Wieniec smoleński przed sądem. Aktywista ma przeprosić Kaczyńskiego

2026-10-28 17:52

Jest wyrok w głośnym sporze o wieniec smoleński! Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że aktywista Zbigniew Komosa ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego, wpłacić 30 tys. zł na cele charytatywne i nie może publicznie prezentować napisu sugerującego odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego za katastrofę smoleńską. Komosa nie zamierza jednak odpuszczać. Zapowiedział apelację i rzucił: „Do zobaczenia 10 listopada”.

Jarosław Kaczyński poprawia szarfę wieńca pod pomnikiem ofiar katastrofy. O wyroku sądu przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Supernak/ PAP 195. miesięcznica katastrofy smoleńskiej

Jest wyrok w sprawie wieńca smoleńskiego

W środę, 28 października, warszawski sąd wydał wyrok w sprawie wieńca, który Zbigniew Komosa przynosi na miesięcznice smoleńskie na plac Piłsudskiego w Warszawie. Umieszczony na nim napis uderza w pamięć o byłym prezydencie Lechu Kaczyńskim i sugeruje jego odpowiedzialność za katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku.

Sędzia Elżbieta Stefaniuk uznała, że aktywista nie może publicznie prezentować treści sugerujących odpowiedzialność byłego prezydenta za tragedię. W uzasadnieniu wskazała, że śledztwo dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej nadal trwa.

Sąd zobowiązał również Komosę do publicznych przeprosin Jarosława Kaczyńskiego oraz wpłaty 30 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia na rzecz wspierania hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim. 

Wyrok zapadł w pierwszej instancji, co oznacza, że sprawa może być jeszcze rozpatrywana przez sąd wyższej instancji.

PiS komentuje decyzję sądu

Z wyroku zadowolenia nie kryli politycy Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik partii Rafał Bochenek skomentował rozstrzygnięcie w serwisie X. „Zbigniew Komosa przegrywa przed Sądem. Nie ma zgody na kłamliwą, ruską propagandę w przestrzeni publicznej” – napisał.

Sprawa wieńca od dawna budzi emocje podczas organizowanych przez PiS miesięcznic smoleńskich. Co miesiąc, 10. dnia miesiąca, na placu Piłsudskiego gromadzą się zarówno zwolennicy upamiętniania ofiar katastrofy, jak i osoby sprzeciwiające się temu, co uważają za zawłaszczanie pamięci o tragedii przez partię Jarosława Kaczyńskiego.

Komosa nie odpuszcza. Zapowiada apelację

Aktywista nie zgadza się z orzeczeniem i zapowiedział dalszą walkę w sądzie. W opublikowanym wpisie na X podkreślił, że nie chce dopuścić do ograniczania debaty publicznej. „Nie zgadzam się na dławienie debaty publicznej, dlatego wraz z Jerzym Jurekttem (adwokat aktywisty – red.) składamy apelację” – napisał Komosa.

Zakwestionował również udział sędzi w sprawie, określając ją jako „neo-sędzię”. Jak zaznaczył, od początku liczył się z niekorzystnym rozstrzygnięciem i nie zamierza rezygnować ze swoich działań. Na koniec zapowiedział kolejne spotkanie podczas miesięcznicy smoleńskiej. „Do zobaczenia 10 listopada” – napisał.

Miesięcznice smoleńskie wciąż budzą emocje

Spór o wieniec to kolejna odsłona napięć towarzyszących obchodom miesięcznic katastrofy smoleńskiej. Podczas uroczystości pojawiają się osoby krytykujące sposób, w jaki PiS upamiętnia tragedię. Dochodziło już do ostrych starć o wieniec Komosy. W przeszłości wyrywał go m.in. poseł PiS Antoni Macierewicz.

Zapowiedziana apelacja oznacza, że sądowy spór nie jest jeszcze zakończony. Tymczasem kolejna miesięcznica odbędzie się 10 listopada, a zapowiedź Komosy wskazuje, że temat wieńca może ponownie wywołać gorącą dyskusję.

Złoty Laur 2026 - Kultura i Biznes - Strabag sp. z.o.o.
Jak dobrze znasz polski show-biznes?
Pytanie 1 z 10
Kto prowadził program "Randka w ciemno"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki