Mejza ukrywa się przed listonoszami. ITD prosi Sejm o pomoc. Poseł PiS: "Bzdura"

Poseł klubu PiS Łukasz Mejza (35 l.) ma na koncie 16 wykroczeń, które wyłapały fotoradary. Inspekcja Transportu Drogowego nie może doprowadzić do ukarania go grzywnami sądowymi, bo polityk … nie odbiera korespondencji. – W związku z tym napisałem do szefa Kancelarii Sejmu prośbę o pomoc w jej doręczeniu – mówi nam Marek Konkolewski (58 l.), p.o. zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Co na to poseł? – To jakaś bzdura – słyszymy od Mejzy.

Łukasz Mejza

i

Autor: Sebastian Wielechowski/Super Express
  • Poseł Łukasz Mejza unikał płacenia mandatów za przekroczenia prędkości dzięki immunitetowi; po jego uchyleniu ITD próbuje doręczyć mu pisma potrzebne do skierowania spraw do sądu, jednak korespondencja nie jest odbierana.
  • ITD informuje, że poseł wskazał kilka adresów do doręczeń, lecz pod żadnym nie udało się go zastać; Mejza odpowiada, że zarzuty są nieprawdziwe i wynikają z jego nieobecności podczas posiedzeń Sejmu.
  • Inspekcja zapowiada skierowanie wniosków o ukaranie do sądu, podkreślając, że politycy również muszą ponosić odpowiedzialność za wykroczenia.

Recydywa za kierownicą

Łukasz Mejza notorycznie przekraczał prędkość, ale przez lata nie płacił mandatów, ponieważ chronił go immunitet. 26 marca poseł zrzekł się immunitetu (w trakcie był procedura odebrania mu tej ochrony), co otwiera drogę do ukarania polityka grzywną przez sąd. Aby mogło do tego dojść, sprawcy wykroczeń muszą być skutecznie dostarczone pisma przez ITD – a to, jak ustaliliśmy, nie następuje. Do szefa Kancelarii Sejmu wpłynęła od ITD prośba o dostarczenie posłowi Mejzie korespondencji dotyczącej pierwszych dziewięciu wykroczeń fotoradarowych z lat 2024–2025.

– Podpisałem dokument do szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca. Pan poseł Mejza wskazał cztery potencjalne adresy, pod którymi zobowiązał się odebrać korespondencję, i pod żadnym nie można go zastać – mówi nam Marek Konkolewski, p.o. wiceszefa ITD.

Dni Mejzy w klubie PiS są już policzone? Dwóch polityków partii mówi to wprost

Inspekcja niedawno otrzymała z Sejmu informację o uchyleniu posłowi immunitetu, dlatego zamierza skierować dziewięć wniosków o ukaranie do sądu rejonowego w Środzie Wielkopolskiej. – Poseł ma na koncie kolejne wykroczenia i pism w ich sprawie również nie odbiera – dodaje Konkolewski.

Poseł PiS: Odebrałem korespondencję

– To jakaś bzdura. Jak mam odebrać korespondencję od listonosza lub na lokalnej poczcie, jeżeli jestem na posiedzeniu Sejmu w Warszawie? Wczoraj wróciłem do Zielonej Góry w godzinach pracy poczty i odebrałem korespondencję z poczty - twierdzi Łukasz Mejza w przesłanym nam komentarzu. - To jakiś kolejny fake news mający mnie oczernić, ale w dzisiejszej polityce nic mnie już nie zdziwi. Media mogą kłamać do woli. I kłamią. Trzeba mieć twardą skórę, robić swoje i nie oglądać się na wytwory korowodu kłamców i obłąkańców od Tuska. Czołem Wielkiej Polsce! - stwierdził polityk. - I jeszcze jedno: z całą stanowczością potwierdzam, że zrzekłem się immunitetu od razu. Sprawa trafia, jak u każdego obywatela, na etap sądowy i jak każdy obywatel będę musiał podejść do egzaminu na prawo jazdy. Jak ktoś twierdzi co innego to zwyczajnie kłamie! - dodaje Mejza.

Polityk odpowie jak każdy obywatel

– Młyny sprawiedliwości mielą wolno, ale sprawiedliwość posła w końcu dosięgnie. Politycy nie są ponad prawem i muszą odpowiedzieć za wykroczenia, tak jak zwykli obywatele – komentuje sprawę Marek Konkolewski.

PIS PĘKNIE?! DRWITKOWSKI: TO RUCHY TEKTONICZNE!
Sonda
Czy Łukasz Mejza powinien zrzec się mandatu posła?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki