- Minister Sprawiedliwości oficjalnie wyraził ubolewanie z powodu wypowiedzi byłego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, skierowanych pod adresem sędziego Wojciecha Łączewskiego.
- Przeprosiny są wynikiem ugody sądowej i dotyczą słów Ziobry, które kwestionowały kompetencje i wiarygodność sędziego Łączewskiego, naruszały domniemanie niewinności oraz godziły w jego dobra osobiste.
- Sprawa ma swoje korzenie w medialnych doniesieniach z 2016 roku i publicznych oskarżeniach Ziobry o "przestępczy charakter" działań sędziego Łączewskiego; pomimo przeprosin od Skarbu Państwa, sędzia Łączewski nadal domaga się osobistych przeprosin bezpośrednio od Zbigniewa Ziobry.
W komunikacie opublikowanym na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślono, że Skarb Państwa "wyraża ubolewanie z powodu słów wypowiedzianych przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na konferencjach prasowych w dniach 5 kwietnia 2019 r. i 17 września 2019 r. oraz w dniu 11 października 2019 r." Wskazano, że te wypowiedzi "kwestionują kompetencje zawodowe i wiarygodność Wojciecha Cezarego Łączewskiego jako sędziego, naruszają zasadę domniemania niewinności, a w efekcie godzą w jego dobra osobiste w postaci godności, czci i dobrego imienia".
- Skarb Państwa - Minister Sprawiedliwości przyznaje, że wypowiedzi te nigdy nie powinny zostać sformułowane. Publikacja oświadczenia stanowi realizację ugody sądowej - ogłoszono.
Sprawa sędziego Łączewskiego
Cała sprawa ma swoje korzenie w doniesieniach medialnych z 2016 roku. Wówczas pojawiły się informacje, jakoby sędzia Wojciech Łączewski miał zaoferować redaktorowi naczelnemu "Newsweeka", Tomaszowi Lisowi, wsparcie w działaniach przeciwko rządowi PiS. Dziennikarze dotarli do zapisu rzekomej rozmowy na platformie Twitter, która miała odbyć się pomiędzy Łączewskim, ukrywającym się pod innym nazwiskiem, a osobą podszywającą się pod Tomasza Lisa.
Sędzia Łączewski potwierdził, że posiadał konto prowadzone pod pseudonimem, jednak stanowczo zaprzeczył, aby taka konwersacja miała miejsce. W odpowiedzi na te zarzuty, złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę, w tym o włamaniu się na jego konto.
Działania Prokuratury
Prokuratura Regionalna w Krakowie, analizując sprawę, uznała, że sytuacja opisywana przez sędziego Łączewskiego nie miała miejsca. W związku z tym, śledczy wystąpili z wnioskiem o uchylenie immunitetu sędziemu. Intencją prokuratury było postawienie Łączewskiemu zarzutów składania fałszywych zeznań oraz złożenia doniesienia o nieistniejącym przestępstwie.
Węgry weryfikują azyle. Co ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim?
W tamtym okresie, ówczesna opozycja polityczna interpretowała działania prokuratury jako zemstę. Wskazywano, że sędzia Łączewski kilka lat wcześniej zasiadał w składzie orzekającym, który skazał Mariusza Kamińskiego za przekroczenie uprawnień w związku z tzw. aferą gruntową.
Ostre słowa Zbigniewa Ziobry
W kontekście tych wydarzeń, ówczesny minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, publicznie wypowiadał się o sędzim Łączewskim w ostrych słowach.
- Działał bez skrupułów, bez zmrużenia oka, w sposób bezczelny - stwierdził w kwietniu 2019 roku.
Kiedy sędzia Łączewski zrzekł się urzędu sędziego, Zbigniew Ziobro komentował tę decyzję, mówiąc, że "podjął jedyną możliwą decyzję."
- Pan sędzia Łączewski wie, co zrobił, wie, że grozi mu odpowiedzialność karna i chce wykonać tego rodzaju gesty polityczne tuż przed wyborami, uciekając od odpowiedzialności, która nieuchronnie wiąże się z popełnionymi przez niego czynami. Wie, co robi, nie dziwię się mu w takiej sytuacji, wobec tak jednoznacznych miażdżących dowodów, które pokazują na jego niegodne, nielicujące z powagą urzędu sędziowskiego działanie, które wskazuje na przestępczy charakter - ocenił.
W odpowiedzi na te wypowiedzi, sędzia Łączewski podjął kroki prawne i pozwał Zbigniewa Ziobrę. Przez lata sprawa sądowa pozostawała jednak w zawieszeniu. Dopiero w 2025 roku, minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział publiczne przeprosiny wobec sędziego Łączewskiego. Mimo to, sędzia Łączewski zadeklarował wówczas, że nadal będzie dążył do uzyskania osobistych przeprosin bezpośrednio od Zbigniewa Ziobry.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Zbigniew Ziobro: