Klub został zwołany na godzinę 18. Co się wydarzy, jeśli Hennig-Kloska nie przybędzie, by wytłumaczyć się zastrzeżeń jakie mają do niej posłowie Polski 2050? Tego nie wiadomo. - Decyzje, co dalej w takim przypadku podejmiemy później – mówi Super Expressowi Bartosz Ślusarczyk, szef bura prasowego Polski 2050.
Z wcześniejszych deklaracji wiadomo, że od przebiegu tego spotkania posłowie Polski 2050 uzależniają, czy będą głosować przeciw wnioskowi opozycji o odwołanie Hennig-Kloski z rządu.
Jednym z głównych zarzutów jest stan realizacji programu „Czyste Powietrze”. W poniedziałek rano Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przypomniała, że na „Czyste Powietrze” z funduszy europejskich trafiło 4,3 mld zł, ale pieniądze te nie zostały na razie rozliczone. - Chciałabym osobiście porozmawiać z panią minister klimatu w sprawie „Czystego Powietrza”. 4 miliardy 300 milionów złotych z funduszy europejskich powinniśmy byli w 2024 i 2025 roku zainwestować w „Czyste Powietrze”. Do tej pory nie została rozliczona ani złotówka. Mówię o roku 2024 i 2025 – mówiła dziennikarzom Pełczyńska-Nałęcz.
Zastrzeżeń posłów Polski 2050 jest znacznie więcej. Już wiadomo, że niektórych parlamentarzystów minister Hennig-Kloska nie będzie w stanie przekonać. A premier Donald Tusk zapowiedział, że kto zagłosuje za wnioskiem opozycji zostanie wyrzucony z koalicji rządowej.
Zaproszenie na spotkanie z Hennig-Kloska wystosował też klub PSL. W poniedziałek po południu minister Paulina Hennig-Kloska spotkała się nie z klubem, ale z przedstawicielami klubu ludowców. Na zdjęciu zamieszczonym na Facebooku wynika, że przy okrągłym stoliku zasiedli wokół minister Hennig-Kloski: wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, szef klubu Krzysztof Paszyk, wiceprezes Urszula Pasławska oraz nieco z boku uśmiechnięty tajemniczo marszałek senior Marek Sawicki. - Dla nas ważna jest Polska, ważna jest JEDNOŚĆ KOALICJI (…) - podsumowało PSL we wpisie na Facebooku.