Wyznania tajniaka. Recenzja książki Christiana Plowmana „O krok za daleko”

Christian Plowman, były tajniak londyńskiej policji, zabiera czytelnika do ukrytego przed wzrokiem zwykłych ludzi świata narkomanów, prostytutek, dilerów, alfonsów, handlarzy bronią, zwykłych bandytów i policjantów, którzy niepewnie się po nim poruszają.

O krok za daleko
Autor: Archiwum serwisu

Opowiada o swojej policyjnej karierze od zwykłego posterunkowego po tajnego agenta, który przenika do świata przestępców, udaje jednego z nich, by zdobyć dowody przeciw najgroźniejszym gangom. Żonglując tożsamościami, raz jest zwykłym ćpunem, raz wziętym gangsterem z Europy Wschodniej. Zawsze jednak ma się na baczności, by nie dać się nakryć.

Książka Plowmana demitologizuje pracę tajnych funkcjonariuszy policji, których znamy z niezliczonych hollywoodzkich produkcji. Świat, w który nas wprowadza nie jest wypełniony nieustającą akcją, pościgami po ulicach wielkiej metropolii, rozbijaniem największych i najgroźniejszych organizacji mafijnych. To raczej świat, w którym najczęściej wieje nudą i rutyną. Tajniacy większość czasu spędzają w pubach, żmudnie budując swoją „legendę”, wnikając w półświatek na zasadzie zasiedzenia i uwiarygadniają się jako przestępcy. Ekscytujące momenty zdarzają się równie rzadko, jak ciekawe sprawy do rozwiązania. Trwające miesiącami lub nawet latami operacje, choć nużące, podszyte są nieustającym stresem, pogłębiającymi się kłopotami z własną tożsamością destrukcją życia rodzinnego. „O krok za daleko” nie jest może demaskatorską książką, która zdradzi czytelnikowi tajniki pracy policji, ale pozwoli mu się wczuć w niełatwą i często niewdzięczną rolę, którą tajni agenci odgrywają.

Christian Plowman, „O krok za daleko”, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2015

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki