Walka o kontrolę nad ambasadami. Jaki cel ma Donald Tusk?

Wystawienie kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego wywołało kolejną odsłonę sporu kompetencyjnego między rządem a Pałacem Prezydenckim. Istotą tego ruchu ma być spór o dyplomację – powołanie zaufanego legislatora ma umożliwić koalicji rządzącej odebranie prezydentowi kluczowego wpływu na nominacje ambasadorskie.

Joanna Miziołek i Eliza Olczyk na czarnym tle. O kulisach sporu o Trybunał Konstytucyjny przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Program „Niedyskretnie o Politykach”
  • Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jednak jego objęcie urzędu jest zablokowane, ponieważ prezydent odmawia przyjęcia od niego ślubowania, powołując się na wątpliwości formalne dotyczące stażu zawodowego kandydata.
  • Analizy wskazują, że głównym celem tej nominacji jest uzyskanie większości w Trybunale Konstytucyjnym przez obecny rząd, co miałoby pozwolić na ograniczenie prerogatyw prezydenta, zwłaszcza w zakresie polityki zagranicznej i mianowania ambasadorów.
  • Sytuacja doprowadziła do głębokiego impasu w Trybunale Konstytucyjnym, objawiającego się blokowaniem sędziów przez prezesa TK (odmawiającego dopuszczenia do orzekania), wstrzymaniem części finansowania przez Ministerstwo Finansów oraz niemożnością zebrania pełnego składu (minimum 11 sędziów) do rozpatrywania kluczowych spraw ustrojowych.

Wybór Macieja Berka, dotychczasowego ministra i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego wywołał falę dyskusji na temat celów i prawnych konsekwencji tej decyzji. Choć kandydat został wyłoniony przez Sejm, procedura nie została zakończona - do objęcia urzędu konieczne jest złożenie ślubowania. Z otoczenia prezydenta dobiegają sygnały o wątpliwościach formalnych dotyczących stażu zawodowego kandydata oraz o braku woli przyjęcia od niego przyrzeczenia.

Kulisom tej decyzji oraz jej docelowym skutkom politycznym i prawnym poświęcono fragment podcastu „Niedyskretnie o politykach”, prowadzonego przez dziennikarki Joannę Miziołek i Elizę Olczyk. Jak wynika z ustaleń przedstawionych w audycji, cel nominacji wykracza poza samą zmianę układu sił w TK.

- Donald Tusk wprowadzając pana Berka i w ten sposób zyskując większość w tym Trybunale Konstytucyjnym, bo o to chodzi, żeby mieć tą przewagę, będzie chciał ograniczyć prerogatywy prezydenta. (...) Ambasadorowie mają być kompetencją rządu i tyle - wskazywała Joanna Miziołek.

Instytucjonalny pat 

Próba przejęcia inicjatywy w Trybunale Konstytucyjnym napotyka jednak na poważne bariery ustrojowe i proceduralne. Prezes TK Bogdan Święczkowski stoi na stanowisku, że sędziowie wybrani bez udziału prezydenta i nieudostępnieni do orzekania przez organ wykonawczy nie mogą być dopuszczeni do prac składów sędziowskich.

Kontrowersje wokół nominacji Macieja Berka do TK. Sprawą zajmie się CBA?!

W rezultacie powstaje głęboki paraliż instytucjonalny, w którym spór przenosi się na płaszczyznę finansową i organizacyjną. Ministerstwo Finansów wstrzymuje część finansowania instytucji, wskazując na brak uchwalonego w odpowiedniej procedurze projektu budżetu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Z kolei wstrzymanie środków finansowych może wpłynąć na wypłaty uposażeń i emerytur sędziów w stanie spoczynku. Ponadto, ze względu na odcięcie części sędziów od orzekania oraz odmowę uczestnictwa w pracach przez innych, TK nie jest w stanie zebrać pełnego składu (minimum 11 sędziów) do rozpatrywania spraw o kluczowym znaczeniu ustrojowym.

- Trzeba będzie koniec końców tę instytucję całkowicie zmienić, to znaczy zmienić sposób wyłaniania jej członków, żeby jakikolwiek autorytet został odbudowany. (...) Nasz trybunał to zrobi, tak? Nasz trybunał ograniczy kompetencje pana prezydenta. Zatem nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o rolę Trybunału. Trybunał ma być nasz i wtedy jest dobry, apolityczny i słuszny - komentowała Eliza Olczyk.

Polityczny wymiar i przyszłość instytucji

Analitycy sceny politycznej zwracają uwagę, że próba zmiany wykładni konstytucyjnej w zakresie polityki zagranicznej może doprowadzić do ostrej eskalacji konfliktu między rządem a głową państwa. Zgodnie z artykułem 133 Konstytucji RP prezydent mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach. Próba przeniesienia tych uprawnień wyłącznie na poziom Rady Ministrów poprzez decyzję sądu konstytucyjnego stanowi nieprecedensową próbę redefiniowania podziału władzy executive.

Ostatecznie działania obu stron sporu sprowadzają się do dążenia do uzyskania przewagi organizacyjnej wewnątrz sądu konstytucyjnego.

Bez względu na to, czy Maciej Berek ostatecznie wejdzie do składu orzekającego, obecny spór doprowadzi do dalszego osłabienia autorytetu organu odpowiedzialnego za kontrolę zgodności prawa z Konstytucją. Każda kolejna zmiana większości parlamentarnej stwarza ryzyko podważania wyroków i nominacji dokonanych przez poprzedników, co w długiej perspektywie pogłębia kryzys stabilności systemu prawnego w Polsce.

W naszej galerii zobaczysz wybór Macieja Berka na sędziego TK:

Sonda
Czy prezydent Karol Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od Macieja Berka?
PIS W KIESZENI KRYPTO-MAFII! CHYTRY PLAN TUSKA I ZADYSZKA MORAWIECKIEGO | Miziołek & Olczyk

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki