- Polska odegra kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa Ukrainie po zakończeniu walk.
- Wiceszef MON ujawnił, że Polska będzie zapleczem logistycznym i udostępni lotniska dla sił chroniących ukraińskiego niebo.
- Polska nie wyśle wojsk, skupiając się na własnym bezpieczeństwie granicznym i specjalizacji w obronie powietrznej.
- Jakie są szczegóły roli Polski w „koalicji chętnych” i dlaczego jest ona kluczowa dla gwarancji bezpieczeństwa?

Ministrowie obrony państw Unii Europejskiej omawiali w piątek (29 sierpnia) gwarancje bezpieczeństwa, jakich ich kraje mogą udzielić Ukrainie, by utrzymać zawieszenie broni lub pokój. Wiceszef MON, Paweł Zalewski, relacjonując stanowisko Polski, podkreślił, że Polska trzyma się tego, że nie wyśle wojsk na Ukrainę i nie będzie brała udziału w operacji lądowej.
- Tego zresztą dzisiaj już nikt nie oczekuje - dodał polityk. Wiceminister podkreślił, że zagrożenie na granicy z Rosją i Białorusią jest na tyle duże, że zadaniem Polski jest zapewniać bezpieczeństwo Europie na tamtym odcinku. - W związku z tym nie możemy osłabiać naszych sił wysyłając je na Ukrainę. To wszyscy rozumieją - zaznaczył.
Jaka będzie rola Polski w ramach tzw. koalicji chętnych? Konkretne zadania
Jak podkreślił wiceszef MON - gwarancje przygotowywane w ramach koalicji chętnych zakładają obecność wojsk europejskich w Ukrainie oraz operację chronienia ukraińskiego nieba, co będzie możliwe po zakończeniu walk rosyjsko-ukraińskich.
- Polska w tej operacji będzie odgrywała kluczową rolę, dlatego że będzie tworzyła możliwości dla tworzenia baz, zaplecza dla tych oddziałów, które będą na Ukrainie, oraz będzie organizowała logistykę dla tych oddziałów, jak również udostępniać lotniska dla samolotów, które z Polski będą chroniły ukraińskie niebo. (...) Bez tego, co oferuje Polska nie będzie żadnych gwarancji bezpieczeństwa, a więc oferta Polski jest absolutnym kluczem do tego, żeby gwarancje bezpieczeństwa mogły zostać zrealizowane - podkreślił Zalewski.
Zawieszenie broni i pokój są najważniejsze
Wiceszef MON powiedział, że jest zadowolony z debaty w gronie ministrów obrony UE o gwarancjach bezpieczeństwa. - Pokazała ona, że wszystkie państwa od Portugalii po Finlandię i Rumunię myślą podobnie jeżeli chodzi o to, co trzeba zrobić, żeby wywierać presję na Rosję, aby zawarła rozejm i co zrobić po tym, jak ten rozejm zawrze - podkreślił. Zaznaczył przy tym, że zawieszenie broni i potem osiągnięcie pokoju są najważniejsze, bo najbardziej pilne. Dodał jednak, że nie należy się spodziewać, iż nastąpi to szybko, dlatego Zachód powinien zwiększać presję na Rosję poprzez sankcje.
Dyskusja ministrów obrony
Ministrowie obrony w piątek wskazywali także na obszary, w jakich ich państwa chcą się specjalizować w ramach „zasypywania” luk w zdolnościach obronnych Europy. Na tej podstawie Komisja Europejska opracuje mapę drogową, która będzie realizowana poprzez inwestycje finansowane m.in. z programu pożyczek na obronność SAFE. Zalewski przekazał PAP, że spośród dziewięciu obszarów Polska zgłosiła gotowość w czterech: zdolności do ochrony granic, dronów i kontrdronów, obrony powietrznej oraz systemów walki naziemnej.