Schorowany polityk na wykładach w USA
Legendarny przywódca Solidarności kilka tygodni temu przeszedł operację barku, a niedawno Wałęsa musiał przejść kolejny zabieg. - Miałem nowotwór w pęcherzu. Lekarze coś tam pocięli, poszerzyli i tyle – wyznał nam były prezydent. A dziś wylatuje już do USA. - W piątek o 4 nad ranem lecę do Stanów Zjednoczonych. Bilety są wyprzedane na moje wykłady. Będę miał serię odczytów, wykładów, a zaczynam od Los Angeles, a później inne miasta i w końcu Kanada. I tak do końca października - opowiadał nam Lech Wałęsa. Jak zapowiadał, tak zrobił.
Polityk leci zarabiać, ponieważ jak nam wielokrotnie mówił, nie jest w stanie godnie żyć z prezydenckiej emerytury (aktualnie wynosi ona ok. 11 tys. zł). I dziś też to potwierdza. – Inaczej się nie da, bo tu się nie da żyć – podkreśla Wałęsa. Dzięki wykładom (w sumie 28 spotkań) były prezydent może sporo zarobić. Koszty uczestnictwa w nich zaczynają się od 99 dolarów (ok. 363 zł) a kończą na 795 dolarach (ok. 2921 zł) za zamknięte spotkanie VIP z prezydentem, sesją pytań i wspólnym zdjęciem.
Aktywny pomimo problemów zdrowotnych
Byłemu prezydentowi trzeba życzyć dużo zdrowia, aby miał energię do pracy za oceanem. Nie dość, że jeszcze dochodzi do siebie po niedawnych operacjach, to od dawna zmaga się z chorobami przewlekłymi. Przypominamy, że ma problemy kardiologiczne (wszczepiony rozrusznik serca), a oprócz tego Wałęsa leczy się na cukrzycę, a więc wymaga stałej opieki lekarskiej. Mimo tych trudności, pozostaje aktywny publicznie i zawodowo — często podróżuje za granicę, gdzie wygłasza wykłady i bierze udział w spotkaniach z publicznością.
