Ta sprawa ciągnęła się od kilku lat. Lech Wałęsa pozwał Sławomira Cenckiewicza, zarzucając mu, ze ten m.in. bezprawne cytowanie fragmentów książek dotyczących byłego prezydenta. Konkretnie chodziło o książki "Nagi prezydent. Życie polityczne Lecha Wałęsy" Rogera Boyesa oraz "Lech Wałęsa. Idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy Solidarności do 1988 roku" autorstwa Pawła Zyzaka.
W końcu sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wałęsa odwołał się od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 2023 roku. Niestety, decyzja jest dla niego niekorzystna, bo sąd apelację oddalił, a co więcej Wałęsa ma ponieść w całości koszty postępowania odwoławczego.
Z takiego obrotu spraw zadowolony jest Sławomir Cenckiewicz, który na portalu X napisał: - Wygrany wczoraj proces był i absurdalny, i groźny jednocześnie. Dlatego, że dotyczył faktycznie prawa historyka do cytowania dokumentów i ustaleń innych badaczy (ich książek). (...) Niby drobna, mała sprawa, a stała się groźną próbą zakneblowania ust historykom (mnie przede wszystkim), bo Wałęsa - używając sądu - chciał nadać sobie prawo do ustalania, co wolno, a czego nie wolno o nim pisać.
W poniedziałek, 24 sierpnia, głos zabrał także Lech Wałęsa. Na platformie Facebooku umieścił ostry komentarz skierowany wprost do Sławomira Cenckiewicza. Już na wstępie wspomniał o tym, że prawda musi zwyciężyć, a to, że historyk wygrał w sądzie w zadzie nic nie znaczy. Po czym Lech Wałęsa odniósł się do swojej przeszłości i działań w czasach PRL:
- Cenckiewicz! pomiocie UB-ecki zrozum wreszcie prawda musi zwyciężyć. To nie ty wygrywasz w sądach, to wygrywa SB na dobrze spreparowanych dowodach w walce ze mną. Podrabianie i nazwiska tych wykazały nawet przesłuchania w IPN. Jeszcze raz dowody tu wykażę. To ja od pamiętnego grudnia 1970 r poprzez sierpień 1980 r walcząc swoimi kombinacyjnymi metodami doprowadziłem do skończenia komunizmu i wyrwania Polski z objęć ZSRR, wytyczając kierunek UNIA i NATO. Bez mojego udziału prawdopodobnie byłoby to niemożliwe. To te osiągnięcia moje nie odpowiadają Tobie!
Dlaczego Wałęsa nazwał Cenckiewicza "pomiotem Ub-eckim"? Chodzi o historię rodziny historyka, której ten nie ukrywa. Sam zajmował się sprawą swego dziadka Mieczysława Cenckiewicza, który był oficerem UB. Cenckiewicz go nie znał, ale jego sprawą zainteresował się i opisywał.