Waldemar Żurek przeprosił za Zbigniewa Ziobrę! O co chodzi?

2026-06-10 14:18

Skarb Państwa, reprezentowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, oficjalnie przyznał, że wypowiedzi byłego ministra Zbigniewa Ziobry dotyczące sędziego Wojciecha Łączewskiego nigdy nie powinny zostać sformułowane. Publiczne ubolewanie, będące efektem ugody sądowej, dotyczy słów naruszających dobra osobiste i kwestionujących kompetencje sędziego, co stanowiło naruszenie zasady domniemania niewinności.

Waldemar Żurek, Zbigniew Ziobro

i

Autor: Super Express, Adam Burakowski/ East News Waldemar Żurek, Zbigniew Ziobro
  • Minister Sprawiedliwości oficjalnie wyraził ubolewanie z powodu wypowiedzi byłego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, skierowanych pod adresem sędziego Wojciecha Łączewskiego.
  • Przeprosiny są wynikiem ugody sądowej i dotyczą słów Ziobry, które kwestionowały kompetencje i wiarygodność sędziego Łączewskiego, naruszały domniemanie niewinności oraz godziły w jego dobra osobiste.
  • Sprawa ma swoje korzenie w medialnych doniesieniach z 2016 roku i publicznych oskarżeniach Ziobry o "przestępczy charakter" działań sędziego Łączewskiego; pomimo przeprosin od Skarbu Państwa, sędzia Łączewski nadal domaga się osobistych przeprosin bezpośrednio od Zbigniewa Ziobry.

W komunikacie opublikowanym na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślono, że Skarb Państwa "wyraża ubolewanie z powodu słów wypowiedzianych przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na konferencjach prasowych w dniach 5 kwietnia 2019 r. i 17 września 2019 r. oraz w dniu 11 października 2019 r." Wskazano, że te wypowiedzi "kwestionują kompetencje zawodowe i wiarygodność Wojciecha Cezarego Łączewskiego jako sędziego, naruszają zasadę domniemania niewinności, a w efekcie godzą w jego dobra osobiste w postaci godności, czci i dobrego imienia".

- Skarb Państwa - Minister Sprawiedliwości przyznaje, że wypowiedzi te nigdy nie powinny zostać sformułowane. Publikacja oświadczenia stanowi realizację ugody sądowej - ogłoszono.

Sprawa sędziego Łączewskiego

Cała sprawa ma swoje korzenie w doniesieniach medialnych z 2016 roku. Wówczas pojawiły się informacje, jakoby sędzia Wojciech Łączewski miał zaoferować redaktorowi naczelnemu "Newsweeka", Tomaszowi Lisowi, wsparcie w działaniach przeciwko rządowi PiS. Dziennikarze dotarli do zapisu rzekomej rozmowy na platformie Twitter, która miała odbyć się pomiędzy Łączewskim, ukrywającym się pod innym nazwiskiem, a osobą podszywającą się pod Tomasza Lisa.

Sędzia Łączewski potwierdził, że posiadał konto prowadzone pod pseudonimem, jednak stanowczo zaprzeczył, aby taka konwersacja miała miejsce. W odpowiedzi na te zarzuty, złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę, w tym o włamaniu się na jego konto.

Działania Prokuratury

Prokuratura Regionalna w Krakowie, analizując sprawę, uznała, że sytuacja opisywana przez sędziego Łączewskiego nie miała miejsca. W związku z tym, śledczy wystąpili z wnioskiem o uchylenie immunitetu sędziemu. Intencją prokuratury było postawienie Łączewskiemu zarzutów składania fałszywych zeznań oraz złożenia doniesienia o nieistniejącym przestępstwie.

Węgry weryfikują azyle. Co ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim?

W tamtym okresie, ówczesna opozycja polityczna interpretowała działania prokuratury jako zemstę. Wskazywano, że sędzia Łączewski kilka lat wcześniej zasiadał w składzie orzekającym, który skazał Mariusza Kamińskiego za przekroczenie uprawnień w związku z tzw. aferą gruntową.

Ostre słowa Zbigniewa Ziobry

W kontekście tych wydarzeń, ówczesny minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, publicznie wypowiadał się o sędzim Łączewskim w ostrych słowach.

- Działał bez skrupułów, bez zmrużenia oka, w sposób bezczelny - stwierdził w kwietniu 2019 roku.

Kiedy sędzia Łączewski zrzekł się urzędu sędziego, Zbigniew Ziobro komentował tę decyzję, mówiąc, że "podjął jedyną możliwą decyzję."

- Pan sędzia Łączewski wie, co zrobił, wie, że grozi mu odpowiedzialność karna i chce wykonać tego rodzaju gesty polityczne tuż przed wyborami, uciekając od odpowiedzialności, która nieuchronnie wiąże się z popełnionymi przez niego czynami. Wie, co robi, nie dziwię się mu w takiej sytuacji, wobec tak jednoznacznych miażdżących dowodów, które pokazują na jego niegodne, nielicujące z powagą urzędu sędziowskiego działanie, które wskazuje na przestępczy charakter - ocenił.

W odpowiedzi na te wypowiedzi, sędzia Łączewski podjął kroki prawne i pozwał Zbigniewa Ziobrę. Przez lata sprawa sądowa pozostawała jednak w zawieszeniu. Dopiero w 2025 roku, minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział publiczne przeprosiny wobec sędziego Łączewskiego. Mimo to, sędzia Łączewski zadeklarował wówczas, że nadal będzie dążył do uzyskania osobistych przeprosin bezpośrednio od Zbigniewa Ziobry.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Zbigniew Ziobro:

Sonda
Czy Zbigniew Ziobro powinien stawić się przed wymiarem sprawiedliwości?
Express Biedrzyckiej - WSTĘP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki