- Nowy projekt rządowy wywołuje burzę, dając administracji szerokie uprawnienia do zamrażania majątków bez wcześniejszej kontroli sądowej.
- Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik ostrzega przed możliwością nadużyć i wykorzystania przepisów przeciwko obywatelom lub konkurencji politycznej.
- Rząd uzasadnia zmiany koniecznością uporządkowania systemu sankcji, jednak krytycy obawiają się o bezpieczeństwo finansowe przedsiębiorców.
- Dowiedz się, jakie kontrowersyjne zapisy zawiera projekt ustawy i co to może oznaczać dla Twojej wolności i majątku!
Projekt oznaczony numerem druku 3003 dotyczy zasad stosowania sankcji krajowych i unijnych. Przewiduje m.in. nowe przesłanki wpisywania osób i podmiotów na listę sankcyjną. Zajączkowska-Hernik we wpisie na platformie X skrytykowała zakres proponowanych uprawnień administracji oraz sposób sformułowania przepisów.
Zajączkowska-Hernik obawia się nadużyć
Europosłanka szczególnie krytycznie oceniła możliwość zamrażania majątków bez wcześniejszego rozstrzygnięcia sądu. Jej zdaniem proponowane przepisy pozostawiają urzędnikom zbyt szerokie pole do interpretacji.
– Rządzący próbują przepchnąć niejasne przepisy, które można w sposób uznaniowy wykorzystać do walki ze zwykłymi obywatelami, czy konkurencją polityczną. To jest nie do zaakceptowania – napisała.
Polityczka wskazuje również na ryzyko finansowe dla przedsiębiorców. Obawia się, że pozbawienie firmy dostępu do pieniędzy może zagrozić jej działalności, zanim sąd rozpatrzy skargę. Zarzuty dotyczące możliwości wykorzystania przepisów przeciwko konkurencji politycznej są oceną europosłanki.
Co przewiduje rządowy projekt?
Według informacji opublikowanych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów projekt ma uporządkować rozproszone dotąd przepisy sankcyjne i określić odpowiedzialność poszczególnych instytucji. Wprowadza również przesłankę dotyczącą wspierania obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym wymierzonych w bezpieczeństwo narodowe.
Wobec osób i podmiotów umieszczonych na liście prowadzonej przez szefa MSWiA możliwe ma być m.in. zamrożenie pieniędzy i majątku, zakaz udostępniania im środków oraz wykluczenie z określonych postępowań o zamówienia publiczne.
Rząd wskazuje także na konieczność wdrożenia unijnej dyrektywy dotyczącej przestępstw związanych z naruszaniem sankcji. Projekt obejmuje zarówno wykonanie przepisów europejskich, jak i krajowe mechanizmy stosowane ze względów bezpieczeństwa.
Za co miałaby grozić kara więzienia?
W dyskusji o projekcie pojawia się maksymalna kara 12 lat pozbawienia wolności. Z rządowego komunikatu wynika jednak, że chodzi o najpoważniejsze przypadki naruszania sankcji. Wśród czynów objętych odpowiedzialnością karną wymieniono m.in. udostępnianie majątku podmiotom objętym sankcjami, ukrywanie ich aktywów czy nielegalny handel towarami objętymi ograniczeniami.
Nie należy więc przedstawiać tej kary jako przewidzianej po prostu za wyrażenie opinii lub krytykę rządu. Zamrożenie majątku i odpowiedzialność karna za naruszanie sankcji to odrębne mechanizmy opisane w projekcie.
Projekt wrócił do komisji
Z sejmowego wykazu prac wynika, że 23 października odbyło się drugie czytanie projektu. Po zgłoszeniu poprawek oraz wniosków o jego odrzucenie dokument ponownie skierowano do komisji administracji, finansów oraz gospodarki. Opisywane rozwiązania należy zatem przedstawiać jako projektowane przepisy, a nie obowiązujące już prawo.
Poniżej galeria zdjęć