Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz: Będziemy dalej pomagać Ukrainie

Po burzy, jaka wybuchła po informacji o tym, że Polska przekazała Ukrainie kilka pocisków do wyrzutni rakiet, pod znakiem zapytania stanęła nasza dalsza pomoc dla tego kraju. - Będziemy ją kontynuować. Oczywiście, bez narażenia naszych zdolności obronnych na szwank – zapowiedział w rozmowie z „Super Expressem” wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (45 l.).

Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia na tle flag. O pomocy dla Ukrainy przeczytasz na SE Polityka.
Autor: MON/ Materiały prasowe Władysław Kosiniak-Kamysz

Ukrainie brakuje broni, którą może strącać rosyjskie rakiety i drony nieustannie zabijające cywili i niszczące elektrownie, wodociągi i szpitale. W polskich mediach pojawiły się zaś informacje, że w marcu przekazaliśmy Ukrainie część rakiet do wyrzutni Patriot, co oburzyło m.in. byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka (57 l.). Aby przeciąć spekulacje, wicepremier i szef MON odtajnił część informacji o polskiej donacji dla Ukrainy.

Łączny koszt przekazanej pomocy wojskowej to 16,45 mld zł, z czego w latach 2024-2026 wartość wyniosła 1,55 mld zł. Wiosną tego roku z Polski trafiło do Kijowa pięć rakiet do wyrzutni Patriot, o co wnioskował szef NATO, aby pomóc naszemu wschodniemu sąsiadowi. Niedawno zakończył się szczyt NATO w Ankarze na którym zapadły korzystne dla Polski decyzje.

- Sekretarz generalny Mark Rutte (59 l.) ogłosił jedną z najważniejszych decyzji dla wschodniej flanki Sojuszu –  przeznaczenie 27 mld euro na rozbudowę sieci rurociągów i magazynów paliw (CEPS), które obejmą Polskę oraz m.in. kraje bałtyckie – powiedział nam Władysław Kosiniak-Kamysz. Przywódcy państw Sojuszu rozmawiali też o pomocy dla Ukrainy. - Będziemy ją kontynuować. Oczywiście, bez narażenia naszych zdolności obronnych na szwank – dodaje szef MON. 

Władysław Kosiniak-Kamysz o wizycie Zełeńskiego

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki