- Prezydent Andrzej Duda, jako mieszkaniec Krakowa, komentował w minioną niedzielę w krakowskim wieczorze wyborczym RMF FM i Radia RMF24 wyniki II tury wyborów na prezydenta miasta.
- Duda odniósł się do wyniku kandydata PiS Michała Drewnickiego (17,50 proc., 3. miejsce), porównując go do swoich wcześniejszych startów w Krakowie.
- Prezydent ocenił, że słaby wynik Drewnickiego był spowodowany "trudnym momentem" dla prawicy, związanym z wewnętrznymi podziałami w Prawie i Sprawiedliwości.
Andrzej Duda jako mieszkaniec Krakowa pochodzący z tego miasta, w minioną niedzielę był gościem krakowskiego wieczoru wyborczego w RMF FM i Radiu RMF24, w którym komentował wyniki II tury wyborów na prezydenta miasta. Jednak sprawy Krakowa i wybory nowego prezydenta nie były jedynym poruszonym tematem. Były prezydent został m.in. zapytany o wynik kandydata na prezydneta Krakowa startującego z Prawa i Sprawiedliwości, czyli Michała Drewnickiego.
- To jest jeszcze człowiek bardzo młody jak na „warunki krakowskie”. Tak, ja przypominam sobie przecież moje starty tutaj w Krakowie w wyborach prezydenckich w 2009 r., kiedy też byłem tym trzecim kandydatem, a więc nie wszedłem do drugiej tury. Ten wynik wtedy był lepszy, ale też nie był oszałamiający w porównaniu do konkurentów. Miałem wtedy 38 lat i byłem, jak Krakowianie wtedy mówili „strasznie młody” - przyznał Duda.
W tym kontekście krakowskich wyborów i sytuacji kandydata PiS (jak wiemy w pierwszej turze kandydat PiS Michał Drewnicki uzyskał wynik 17,50 proc., tym samym zajmując trzecie miejsce) Duda przyznał, że oczywiście cieszyłby się, gdyby ten wynik był lepszy.
Zdaniem Dudy start kandydata PiS odbył się w trudnym momencie: - Dla prawicy generalnie, bo to był moment, w którym doszło do podziału Prawa i Sprawiedliwości, w którym doszło do odejścia ogromnej grupy posłów. To wzbudziło też ogromny niepokój wewnątrz całego środowiska. To był trudny moment, bardzo trudny moment - ocenił Andrzej Duda. Dopytany o to, czy ma na myśli "trudny moment" czyli sytuację Jarosława Kaczyńskiego czy może Mateusza Morawieckiego przyznał: - To był trudny moment w ogóle dla prawicy, to jest trudny moment dla szeroko pojętego środowiska Prawa i Sprawiedliwości.