Wojna w koalicji rządzącej o minister Hennig-Kloskę. Pełczyńska-Nałęcz wyleci z rządu, Tusk straci większość?

2026-04-25 5:00

Czy rząd Donalda Tuska czekają ostre turbulencje, które rozpoczną rozpad koalicji? Dziś już wiadomo, że nie wszyscy posłowie koalicji rządowej zagłosują w końcu kwietnia w Sejmie przeciw wnioskowi opozycji o odwołanie minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. A to oznacza poważny kryzys, który mocno uderzy rykoszetem w rząd. Według Bartłomieja Biskupa, politologa z UW, Tusk prowadzi ze swoimi koalicjantami w tej sprawie pokerową rozgrywkę.

Tusk, Pełczyńska-Nałęcz

i

Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS , Marcin Wziontek/Super Express/ Archiwum prywatne
  • Polska 2050 i PSL mają zastrzeżenia do jej działań, co doprowadziło do zaproszenia minister na spotkania wyjaśniające i groźby głosowania za jej odwołaniem.
  • Ultimatum to wywołało wewnętrzne spięcia w koalicji i publiczną wymianę zdań między politykami, w tym oskarżenia o "dziaderstwo i mobberstwo" ze strony Pełczyńskiej-Nałęcz.
  • Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty dotyczące programu, co ma związek ze śledztwem Prokuratury Europejskiej dotyczącym nieprawidłowości i nadużyć z lat 2021-2023.

Zbuntowana przeciwko Paulinie Hennig-Klosce, szefowej partii Centrum jest od dawna partia Polska 2050, którą kieruje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. Poważne zastrzeżenia do minister klimatu mają również parlamentarzyści PSL. Oba kluby wystosowały zaproszenie dla minister klimatu, żeby wytłumaczyła się z wielu, formułowanych pod jej adresem zarzutów. Od przebiegu tych spotkań uzależniają swoją decyzję, jak będą głosować. Minister Hennig-Kloska nie spieszyła się z odpowiedzią, czy zaproszenie przyjmie. A w tym czasie pomiędzy posłami obu ugrupowań doszło do ostrej wymiany ognia. Premier Donald Tusk postawił Pełczyńskiej-Nałęcz ultimatum: albo Polska 2050 poprze Hennig-Kloskę, albo wyleci z rządu. 

Według Bartłomieja Biskupa, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, brak bezwarunkowego poparcia dla minister klimatu to poważny problem dla rządu. Tusk potrzebuje mandatów Polski 2050, tak jak partii Centrum.

- Potencjalnie to ma dużą wagę. Bez jednej z tych partii rząd nie ma większości w Sejmie – przypomina Biskup. Ale też wątpi, żeby większość posłów Polski 2050 głosowała przeciwko Hennig-Klosce. - Po prostu oznaczałoby to rozpad większości rządzącej – ocenia.

Politolog uważa, że Tusk prowadzi w sprawie wniosku o wotum nieufności pokerową grę. Może sobie na to pozwolić, to jednak on jest liderem koalicji, która ma ponad 30 proc. poparcia w sondażach, a Pełczyńska-Nałęcz, liderem partii z bardzo małym poparciem.

- Premier ma tutaj zdecydowanie mocniejsze karty, większe pole manewru, to nie jest wotum nieufności dla rządu. Nawet jest w stanie poświęcić panią minister bez mrugnięcia okiem, zobaczyć co dalej i rozgrywać sytuacje w koalicji – powiedział Biskup w rozmowie z "Super Expressem".

Co zrobi Pełczyńska-Nałęcz?

Głosowanie nad wnioskiem opozycji o odwołanie Hennig-Kloski z ministerstwa klimatu i środowiska odłożone zostało na potem. Jednak odwlekanie rozstrzygnięcia ma swój koniec. Czy szefowa Polski 2050 zmieni zdanie i zgodnie z Tuskiem zagłosuje przeciw odwołaniu Hennig-Kloski? Czy posłowie jej ugrupowania nie wyłamią się w decydującym momencie? Tego oczywiście do końca nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że relacje na zapleczu rządu są złe, jak nigdy dotąd.

Zastrzeżenia są poważne – od nieprawidłowości w programie Czyste Powietrze, po zarzuty dotyczące niegospodarności w Banku Ochrony Środowiska. Czy Hennig-Kloska będzie w stanie przekonać swoich krytyków z Polski 2050 i PSL? Będzie to wymagało dużo dobrej woli z ich strony. Posłowie Bartosz Romowicz i Adam Luboński publicznie deklarowali, że będą głosować przeciw minister klimatu, niezależnie od tego co powie.

Romowicz mówi "Super Expressowi" bez ogródek co sądzi o minister klimatu.

- Samo spotkanie pani minister klimatu z klubem parlamentarnym mojego zdania nie zmieni, ponieważ pani minister swoimi działaniami od dwóch lat pokazuje, że nie ma wcale dobrych chęci wspomóc mieszkańców Bieszczad, tylko wspiera swoja ideologię. Żebym mógł zmienić zdanie to muszę zauważyć realne działania m.in. wycofanie się z moratorium na wycinkę drzew z powiatu bieszczadzkiego, leskiego i części przemyskiego – mówi poseł Polski 2050.

I dalej wymienia litanię kolejnych decyzji ministerstwa w jego regionie, które - jego zdaniem - muszą zostać cofnięte do głosowania wniosku o wotum.Wiadomo, że rzecz to jest niewykonalna.

- Jeżeli pani minister to wszystko zrobi do głosowania, to mogę zmienić zdanie. Ja pani minister na słowo nie wierzę, pani minister nie dotrzymuje słowa – podkreśla Romowicz.

Hennig-Klosce trudno też będzie przekonać posła Kamila Wnuka i wielu innych, w tym także z PSL. Poseł Wnuk nie zgadza się na otwarcie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej kopalni cynku i ołowiu. Zgodę na to wydał niedawno resort klimatu. A w sejmowych kuluarach panuje przekonanie, że z wieloma posłami PSL Hennig-Kloska będzie miała trudniej niż z Polski 2050.

Ultimatum Tuska

Spór zdążył już nabrać rumieńców. Na spotkaniu z Pełczyńską-Nałęcz, Tusk przekazał, że postawił jej ultimatum: albo Polska 2050 głosuje za Hennig-Kloską albo ugrupowanie zostanie wyrzucone z koalicji rządowej. W odpowiedzi na gorąco Paweł Śliz, szef klubu Polski 2050 zaprzeczył: żadnego ultimatum nie było. I uszczypliwie ujawnił, że Tusk narzekał na stan koalicji obwiniając koalicjantów, a Pełczyńska-Nałęcz stała na stanowisku, że za stan koalicji odpowiada premier.

Potem było tylko gorzej. Konrad Piasecki w TVN24 opowiedział, że na jednym z posiedzeń rządu Tusk żartował sobie z ministry Pełczyńskiej-Nałęcz z Jackiem Karnowskim, który ją akurat zastępował. Na to Pełczyńska-Nałęcz odparowała na platformie X krótko i dosadnie: „Dziaderstwo i mobberstwo”.

Aleksandra Leo ostro o postawie Polski 2050 wobec Pauliny Hennig-Kloski. Nie gryzła się w język!

Oliwy do ognia dolała posłanka Centrum Aleksandra Leo, która napisała na X do posłów Polski 2050: przestańcie fikać, bo i tak z podkulonym ogonkiem zagłosujecie za HK. Odpowiedział jej sam Szymon Hołownia. "(…) oczami duszy widzę już ten dialog na sali, tuż po głosowaniu: Posłanka Aleksandra Leo do mnie: „Dobry piesek”. Ja do posłanki Leo: „Olu, karma wraca” – zakończył Hołownia swój wpis.

CBA w resorcie klimatu

Jak zakończy się ta historia? Kilka dni po ultimatum Tuska przewodniczący Śliz uspokajał: zgoda buduje, niezgoda rujnuje. I deklarował, że spokojnie czeka na odpowiedź minister Hennig-Kloski na zaproszenie, jakie otrzymała od Polski 2050.

- Liczę na to, że Paulina chce być lojalnym i odpowiedzialnym koalicjantem i pojawi się na spotkaniu – mówił "Super Expressowi" Śliz.

Dwa dni później do ministerstwa klimatu i środowiska weszli funkcjonariusze CBA. Na zlecenie Prokuratury Europejskiej zabezpieczyli dokumenty związane z programem „Czyste Powietrze”. Prokuratura Europejska prowadzi w tej sprawie śledztwo, w którym jest setki poszkodowanych osób i wiele milionów strat.

- Funkcjonariusze CBA zażądali dokumentów dotyczących programu Czyste Powietrze. Funkcjonariusze poprosili o dokumenty od 2021 roku. Po wprowadzonych wtedy przez ekipę z PiS zmianach mieliśmy falę nadużyć i wielu poszkodowanych przez nieuczciwych wykonawców. Osobiście zgłaszaliśmy do służb zawiadomienia w tej sprawie prosząc o działania. Służby otrzymały około 700 zawiadomień z całej Polski. Cieszę się, że przyszedł czas rozliczeń! Najwyższy czas by odpowiednie organy oceniły także pracę urzędów w tej sprawie - poinformowała Paulina Hennig-Kloska. 

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:

Sonda
Czy Paulina Hennig-Kloska jest dobrym ministrem klimatu i środowiska?
ZUBER MOCNO: PRZEPISY BY POMOGŁY, NAWROCKI ZAWIÓDŁ
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki