Zełenski zalany falą negatywnych komentarzy! Poszło o Ukraiński Panteon Narodowy

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski podjął inicjatywę legislacyjną mającą na celu ustanowienie Ukraińskiego Panteonu Narodowego, co wywołało ożywioną dyskusję i zdecydowane reakcje w polskim środowisku politycznym. Propozycja, która ma na celu uhonorowanie osób zasłużonych dla państwa ukraińskiego, spotkała się ze szczególnym sprzeciwem w kontekście interpretacji historycznych i roli postaci takich jak Stepan Bandera oraz UPA.

Wołodymyr Zełenski siedzi w zielonym fotelu, w koszulce khaki, z flagą Ukrainy w tle. Wygląda na zamyślonego, co jest związane z falą negatywnych komentarzy dotyczących Ukraińskiego Panteonu Narodowego, o czym można przeczytać na naszym portalu.
Autor: Canva.com Zdjęcie poglądowe
  • Prezydent Wołodymyr Zełenski przedłożył parlamentowi projekt ustawy o Ukraińskim Panteonie Narodowym, podkreślając prawo Ukrainy do samodzielnego określania swojej tożsamości i czczenia własnych bohaterów.
  • Wypowiedzi Zełenskiego spotkały się z ostrą krytyką polskich polityków, którzy zinterpretowali je jako kontrowersyjne, zwłaszcza w kontekście gloryfikacji postaci takich jak Stepan Bandera i UPA, nazywając to "policzkiem wymierzonym Polsce".
  • Kontekst kontrowersji pogłębia fakt, że Zełenski wcześniej nadał już jednostce wojskowej tytuł "imienia Bohaterów UPA".

W niedzielę 28 czerwca prezydent Wołodymyr Zełenski przedłożył parlamentowi projekt ustawy dotyczący utworzenia Ukraińskiego Panteonu Narodowego. Celem tej inicjatywy jest, jak podkreślił, upamiętnienie kluczowych postaci w historii Ukrainy.

- Imiona wszystkich bohaterów, którzy w różnych stuleciach i epokach walczyli o Ukrainę i ją inspirowali, zostaną połączone i na zawsze wpisane w naszą historię wielką literą, z wielkim szacunkiem i troską ze strony naszego państwa – oświadczył ukraiński prezydent podczas obchodów Dnia Konstytucji.

Polityk wyraźnie zaznaczył również, że Ukraina samodzielnie określa swoją tożsamość i pamięć historyczną.

- Nikt i nigdy nie będzie nam dyktował, jak żyć, jak mówić, kogo mamy kochać, komu być wdzięcznymi i jakich bohaterów mamy czcić – dodał, podkreślając suwerenność Ukrainy w tej kwestii.

Warto przypomnieć, że Wołodymyr Zełenski 26 maja nadał Oddzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy tytuł "imienia Bohaterów UPA". Uzasadnienie tej decyzji wskazywało na "odtworzenie historycznych tradycji armii narodowej, biorąc pod uwagę wzorowe wykonanie powierzonych jej zadań w czasie obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, odnosząc się do tej decyzji, tłumaczył później, że nazwa została zaproponowana przez samych żołnierzy i że "nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji".

Fala krytyki

Wypowiedzi ukraińskiego prezydenta spotkały się z natychmiastową i ostrą reakcją ze strony polityków w Polsce, którzy interpretowali je jako kontrowersyjne, zwłaszcza w kontekście wspólnej, często trudnej, historii.

Były premier Mateusz Morawiecki, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, ocenił słowa Zełenskiego jako "kolejny policzek wymierzony Polsce". Stwierdził, że do takiej sytuacji przyczyniła się "służalcza polityka rządu Tuska, który zamiast ramię w ramię z prezydentem Karolem Nawrockim bronić polskiej pamięci, pozwala Kijowowi przekraczać kolejne granice". Polityk wyraził stanowczy sprzeciw wobec ukraińskiej narracji historycznej w odniesieniu do UPA i Bandery.

- Ukraina nie będzie nam mówić, że ludobójcy z UPA i Bandera są 'bohaterami', których nikt nie ma prawa oceniać. Polska ma nie tylko prawo, ale obowiązek powiedzieć jasno: kult zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordowanie polskich dzieci, kobiet i całych wsi zamyka Ukrainie drogę do europejskiej wspólnoty wartości – napisał.

Zełenski zaostrza konflikt z Nawrockim: „Nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów szanować”

Hanna Gronkiewicz-Waltz z KO również odniosła się do sytuacji, łącząc ją z kwestiami politycznymi i historycznymi.

- Wiele miesięcy temu powiedziałam w PE, że Ukraina wygra wojnę z Rosją. Ale prezydent Zełenski w ramach poszerzenia wiedzy o faktach historycznych powinien wiedzieć, że Churchill, który wygrał II wojnę światową jako jedyny lider ówczesnej Europy, przegrał wybory. I przestrzegam Zełenskiego przed ewentualnymi rządami generałów. Niech cierpliwie czeka na następne wybory. Churchill wygrał – skomentowała europosłanka.

Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji określiła wypowiedzi Zełenskiego jako przejaw "buty i arogancji" oraz "niebywałej bezczelności i braku elementarnej przyzwoitości". Skrytykowała postawę ukraińskiego prezydenta w kontekście polskiej pomocy.

- Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować! - powiedział Zełenski, który "bohatersko" przytulił grube miliardy pomocy ze strony Polski, a teraz otacza się antypolskim kultem Bandery. Widzicie gdzieś tutaj choćby minimum wdzięczności dla naszego narodu za przeogromną pomoc, dzięki której Ukraina przetrwała, a on nie byłby już prezydentem? Dlaczego wtedy nie był hardy i nie wygłaszał takich przemówień? Bo szukał frajera i go znalazł - w postaci polskich władz – stwierdziła.

W naszej galerii zobaczysz, jak Wołodymyr Zełenski otrzymywał Order Orła Białego:

Sonda
Czy decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego będzie mieć wpływ na relacje polsko-ukraińskie?
PROF. DUDEK O AFERZE SZPITALNEJ, DR. JĘDRZEJEWSKIM I ODBUDOWIE UKRAINY | Dudek o Polityce
DUDEK o polityce
PROF. DUDEK O AFERZE SZPITALNEJ, DR. JĘDRZEJEWSKIM I ODBUDOWIE UKRAINY | Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki