Po szczekaniu Chorosińskiej zaskakujące doniesienia z PiS. „Wykorzystuje swoje pięć minut”

Dominika Chorosińska wywołała falę komentarzy, gdy podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczęła szczekać. Według rozmówcy „Newsweeka” rozgłos nie zaszkodził jej w PiS. Parlamentarzysta twierdzi, że posłanka umocniła swoją pozycję, a klubowi koledzy mają już za nią nie przepraszać.

Posłanka Dominika Chorosińska stoi w ławach sejmowych i gestykuluje. O jej pozycji w PiS przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Posłanka Dominika Chorosińska wywołała burzę, szczekając w Sejmie podczas wystąpienia ministra Kosiniaka-Kamysza, co szeroko komentowano.
  • Mimo powszechnej krytyki, rozmówca "Newsweeka" z PiS ujawnia, że jej pozycja w klubie umocniła się, a koledzy mają za nią już nie przepraszać.
  • Odkryj, dlaczego w PiS uznano, że posłanka "doskonale wykorzystuje swoje pięć minut" i jak to wpłynie na jej polityczną przyszłość.

W PiS mają już nie przepraszać za Chorosińską

Internetowe żarty i krytyka nie musiały zaszkodzić Dominice Chorosińskiej w jej własnym klubie. Z relacji parlamentarzysty cytowanego przez „Newsweek” wynika, że posłanka zyskała na znaczeniu. Rozmówca tygodnika wskazał również, jak mają zachowywać się jej koledzy, gdy padają pytania o jej postępowanie.

– Wbrew pozorom Dominika Chorosińska doskonale wykorzystuje swoje pięć minut. W klubie PiS jej pozycja właśnie skoczyła o kilka oczek. Posłowie mają już nikogo w jej imieniu nie przepraszać – powiedział.

Szczekała podczas przemówienia Kosiniaka-Kamysza

Powodem zainteresowania parlamentarzystką było jej zachowanie podczas wrześniowych obrad Sejmu. Kiedy przemawiał minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, Chorosińska szczekała. Nagranie szybko rozeszło się w sieci, a za nim pojawiły się memy i krytyczne komentarze.

Według jednego z parlamentarzystów wypowiadających się dla „Newsweeka” ostry styl posłanki odpowiada jednak części jej elektoratu.

– Dominika Chorosińska nie jest miłą panią, która siedzi w Sejmie i dzierga na drutach. Daje swojemu wyborcy, a najczęściej wyborczyni dzielącej jej radykalne poglądy i mocną wiarę, kawał politycznego mięcha – mówił „Newsweekowi”.

W tej ocenie zachowanie, które budzi sprzeciw jednych odbiorców, nie musi zniechęcać osób popierających Chorosińską. Nie przedstawiono jednak badania, które pokazywałoby wpływ sejmowego incydentu na jej poparcie wśród wyborców.

Chorosińska od lat stawia na kwestie światopoglądowe

Rodzina i sprzeciw wobec aborcji należą do tematów, w które Chorosińska angażowała się jeszcze przed zdobyciem mandatu poselskiego. Występowała w prawicowych mediach i uczestniczyła w inicjatywach dotyczących tych spraw.

Wcześniej była znana przede wszystkim z aktorstwa. Grała w krakowskim Teatrze STU i serialu „M jak miłość”. Jak przypomina tygodnik, za ważny moment dla swojego zaangażowania społecznego uznawała katastrofę smoleńską. W 2010 roku należała do komitetu honorowego Jarosława Kaczyńskiego podczas wyborów prezydenckich.

Wrześniowe nagranie przyniosło jej kolejną falę rozgłosu. Z przytoczonych przez „Newsweek” wypowiedzi wynika, że przynajmniej część klubowych kolegów widzi w nim szansę na dotarcie do wyborców.

Poniżej galeria zdjęć: Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Kiedyś była gwiazdą seriali i pokazywała swoje wdzięki na ekranie

Dominika Chorosińska grała w "M jak miłość". Później była minister kultury. O jej życiu prywatnym plotkowała cała Polska!
Sonda
Czy takie zachowanie przystoi w Sejmie posłowie/posłance?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki