- Historyk i politolog prof. Antoni Dudek określił prezydenturę Lecha Wałęsy jako "nieudaną", wskazując na uwikłanie się Wałęsy w politykę oraz jego nierozliczoną przeszłość związaną z pseudonimem "Bolek" jako główne przyczyny.
- Kwestia współpracy Lecha Wałęsy z SB pod pseudonimem "Bolek" jest od dziesięcioleci palącym punktem sporu w polskiej historiografii i polityce, z Wałęsą konsekwentnie zaprzeczającym zarzutom, pomimo istnienia dokumentów archiwalnych.
- W odpowiedzi na krytykę, Lech Wałęsa bronił swojej prezydentury, podkreślając, że jego objęcie urzędu umożliwiło kluczowe osiągnięcia dla Polski, takie jak wycofanie wojsk sowieckich oraz otwarcie drogi do wejścia do Unii Europejskiej i NATO.
W programie "Historia, jakiej nie znacie" gościł prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, który poddał analizie okres prezydentury Lecha Wałęsy w latach 1990-1995.
- Uważam, że prezydentura Wałęsy była nieudana - ocenił.
Profesor Dudek wskazał, że przyczyną niepowodzeń miało być uwikłanie się Wałęsy w politykę oraz jego "najwcześniejsza przeszłość", czyli sprawa pseudonimu "Bolek", z którą, zdaniem Dudka, były prezydent "nie potrafił stawić czoła". Politolog zasugerował, że Lech Wałęsa mógł postąpić inaczej na początku swojej kadencji.
- On nie potrafił w roku 1990 powiedzieć: "Wiem, że jestem popularny, ale musicie o mnie wiedzieć jedno. Ja miałem etap słabości w życiu i na początku lat 70. zostałem złamany i ja was przepraszam za to". - stwierdził. - To jest pytanie do psychologów, czy Wałęsa to wyparł, czy wierzył, że to się nigdy nie ujawni. Wiemy, że od roku 1992 i upadku rządu Olszewskiego sprawa została ujawniona i ciągnie się za nim do dzisiaj - dodał.
Kontrowersje wokół "Bolka"
Kwestia współpracy Lecha Wałęsy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa pod pseudonimem "Bolek" na początku lat 70. XX wieku od dziesięcioleci stanowi jeden z najbardziej palących punktów sporu w polskiej historiografii i polityce. Sam Lech Wałęsa konsekwentnie zaprzecza, jakoby był świadomym współpracownikiem SB. Jednakże, część historyków, bazując na dokumentach archiwalnych, w tym na materiałach odnalezionych w 2016 roku w tzw. "szafie Kiszczaka", utrzymuje, że taka współpraca miała miejsce.
Lech Wałęsa rzadko chwali się żoną, ale zrobił wyjątek. Co za elegancka para!
Reakcja Lecha Wałęsy
W odpowiedzi na krytykę prof. Dudka, były prezydent Lech Wałęsa zamieścił komentarz w mediach społecznościowych.
- Szanuję pana, jednak pan nie dostrzega mojego poświęcenia zostając prezydentem. Z pozycji związkowca nie byłbym w stanie załatwić wiele istotnych spraw dla narodu – napisał, odnosząc się do zarzutu dotyczącego jego uwikłania w politykę.
W dalszej części swojej wypowiedzi Wałęsa przedstawił listę osiągnięć, które jego zdaniem były możliwe tylko dzięki objęciu przez niego urzędu prezydenta. Wymienił wśród nich "wycofanie wojsk sowieckich, wejście do Unii i NATO". Podkreślił również trudności związane z przekonywaniem partnerów międzynarodowych do tych celów.
- Prezydent Jelcyn zgodził się, ale tylko dlatego, że był przekonany, że Zachód i USA nie zgodzą się. Zachód i USA nie miały zamiaru nas przyjąć - stwierdził. - Zapytaj się pan prezydenta Clintona i/lub ambasadora Daniela Frieda, kto i ile wysiłku włożył, by ich przekonać... - dodał.
Konkludował, że te działania były kluczowe dla przyszłości kraju.
- Wszystko mogliśmy przegrać, tylko wejście do tych struktur zabezpieczyło sukces Solidarności. Na spotkaniu w Pradze to zdobyłem - oznajmił.
w naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Lech Wałęsa: