- Polska zwróciła się do Węgier o cofnięcie Zbigniewowi Ziobrze statusu uchodźcy.
- Węgierskie władze nie odpowiedziały jeszcze na polski wniosek.
- Dariusz Mazur przekonuje, że bez tej decyzji nie można skutecznie uruchomić czerwonej noty Interpolu.
- Sprawa ma znaczenie także dla ewentualnych dalszych działań wobec Ziobry poza Europą.
Polska czeka na decyzję Węgier w sprawie Ziobry
Sprawa Zbigniewa Ziobry znów wraca na pierwszy plan. Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur mówił w Radiu Zet, że Polska wystąpiła do Węgier o cofnięcie byłemu ministrowi sprawiedliwości statusu uchodźcy. Budapeszt nie udzielił jeszcze odpowiedzi.
— Musimy występować do Węgier o to, żeby status uchodźcy został mu tam uchylony — powiedział Mazur.
Dopytywany, czy Polska już taki krok podjęła, odpowiedział krótko: „zwracaliśmy się o to”.
Ten ruch ma dla polskich władz zasadnicze znaczenie. Status uchodźcy przyznany Ziobrze na Węgrzech blokuje bowiem dalsze procedury międzynarodowe, w tym możliwość skutecznego uruchomienia czerwonej noty Interpolu.
Dlaczego status uchodźcy jest tak ważny?
Dariusz Mazur wyjaśniał, że dopiero cofnięcie ochrony na Węgrzech otworzyłoby drogę do kolejnych działań wobec byłego ministra. Chodzi przede wszystkim o międzynarodowe poszukiwania.
— Jeżeli status uchodźcy zostanie cofnięty, to wtedy będzie możliwość wydania międzynarodowego listu gończego. W razie zatrzymania w jakimkolwiek państwie na świecie to państwo będzie miało od razu informację z Interpolu, że osoba jest międzynarodowo poszukiwana — mówił wiceminister sprawiedliwości.
Bez decyzji Budapesztu Polska ma ograniczone pole manewru. W praktyce węgierski status ochronny działa jak blokada na drodze do szerszych działań międzynarodowych.
Co z ekstradycją Ziobry?
W rozmowie padło także pytanie o ewentualny wniosek ekstradycyjny do Stanów Zjednoczonych. Według informacji medialnych Zbigniew Ziobro miał opuścić Węgry i polecieć do USA z lotniska Mediolan-Malpensa.
Wściekły Czarnek punktuje Kapelę i Kurdej-Szatan. „Żadnej emerytury!”
Mazur wskazywał jednak, że także tutaj kluczowy pozostaje wcześniejszy ruch Węgier. Najpierw trzeba rozstrzygnąć sprawę statusu uchodźcy. Dopiero potem możliwe byłyby kolejne działania, w tym te związane z międzynarodowym ściganiem i ewentualnymi procedurami ekstradycyjnymi.
Ciążą na nim poważne zarzuty
Zbigniew Ziobro jest ścigany w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Według materiału WP na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży 26 zarzutów, w tym dotyczących kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywania stanowiska do działań o charakterze przestępczym.
Pod koniec 2025 roku Sejm zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry. Gdy prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów, okazało się, że były szef Ministerstwa Sprawiedliwości przebywa w Budapeszcie.
Później pojawiły się informacje o jego wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Według medialnych ustaleń Ziobro miał podróżować bez polskiego paszportu, który wcześniej mu odebrano. Śledczy analizują, jakim dokumentem posłużył się przy opuszczaniu Europy.
Ziobro i czekanie na ruch Budapesztu
Na razie polskie władze czekają na odpowiedź Węgier. Od tej decyzji zależy, czy możliwe będzie odblokowanie kolejnych narzędzi prawnych wobec byłego ministra sprawiedliwości.
Dla rządu sprawa jest politycznie bardzo ważna, bo dotyczy jednego z najważniejszych polityków dawnego obozu władzy. Dla prokuratury to test skuteczności międzynarodowych procedur. Dopóki węgierski status uchodźcy pozostaje w mocy, Polska nie może w pełni uruchomić ścieżki przez Interpol.
Poniżej galeria zdjęć: Ziobro wyjechał do USA, a wokół schodów jego domu już rosną chwasty