nie jest czymś, co mogłoby służyć naszym interesom. Przytoczony przez panią typ kalkulacji jest bardzo krótkowzroczny. Polska powinna być zainteresowana trwałością, stabilnością i obliczalnością instytucji międzynarodowych i własnych sojuszników. Przecież Trump rozpoczął tę wojnę nie informując swoich sojuszników, a przecież my jesteśmy z Ameryką związani artykułem 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Trump zaczął agresję na Iran, a w razie komplikacji powołać się na art. 5, na „proszę nam przyjść z pomocą”. Sami rozpoczęli wojnę, z której może wynikać przymus udzielenia im pomocy, chociaż my uważamy, że to jest agresja, która nie powinna była się zdarzyć. Jeśli ktoś kopiuje Putina, bo Trump go kopiuje, idzie szlakiem Putina, to nie jest to dobry rozwój sytuacji ani dla Polski, ani dla Ukrainy, dla Europy, dla nikogo. Przecież bardzo wyraźnie widać, że Trump pozazdrościł Putinowi i nawet mówi jego językiem! Bo o czym mówi? O „wielkiej operacji wojskowej”. Nie mówi o wojnie po to żeby pominąć Kongres i własną konstytucję.

- I to już stanowi niebezpieczny precedens?

- Ta decyzja spowodowała w Kongresie protesty, ale dość słabe, bo Kongres stał się wycieraczką Donalda Trumpa, a Ameryka jak wiadomo przestaje być krajem demokratycznym. A kiedy mówi, że zakończy tę wojnę wtedy, kiedy osiągnie wszystkie swoje cele, to mówi dokładnie jak Putin. Jest to więc bardzo niedobry rozwój sytuacji o lepiej zdawać sobie sprawę jaki może mieć dalszy ciąg i czemu może służyć. Rosja posłużyła się przykładem amerykańskiej agresji na Irak z 2003r. atakując swoich sąsiadów. Polityka USA jest bardzo niedobra i tu naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Z tego może wyniknąć samo zło.

- Czy ktokolwiek wie jaki jest strategiczny cel tej operacji wojskowej? Czy wie to choćby sam Donald Trump?

- Na pewno wie Benjamin Netanjahu, bo to on pociagnął Trumpa. Netanjahu jest jak wiadomo złym duchem Bliskiego Wschodu, nie może żyć bez wojny. Przeciągał wojnę przeciwko Gazie żeby się utrzymać przy władzy i być może teraz się przeraził, że Amerykanie i Irańczycy mogą dojść do porozumienia.

- A mogli?

- Minister spraw zagranicznych Omanu pośredniczył w niedawnych rozmowach i mówił, że porozumienie jest w zasięgu, że zbliżamy się do jego zawarcia. Być może to zaniepokoiło Izrael i Netanjahu, który pociągnął Stany Zjednoczone. Tę wojnę rozpoczął Izrael. Amerykanie oczywiście szykowali się do jakiejś operacji, ale było to raczej traktowane jako środek nacisku, co oczywiście także było błędem, bo usztywniało irańską pozycję. Takich rzeczy nie robi się w trakcie negocjacji. Sama już groźba użycia siły jest sprzeczna z prawem międzynarodowym. USA dopuszczają się fundamentalnego naruszenia prawa międzynarodowego, Karty Narodów Zjednoczonych i prowadzą bardzo złą i niebezpieczną wojnę na Bliskim Wschodzie. USA za Trumpa stała się właściwie plutokracją, w której rządzą najbogatsi piorący mózgi amerykańskiej publiczności. A wszystko za pomocą narzędzi big techów. Smutne i niebezpieczne zjawisko, bo przecież mówimy o największym światowym mocarstwie. Mocarstwie, które właśnie ześlizgnęło się do czasów starożytnych. Bo przecież nie morduje się przywódców innych państw. Teraz powinny działać międzynarodowe sądy, a nie mordowanie na odległość. (…) Trump to jest człowiek nie mieszczący się w kategoriach zachodniej cywilizacji i stąd tak to wszystko wygląda.

Polityka SE Google News

- Jak w tym kontekście ocenia pan pewną, zaryzykuję, bezkrytyczną postawę Karola Nawrockiego? Prezydent już w sobotę deklarował wsparcie, mówił o zwycięstwie Trumpa i o „upadającym irańskim reżimie”.

- To nie powinno tak wyglądać ponieważ polski prezydent nie powinien popierać agresji, to po pierwsze. Po drugie: nie powinien mieszać do tego religii, jakiejś modlitwy. Trump jest przecież bezbożnikiem, co tu się modlić za jego operacje czy ofiary, które powodują? Kościół katolicki jest przeciwny temu co wyrabia Trump. Krytykował go i papież Leon XIV, a bardzo krytyczny wobec poczynań swojego prezydenta jest także kościół w samych Stanach Zjednoczonych. W związku z tym słowa wypowiedziane przez prezydenta Nawrockiego potwierdzają tylko, że jest to ktoś, kto traktuje Trumpa jak swojego patrona i który jest mu gotów służyć w wielu podobnych sytuacjach. A od tego trzeba się wystrzegać, bo rozwój sytuacji jest niekorzystny z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa Polski. Polska powinna być ostatnim krajem, który popiera brutalizację życia międzynarodowego w taki sposób, w jaki czynią to dzisiaj Stany Zjednoczone Trumpa. Smutny obraz świadomości i mentalności prezydenta Rzeczypospolitej. Jeśli Karol Nawrocki uważa, że to jest dobra droga do obalania reżimów, to niech podpowie Trumpowi, że następnym celem powinien być Putin. Wtedy uwierzę w szlachetne intencje.

- Czekamy na decyzję prezydenta Nawrockiego ws. ustawy wdrażającej program SAFE, ale PiS namawia go do weta. To odpowiedzialne?

- To pytanie retoryczne. Mnie ta postawa nie dziwi, bo PiS był partią świadomych szkodników. Oni doskonale wiedzą, że szkodzą polskim interesom. Szkodzili kiedy rządzili i szkodzą będąc w opozycji. Czym innym natomiast jest postawa prezydenta. Jeśli się waha, to jest to niepokojące. Mamy bowiem art. 126 konstytucji, który mówi, że prezydent odpowiada za bezpieczeństwo naszego kraju. Jeśli więc pojawia się szansa wzmocnienia tegoż bezpieczeństwa, to jest to jego konstytucyjny obowiązek. Weto to byłby Trybunał Stanu.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Express Biedrzyckiej - WSTĘP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki