Włodzimierz Czarzasty załatwiał się w polu?! Wstydliwe wyznanie marszałka Sejmu

Podczas spotkania z mieszkańcami Będzina, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przedstawił argumenty na rzecz tezy, że członkostwo Polski w Unii Europejskiej znacząco podniosło jakość życia w kraju. Aby zilustrować różnice w codzienności przed integracją z Wspólnotą i strefą Schengen, polityk podzielił się osobistymi wspomnieniami. Jego bezpośrednie wypowiedzi dotyczyły między innymi wielogodzinnego oczekiwania na granicach, trudności z dostępem do ciepłych napojów, a także ówczesnych warunków sanitarnych, określanych jako "śmierdzące kible" i konieczność załatwiania potrzeb fizjologicznych "w polu".

Włodzimierz Czarzasty w garniturze. O jego wspomnieniach z czasów przed wejściem Polski do UE przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Włodzimierz Czarzasty podkreśla znaczące podniesienie jakości życia w Polsce dzięki członkostwu w Unii Europejskiej. Jest to główna teza, którą marszałek Sejmu prezentuje podczas spotkania.
  • Polityk ilustruje te zmiany za pomocą osobistych i bardzo dosadnych wspomnień z czasów przed UE, w tym wielogodzinnych kolejek na granicach, braku pieniędzy na ciepły napój oraz prymitywnych warunków sanitarnych.
  • Czarzasty zdecydowanie broni członkostwa Polski w Unii Europejskiej, krytykując osoby i środowiska, które przedstawiają ją jako zagrożenie, używając przy tym mocnych słów, takich jak "rzygać mi się chce" czy "idiota" w odniesieniu do sceptyków.

W trakcie swojego wystąpienia Włodzimierz Czarzasty opisał realia podróży zagranicznych sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jako przykład przywołał osobistą podróż sprzed lat, podczas której z dwójką dzieci przemieszczał się Fiatem 126p. Według jego relacji, na granicy czesko-austriackiej spędził w pojeździe około jedenastu godzin. Marszałek Sejmu podkreślił, że tego typu doświadczenia są prawdopodobnie trudne do wyobrażenia dla młodszych pokoleń.

Pamiętam w Czechach, na granicy czesko-austriackiej, siedziałem w tym maluchu 11 godzin. Z dwojgiem małych dzieci. 11 godzin! Nie było Unii Europejskiej – mówił.

Polityk kontynuował, opisując ówczesne warunki podróżowania. Wspomniał o zabranym jedzeniu i zepsutym termosie, co skutkowało piciem zimnych napojów przez dzieci. Polityk zaznaczył, że wówczas nie miał możliwości zakupu ciepłego posiłku czy napoju. W kontekście braku odpowiedniej infrastruktury sanitarnej użył mocnych słów.

Dobra, to może wam się nie spodobać, jestem politykiem bezpośrednim: srałem w polu, bo nie było po prostu kibli – powiedział.

Kolejne rozstanie w życiu Marianny Schreiber! "Wolę starszych"

Marszałek Sejmu wskazał, że zmiany jakościowe objęły nie tylko przekraczanie granic, ale także ogólną infrastrukturę kraju w porównaniu do sytuacji sprzed trzech dekad. Wymienił stan dróg, sklepów, hoteli oraz stacji benzynowych.

Pamiętacie stacje benzynowe? Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu – mówił do uczestników spotkania.

Zaznaczył, że obecne pokolenia nie doświadczyły tych realiów, co jest dowodem na znaczące przemiany, jakie zaszły w Polsce w ciągu ostatnich dekad.

Krytyka sceptyków Unii

W dalszej części swojego wystąpienia Włodzimierz Czarzasty odniósł się krytycznie do stanowisk przedstawiających Unię Europejską jako zagrożenie dla Polski.

I jak ja słyszę, że Unia Europejska jest złem, to mi się rzygać chce – powiedział.

Podkreślił swoje przekonanie, że członkostwo w Unii Europejskiej jest korzystne dla Polski. W kontekście kwestionowania tych korzyści przez niektóre środowiska, w tym prawicowe, użył określenia "idiota".

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Włodzimierz Czarzasty:

Sonda
Czy jesteś zadowolony z tego, że Polska należy do strefy Schengen?
LISICKI O PAŁKARZACH TUSKA, WYBORCACH BRAUNA I SEKRETACH CEJROWSKIEGO | Poranny Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki