Spis treści
Jest wyrok w sprawie wieńca smoleńskiego
W środę, 28 października, warszawski sąd wydał wyrok w sprawie wieńca, który Zbigniew Komosa przynosi na miesięcznice smoleńskie na plac Piłsudskiego w Warszawie. Umieszczony na nim napis uderza w pamięć o byłym prezydencie Lechu Kaczyńskim i sugeruje jego odpowiedzialność za katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku.
Sędzia Elżbieta Stefaniuk uznała, że aktywista nie może publicznie prezentować treści sugerujących odpowiedzialność byłego prezydenta za tragedię. W uzasadnieniu wskazała, że śledztwo dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej nadal trwa.
Sąd zobowiązał również Komosę do publicznych przeprosin Jarosława Kaczyńskiego oraz wpłaty 30 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia na rzecz wspierania hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Wyrok zapadł w pierwszej instancji, co oznacza, że sprawa może być jeszcze rozpatrywana przez sąd wyższej instancji.
PiS komentuje decyzję sądu
Z wyroku zadowolenia nie kryli politycy Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik partii Rafał Bochenek skomentował rozstrzygnięcie w serwisie X. „Zbigniew Komosa przegrywa przed Sądem. Nie ma zgody na kłamliwą, ruską propagandę w przestrzeni publicznej” – napisał.
Sprawa wieńca od dawna budzi emocje podczas organizowanych przez PiS miesięcznic smoleńskich. Co miesiąc, 10. dnia miesiąca, na placu Piłsudskiego gromadzą się zarówno zwolennicy upamiętniania ofiar katastrofy, jak i osoby sprzeciwiające się temu, co uważają za zawłaszczanie pamięci o tragedii przez partię Jarosława Kaczyńskiego.
Komosa nie odpuszcza. Zapowiada apelację
Aktywista nie zgadza się z orzeczeniem i zapowiedział dalszą walkę w sądzie. W opublikowanym wpisie na X podkreślił, że nie chce dopuścić do ograniczania debaty publicznej. „Nie zgadzam się na dławienie debaty publicznej, dlatego wraz z Jerzym Jurekttem (adwokat aktywisty – red.) składamy apelację” – napisał Komosa.
Zakwestionował również udział sędzi w sprawie, określając ją jako „neo-sędzię”. Jak zaznaczył, od początku liczył się z niekorzystnym rozstrzygnięciem i nie zamierza rezygnować ze swoich działań. Na koniec zapowiedział kolejne spotkanie podczas miesięcznicy smoleńskiej. „Do zobaczenia 10 listopada” – napisał.
Miesięcznice smoleńskie wciąż budzą emocje
Spór o wieniec to kolejna odsłona napięć towarzyszących obchodom miesięcznic katastrofy smoleńskiej. Podczas uroczystości pojawiają się osoby krytykujące sposób, w jaki PiS upamiętnia tragedię. Dochodziło już do ostrych starć o wieniec Komosy. W przeszłości wyrywał go m.in. poseł PiS Antoni Macierewicz.
Zapowiedziana apelacja oznacza, że sądowy spór nie jest jeszcze zakończony. Tymczasem kolejna miesięcznica odbędzie się 10 listopada, a zapowiedź Komosy wskazuje, że temat wieńca może ponownie wywołać gorącą dyskusję.