Nie milkną echa sprawy Marcina Romanowskiego. Poseł PiS od miesięcy przebywa poza Polską, ale nie wiadomo gdzie dokładnie. Jeszcze do czasu wyborów na Węgrzech, gdzie doszło do zmiany władzy i odejścia Viktora Orbana, przebywał właśnie tam, bo miał tam przyznany azyl polityczny, który otrzymał w grudniu 2024 roku. Ale po wyborach sytuacja uległa zmianie.
Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim, na wniosek prokuratury, Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), ponieważ służby nie mogły go znaleźć.
CZYTAJ: Zła wiadomość dla Romanowskiego. Sąd zdecydował w sprawie ENA
Niedawno pojawiły się informacje, że do sądu wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza.
Tymczasem z najnowszych doniesień WP i TVN24 wynika, że Romanowski miał szukać pomocy w uzyskaniu ochrony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich u Przemysława Krala, czyli szef giełdy Zondacrypto:
- Poszukiwany listem gończym Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju. Przemysław Kral miał mu to załatwić. W kontakcie pośredniczył ówczesny adwokat obu: Bartosz Lewandowski. Plan się nie powiódł, bo Emiratczycy nie chcieli u siebie kontrowersyjnego polityka - czytamy na tvn24.pl.
Kontakt z Przemysławem Kralem w imieniu Marcina Romanowskiego miał mieć adwokat mec. Bartosz Lewandowski, znany m.in. z tego, że jest także adwokatem Zbigniewa Ziobry.
- (...) dochodzi do spotkania Lewandowskiego i Krala. Jak ustaliliśmy, rozmowa dotyczy jednej rzeczy: założenia dla Marcina Romanowskiego spółki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i uzyskania na jej podstawie wizy rezydenckiej dla niego. Prezes Zondacrypto ma to załatwić. Zaraz po tym spotkaniu do Krala trafia skan paszportu Marcina Romanowskiego. Ten sam dokument w kolejnych miesiącach śledczy znajdą wśród plików znajdujących się w urządzeniach należących do pracowników Zondacrypto - brzmią ustalenia TVN24 i WP.