- Zbigniew Ziobro wciąż wymyka się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
- Po kilku miesiącach w Budapeszcie, teraz żyje w USA.
- Waldemar Żurek przedstawił we wtorek najświeższe informacje w tej sprawie.
- Jego słowa o naszych relacjach z USA są naprawdę gorzkie.
Ziobro w USA
Zbigniew Ziobro, którego w Polsce ściga prokuratura w związku z 26 zarzutami i wobec którego Sejm uchylił immunitet, niespodziewanie znalazł się w USA. Jak ujawniła agencja Reuters, powołując się na swoje źródła, ten zaskakujący wjazd z Budapesztu do Stanów Zjednoczonych był możliwy dzięki bezpośredniej interwencji wysokiego rangą urzędnika amerykańskiego Departamentu Stanu. Mowa o Christopherze Landau, zastępcy sekretarza stanu USA, który miał osobiście polecić wydanie wizy Zbigniewowi Ziobrze. Swoją rolę w całej operacji miał też mieć ambasador USA w Polsce Thomas Rose (WIĘCEJ: To on miał załatwić Zbigniewowi Ziobrze wizę do USA. Padło konkretne nazwisko).
Żurek o relacjach z "sojusznikiem"
- Chciałem na wstępie krótko powiedzieć, że mamy ogromne problemy z naszym sojusznikiem, jeśli chodzi o ustalenie czegokolwiek. Prokuratura zwraca się do ambasady amerykańskiej także drogą dyplomatyczną, aby przekazano nam informacje, czy Ziobro przebywa w USA, na jakich zasadach wjechał i jaki ma tam status. Do tej pory nie uzyskaliśmy ani jednej potwierdzonej informacji - powiedział Żurek w TVP Info.
Sprawdź: Mastalerek uderza w Kaczyńskiego. "Zrobił najlepszy prezent Tuskowi"
- Oczywiście z nagrań, które oglądamy, wiemy, że niewątpliwie przebywa w Stanach Zjednoczonych. Jest jednak osobą ściganą i poszukiwaną w Polsce, dlatego musimy mieć świadomość, że wszystkie osoby, które mu pomagały, będą ponosić odpowiedzialność karną za takie działania. Na razie są to jednak wyłącznie informacje medialne i prasowe, w żaden sposób niepotwierdzone - dodawał.
Żurek podkreślił przy tym, że "ze zdziwieniem przyjmuje rewelacje USA". - Jeżeli rzeczywiście udzielono mu jakiegoś nadzwyczajnego wsparcia, to chciałbym, aby nasz sojusznik rozmawiał z nami na ten temat oraz zapoznał się z dowodami, jakie zebraliśmy w sprawie ministra Ziobry, bo są one naprawdę bardzo mocne - oznajmił stanowczo. - W sytuacji, gdy USA przyjmują takiego człowieka, za chwilę opinia publiczna zapyta rząd amerykański: dlaczego roztaczacie parasol ochronny nad Ziobrą? Kto za tym stoi? Czy są to interesy osobiste, czy interes polityczny? My mamy stosować prawo. Ja mam gotowy wniosek ekstradycyjny, natomiast umowa Polski z USA nie wymaga prawomocności aresztu. Wiemy jednak także, jak działają sądy federalne w konkretnych sprawach - czasem okazuje się, że oczekują one, aby ten areszt był prawomocny - tłumaczył.
Galeria poniżej: Ziobro wyjechał do USA, a wokół schodów jego domu już rosną chwasty