- Uroczystość uhonorowania Lecha Wałęsy i Jerzego Buzka w Parlamencie Europejskim niespodziewanie przerodziła się w polityczną burzę.
- Część europosłów PiS zbojkotowała ceremonię, a ich kontrowersyjne zachowanie sprowokowało dosadną ripostę byłego prezydenta.
- Poznaj kulisy tej awantury, dowiedz się, co Wałęsa nazwał „głupotą polityczną” i dlaczego ta sytuacja wstrząsnęła polską sceną.
Wałęsa i Buzek odznaczeni w Parlamencie Europejskim
To miała być uroczysta chwila dla dwóch byłych polskich przywódców. Lech Wałęsa i Jerzy Buzek zostali uhonorowani w Parlamencie Europejskim Orderem Zasługi. Wydarzenie odbyło się w Strasburgu i miało podkreślić wkład laureatów w historię Europy oraz przemiany, które przez lata kształtowały miejsce Polski w europejskiej wspólnocie.
Na sali nie zabrakło jednak politycznego napięcia. Jak relacjonował europoseł Bartosz Arłukowicz, podczas uroczystości obecnych było tylko kilku przedstawicieli PiS. Według jego relacji żaden z nich nawet nie wstał. Część polityków tej formacji miała sprzeciwiać się także temu, że wśród wyróżnionych znalazła się była kanclerz Niemiec Angela Merkel.
Peter Magyar wypowiedział się ws. Ziobry. Tak się dowiedział o jego wyjeździe
Dla jednych była to forma politycznego protestu. Dla innych gest, który nie powinien mieć miejsca podczas ceremonii z udziałem byłych polskich przywódców. Sam Lech Wałęsa nie gryzł się w język.
Lech Wałęsa odpowiada PiS. Padły bardzo mocne słowa
Były prezydent został zapytany o zachowanie europosłów PiS i skrajnej prawicy w Parlamencie Europejskim. Jego reakcja była jednoznaczna. Wałęsa uznał bojkot za błąd i nazwał go wprost „głupotą polityczną”.
— Współczuję tej głupoty — powiedział Lech Wałęsa.
Były prezydent dodał, że politycy mogli przynajmniej wysłuchać tego, co miał do powiedzenia. Nie musieli się z nim zgadzać, ale — jak wynika z jego słów — samo opuszczenie lub zbojkotowanie uroczystości było dla niego politycznie niezrozumiałe.
— Mogliby się z tym zgodzić lub nie, ale bojkot był głupotą polityczną i tak to oceniam — stwierdził Wałęsa.
Te słowa natychmiast dopisały kolejny rozdział do sporu wokół uroczystości w Strasburgu. Bo choć wydarzenie miało charakter europejski i symboliczny, w Polsce bardzo szybko zaczęto patrzeć na nie przez pryzmat krajowego konfliktu politycznego.
PiS nie chciał Merkel na liście laureatów. Wałęsa odpowiada
W tle sprawy pojawiła się także Angela Merkel. To właśnie obecność byłej kanclerz Niemiec wśród osób wyróżnionych miała być jednym z powodów sprzeciwu polityków PiS. Według relacji z Parlamentu Europejskiego delegacja PiS sugerowała nawet, że Lech Wałęsa powinien odmówić przyjęcia nagrody, skoro znalazł się w tym samym gronie co Merkel.
Były prezydent odpowiedział na to w swoim stylu. Podkreślił, że nie potrzebuje takich rad i nie zamierza dostosowywać swoich decyzji do sugestii politycznych przeciwników.
— Nie potrzebuję doradców i dziękuję za takie doradzanie — powiedział Wałęsa.
— Ja chodziłem własnymi drogami i będę chodził dalej — skwitował były prezydent.
Wałęsa wspomniał też o Orbanie. „Zawiodłem się”
Podczas rozmowy Lech Wałęsa odniósł się również do swojej środowej rozmowy z nowym premierem Węgier Peterem Magyarem, z którym ma spotkać się w Gdańsku. Przy tej okazji były prezydent wrócił pamięcią do Viktora Orbana.
Wałęsa przyznał, że przed laty pomagał Orbanowi, gdy ten dopiero wchodził na polityczną drogę i mierzył się z własnymi problemami. Dziś ocenia go jednak bardzo krytycznie.
— Ja swego czasu pomagałem Orbanowi, kiedy on miał trudności i dopiero wchodził na drogę walki. I muszę powiedzieć, że zawiodłem się — powiedział były prezydent.
Wałęsa dodał, że nie spodziewał się, iż z Orbana wyrośnie polityk, który nie rozumie potrzeby szukania nowych rozwiązań dla Europy i świata. Według byłego prezydenta Peter Magyar powinien iść inną drogą niż jego poprzednik. Wałęsa przekonywał, że nowy premier Węgier powinien „zburzyć stary porządek” i próbować przekonywać ludzi do nowych pomysłów.
Polityczna awantura po ceremonii w Strasburgu
Uroczystość w Parlamencie Europejskim miała być przede wszystkim symbolem. Zamiast tego stała się kolejnym punktem zapalnym w relacjach między polskimi politykami. Wałęsa nie próbował łagodzić przekazu. Jego słowa o „głupocie politycznej” brzmią jak bezpośrednia odpowiedź na zachowanie polityków, którzy nie chcieli uczestniczyć w uroczystości albo nie chcieli jej nadać rangi wspólnego, ponadpartyjnego wydarzenia.
Spór najpewniej szybko nie ucichnie, bo dotyka kilku drażliwych tematów naraz: stosunku PiS do Unii Europejskiej, oceny Angeli Merkel, miejsca Wałęsy w polskiej historii i tego, czy nawet przy takich okazjach polska polityka jest jeszcze w stanie choć na chwilę odłożyć konflikt na bok.