Wiktor Świetlik: Wrażliwość cenniejsza niż kasa Sorosa

Coraz bardziej przekonuję się, że nie ma bardziej nieprawdziwego przysłowia niż to, że człowiek uczy się na błędach. Ludzie mają raczej skłonność do kompletnego niewyciągania wniosków ze swoich złych zachowań i wchodzenia do tej samej rzeki po sto razy, aż się w niej wreszcie utopią. Pies owszem, jak gdzieś kijem albo kamieniem oberwie, to z dużą dozą prawdopodobieństwa w to miejsce nie wróci.

Wiktor Świetlik
Autor: Archiwum serwisu

Inaczej niż człowiek, a widać to doskonale na przykładzie szczególnych kontrowersji, jakie wzbudziły w naszym narodzie pierwsze efekty działania programu 500 plus.

Restaurator ze wschodniej Polski, z którym przed kilkoma dniami rozmawiałem, człowiek z samochodem za kilkaset tysięcy, narzekał na czasy. Kelnerka odeszła, woli brać od państwa tysiąc i siedzieć z trójką dzieci niż od niego dwa tysiące brutto. - Eksperci przewidywali, że negatywnym skutkiem wprowadzenia rządowego programu Rodzina 500 plus będzie wycofanie się kobiet z rynku pracy. Nie pomylili się. Świadczenia wypłacane są od połowy kwietnia, a zmiany już są odczuwalne - zamartwia się "Gazeta Wyborcza". Oto brakuje na polach kobiet do zbierania truskawek za kilka złotych na godzinę, w barach wiszą ogłoszenia "zatrudnię personel".

Gazecie wtóruje Tomasz Limon z Pracodawców Pomorza, stwierdzając: - Kobiety nie będą pracowały za 1,5 tys. zł, skoro tyle samo dostają na trójkę dzieci z rządowego programu, a mogą siedzieć w domu i nic nie robić.

Niestety, obawiam się, że ci ludzie nie są w stanie się nauczyć. Nauczyć tego, że czasem trzeba się podzielić. W idealnie wolnym rynku, takim, jaki by mi się marzył, nie trzeba byłoby, bo i bezrobocie pewnie byłoby niskie. Ale w kraju, gdzie zarobki zależą od tego, jakie kto ma kontakty, czy jego rodzice poustawiali się, żegnając się z PZPR, czy ma dojście do spółek Skarbu Państwa, po prostu przegięto. Przegięto, wciskając tym ludziom, którzy zbierają truskawki za 1,5 tys. zł miesięcznie, jacy są szczęśliwi. Przegięto z propagandą sukcesu w miejscu, w którym rodziny porozdzierała emigracja i gdzie żyją tysiące dzieci, które stały się z powodów ekonomicznych faktycznymi sierotami.

Co ciekawe, "Gazeta Wyborcza" miała też w tym tygodniu swój program 500 plus, a nawet 68 milionów plus. Miliarder Soros, który za życiowy cel postawił sobie zalanie Europy emigrantami, by zniszczyć państwa narodowe, kupił za tyle jej akcje. Ale raczej i ten rekordowy plan pomocowy nie pomoże bez refleksji nad sobą i innymi, szczególnie tymi, których żaden Soros nie finansuje.

Zobacz: Sławomir Jastrzębowski komentuje: Nie wiem, czy na pokaz, wiem, że z serca popieram

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki