Aleksandra Leo ostro o postawie Polski 2050 wobec Pauliny Hennig-Kloski. Nie gryzła się w język!

2026-04-23 11:03

Wewnątrz koalicji 15 października iskrzy coraz mocniej, a punktem zapalnym stał się stosunek Polski 2050 do własnej ministry, Pauliny Hennig-Kloski. Posłanka Aleksandra Leo w mocnych słowach komentuje postawę formacji, zarzucając jej realizowanie scenariusza prawicy i brak lojalności wobec rządu, którego są częścią.

Aleksandra Leo

i

Autor: Marek Kudelski/Super Express
  • Wniosek o wotum nieufności wobec minister Pauliny Hennig-Kloski stał się testem jedności koalicji rządzącej, który, zdaniem Aleksandry Leo, Polska 2050 oblała, przyjmując postawę krytyczną wobec własnej minister.
  • Aleksandra Leo zarzuca Polsce 2050 "dwutorową" politykę: czerpanie korzyści z bycia w rządzie przy jednoczesnym dystansowaniu się i krytykowaniu członków gabinetu, co uważa za uderzanie w premiera i całą koalicję.
  • Według Leo, takie zachowanie Polski 2050 jest nieakceptowalne i może prowadzić do politycznej izolacji formacji wewnątrz rządu, mimo że dążenie do odrębności programowej jest naturalne, to sposób jej manifestowania poprzez atakowanie koalicjanta jest błędny.

Napięcia wokół minister klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski, stały się okazją do postawienia pytań o trwałość i solidarność obecnego układu rządzącego. Wniosek o wotum nieufności wobec ministry, złożony przez Konfederację, stał się testem jedności, który – zdaniem Aleksandry Leo – Polska 2050 oblała, przyjmując postawę krytyczną wobec własnej przedstawicielki w rządzie.

Realizacja scenariusza opozycji

Według Aleksandry Leo, zamieszanie wywołane przez opozycję przerosło oczekiwania samych inicjatorów, głównie dzięki postawie koalicjanta. Posłanka zauważa, że Polska 2050 zachowała się w sposób, który idealnie wpisał się w narrację przeciwników politycznych.

- Jestem zaskoczona i myślę, ze Konfederacja też jest zaskoczona tym, jak bardzo ich wniosek spowodował zamętu. Myślę, że to przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewali się chyba także tego, że Polska 2050 zrealizuje punkt po punkcie to, o co chodziło prawicy – oceniła Leo w „Expressie Biedrzyckiej”.

Głównym zarzutem gościni "Expressu Biedrzyckiej" wobec Polski 2050 jest próba prowadzenia polityki „dwutorowej”: czerpania korzyści z zasiadania w ławach rządowych przy jednoczesnym dystansowaniu się od trudnych decyzji czy personalnych ataków na członków gabinetu Donalda Tuska. Aleksandra Leo porównała tę strategię do postawy partii Razem, wskazując jednak na istotną różnicę w odwadze cywilnej.

Włodzimierz Czarzasty stanowczo o odwołaniu Hennig-Kloski. Marszałek nie ma wątpliwości

- Albo jest się w koalicji 15 października albo nie, nie można być troszeczkę w koalicji. Polska 2050 zachowuje się tak, że z jednej strony uderza i krytykuje panią ministrę, a krytykując panią Hennig-Kloskę uderza w premiera, uderza w całą koalicję, w cały rząd, której jest częścią. Zachowuje się coraz częściej programowo jak partia Razem, ale ideologicznie już nie, bo partia Razem miała na tyle odwagi, żeby pozostać w opozycji. Polska 2050 w rządzie jest, korzysta ze wszelkich narzędzi, które daje bycie w tej koalicji. [...] Dla mnie jest to sytuacja nieakceptowalna - mówiła posłanka.

Aleksandry Leo zwróciła uwagę także na szerszy problem wewnątrz koalicji: walkę o tożsamość poszczególnych partii przed nadchodzącymi wyzwaniami wyborczymi. Choć odrębność programowa jest naturalna, sposób jej manifestowania przez Polskę 2050 może – według Leo – prowadzić do politycznej izolacji formacji wewnątrz rządu.

- Myślę, że to jest chęć odróżnienia się. Odróżnianie się jest ważne, jesteśmy różnymi partiami, powinniśmy się różnić, [...] ale warto się odróżniać w mądry sposób, a nie atakując własnego koalicjanta, bo to stawia ich poza koalicyjny nawias - dodała.

W naszej galerii zobaczysz Aleksandrę Leo w różnych stylizacjach:

Sonda
Czy Paulina Hennig-Kloska jest dobrym ministrem klimatu i środowiska?
Wstęp EXB 23.04.2026
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki