Tusk o zmianach w ochronie zdrowia. Przedstawił konkrety

Rząd pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska ogłosił plany wprowadzenia znaczących zmian w systemie finansowania ochrony zdrowia, mających na celu ograniczenie nieuzasadnionych wydatków z Narodowego Funduszu Zdrowia, w tym wysokich pensji niektórych lekarzy. Pakiet pięciu projektów ustaw ma zablokować wyprowadzanie środków i zracjonalizować system wynagrodzeń.

Premier Donald Tusk przemawia przy mikrofonach. O zmianach w finansowaniu ochrony zdrowia przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Skraba/Super Express
  • Rząd Donalda Tuska wprowadza pakiet pięciu projektów ustaw mających na celu zablokowanie wyprowadzania środków z NFZ na nieuzasadnione pensje i zracjonalizowanie systemu wynagrodzeń w publicznej służbie zdrowia.
  • Termin na renegocjację i dostosowanie istniejących umów o pracę i kontraktów w placówkach medycznych do nowych przepisów został skrócony z pierwotnie zakładanych 12 do maksymalnie 6 miesięcy.
  • Wprowadzono ograniczenia, zgodnie z którymi lekarz w publicznym systemie będzie mógł pracować maksymalnie na dwóch etatach, a jego roczne wynagrodzenie z NFZ nie przekroczy około 900 tysięcy złotych, przy czym ograniczenia te nie dotyczą dochodów z prywatnych praktyk.

Celem wprowadzenia pięciu projektów ustaw jest uszczelnienie systemu finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia oraz przeciwdziałanie nieproporcjonalnie wysokim wynagrodzeniom, które obciążały budżet publicznej służby zdrowia. Premier Donald Tusk podkreślił, że inicjatywa ma zapobiec eksploatacji systemu.

- Najważniejsze zmiany uniemożliwią wyzyskiwanie systemu na nieuzasadnione zarobki – oświadczył stanowczo szef rządu.

Nowe regulacje mają wejść w życie miesiąc po uchwaleniu, a wszystkie nowo zawierane umowy będą musiały być zgodne z ich zapisami. Podczas niedawnego posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk przedstawił szczegółowy harmonogram implementacji zmian. Rada Ministrów rozpatrzyła i przyjęła pakiet pięciu projektów ustaw, które mają definitywnie zakończyć proceder wyprowadzania znaczących kwot z Narodowego Funduszu Zdrowia na nieadekwatnie wysokie pensje poszczególnych specjalistów.

- Ustawa wejdzie tak szybko, jak tylko możliwe. Będzie dzisiaj przesłana do Sejmu. W momencie, kiedy ustawa wejdzie w życie, to ona wejdzie w życie w miesiąc po uchwaleniu. I nowe umowy będą już w tym rygorze nowej ustawy – zapowiedział Donald Tusk, zaznaczając, że kluczowym etapem będzie podpis prezydenta.

Zmiany dla istniejących umów

O ile zawieranie nowych umów zgodnie z nowymi zasadami ma nastąpić błyskawicznie, o tyle większym wyzwaniem dla dyrektorów placówek medycznych będzie dostosowanie już obowiązujących umów. Dotychczasowe zobowiązania finansowe, które gwarantowały niektórym specjalistom nieproporcjonalnie wysokie wynagrodzenia, będą wymagały renegocjacji. Początkowo zakładano 12-miesięczny okres przejściowy na uporządkowanie tych kwestii. Jednakże, jak poinformował premier, decyzję zmieniono, skracając ten termin.

Mocne słowa ministra pod adresem prezydenta. „Nie może działać wbrew interesowi państwa”

- Postanowiliśmy z panią minister, aby w tym projekcie skrócić ten czas przygotowania wszystkich jednostek do tego nowego systemu. To nie będzie 12 miesięcy, tylko maksimum sześć miesięcy – podkreślił Donald Tusk.

Szef rządu przyznał, że modelowanie, weryfikowanie, a w ostateczności rozwiązywanie starych umów i wprowadzanie w ich miejsce nowych kontraktów z NFZ jest procesem skomplikowanym i będzie wymagało dużego nakładu pracy ze strony jednostek medycznych. "Czujemy się odpowiedzialni nie tylko za szybkie i sprawne przeprowadzenie tej ustawy, ale też chcemy uniknąć jakichkolwiek perturbacji czy bałaganu w szpitalach. Dlatego wydaje się, że to jest bardzo wymagający, ale bardzo rozsądny i odpowiedzialny termin" – podsumował.

Nowe limity

Nowe przepisy mają na celu eliminację tzw. "kominów płacowych" oraz nieprawidłowości w ewidencjonowaniu czasu pracy. Premier wskazał skrajne przypadki patologii, takie jak lekarz z Braniewa, który według dokumentacji NFZ pracował 72 godziny na dobę, czy ortopeda z Grójca, zarabiający ponad 3 miliony złotych rocznie. Wspomniano również o szpitalach, gdzie koszty wynagrodzeń przekraczały cały otrzymywany budżet.

W odpowiedzi na te nadużycia, wprowadzono konkretne ograniczenia. Lekarz w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia będzie mógł pracować maksymalnie na dwóch etatach. Maksymalne roczne wynagrodzenie ma nie przekroczyć miliona złotych, oscylując w granicach 900 tysięcy złotych, co daje około 70 tysięcy złotych miesięcznie jako górny pułap.

- Maksymalne wynagrodzenie w skali roku na pewno nie przekroczy miliona. Będzie około 900 tysięcy złotych w skali roku, czyli trochę ponad 70 tysięcy złotych miesięcznie jako górny pułap. Nadal będzie to wynagrodzenie jedno z najwyższych – oświadczył Donald Tusk.

Podkreślono jednocześnie, że wprowadzone ograniczenia nie będą miały wpływu na dochody lekarzy z ich prywatnych praktyk i gabinetów.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk:

Sonda
Czy lekarze pracujący w kilku szpitalach jednocześnie powinni być dokładniej kontrolowani?
LISICKI O PAŁKARZACH TUSKA, WYBORCACH BRAUNA I SEKRETACH CEJROWSKIEGO | Poranny Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki