- Kontrowersyjny projekt rządowy dotyczący wsparcia socjalnego dla artystów rozpalił debatę polityczną, wywołując falę sprzeciwu.
- Przemysław Czarnek ostro skrytykował propozycję, zapowiadając stanowczy brak poparcia PiS dla dopłat do składek.
- Polityk otwarcie uderzył w Jana Kapelę i Barbarę Kurdej-Szatan, jednoznacznie wykluczając dla nich "żadnej emerytury".
- Sprawdź, dlaczego ta ustawa budzi tak wielkie emocje i czy ma szansę na przetrwanie w Sejmie po tak zdecydowanym sprzeciwie.
Czarnek ostro o dopłatach dla artystów
Debata o wsparciu socjalnym dla artystów wciąż rozpala polityków i internautów. Rząd przyjął projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zakłada on dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych dla artystów osiągających niższe dochody. Według rządowych założeń chodzi o osoby, których średnie dochody z ostatnich trzech lat nie przekroczyły 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 68 tys. zł rocznie brutto.
Pomysł od początku budzi emocje. Zwolennicy przekonują, że wielu twórców pracuje nieregularnie i przez lata wypada poza standardowy system zabezpieczenia społecznego. Krytycy pytają, dlaczego państwo ma tworzyć osobne rozwiązania dla jednej grupy zawodowej, skoro podobne problemy mają także osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych, samozatrudnieni czy pracownicy o niskich pensjach.
Do sporu włączył się Przemysław Czarnek. Podczas konferencji został zapytany, czy posłowie PiS poprą projekt dotyczący emerytur dla najsłabiej zarabiających artystów. Odpowiedział bardzo ostro.
— Proszę państwa, żadnej emerytury dla Jasia Kapeli, dla pani Kurdej-Szatan i wszystkich tego typu pseudoartystów. Nie będzie poparcia Prawa i Sprawiedliwości dla tego typu przepisów. To jest oczywiste — powiedział Czarnek.
Kapela, Kurdej-Szatan i polityczny punkt zapalny
Nazwisko Jana Kapeli pojawia się w tej debacie nieprzypadkowo. Kapela wcześniej dostał stypendium z Ministerstwa Kultury na pisanie piosenek do musicalu o historii zakazania aborcji w Polsce. Później sam dolał oliwy do ognia, gdy w rozmowie o wsparciu dla artystów zestawił swoją sytuację z zarobkami kasjerki.
— Państwo jest wspólnotą i w ramach państwa powinniśmy się wspierać. Zastanawiam się, dlaczego ta przykładowa kasjerka zarabia więcej niż ja po 15 latach pracy intelektualnej? — mówił Kapela.
Te słowa wywołały falę krytyki i stały się jednym z symboli całej awantury o dopłaty. Dla przeciwników projektu Kapela jest wygodnym przykładem tego, co nazywają finansowaniem „swoich” z publicznych pieniędzy. Dla zwolenników ustawy problem leży gdzie indziej: w niestabilności pracy twórczej i braku zabezpieczenia dla osób, które nie zarabiają jak gwiazdy sceny czy ekranu.
Żurek chce uchylenia immunitetu Jakiego. W grze także zatrzymanie
Czarnek wymienił również Barbarę Kurdej-Szatan. Aktorka od lat budzi emocje po głośnym wpisie o Straży Granicznej z czasu kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Była oskarżona o zniesławienie funkcjonariuszy, a sprawa po decyzji Sądu Najwyższego wróciła do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
Projekt rządu pod ostrzałem opozycji
Rząd przekonuje, że projekt nie jest programem dla celebrytów, lecz systemem wsparcia dla artystów o niższych i nieregularnych dochodach. Dopłaty mają uzupełniać składki do poziomu odpowiadającego minimalnemu wynagrodzeniu. Osoby objęte systemem miałyby dzięki temu dostęp do świadczeń społecznych i zdrowotnych.
Politycznie projekt stał się jednak łatwym celem. Wystarczyło kilka głośnych nazwisk i wypowiedzi takich jak ta Kapeli, by dyskusja o składkach zamieniła się w spór o sprawiedliwość. Czarnek wykorzystał ten moment, ustawiając sprawę bardzo ostro: PiS nie poprze rozwiązań, które mogłyby obejmować osoby kojarzone z liberalno-lewicowym środowiskiem artystycznym.
Przed projektem jeszcze sejmowa ścieżka. Po słowach Czarnka wiadomo już jednak, że opozycja będzie grała tym tematem mocno. Debata o zabezpieczeniu socjalnym artystów przestała być techniczną rozmową o składkach. Stała się kolejną odsłoną sporu o to, komu państwo powinno pomagać i gdzie kończy się wsparcie dla kultury, a zaczyna polityczny przywilej.
Poniżej galeria zdjęć; Czarnek i "Alternatywa dla rolników"