- Skandal dotyczy wysokich zarobków lekarza Dawida Kacprzyka oraz rzekomego uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej ("ścieżka VIP") na oddziale SOR.
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział osobisty nadzór nad toczącym się postępowaniem prokuratorskim, podkreślając potrzebę rzetelnego zbierania dowodów i brak presji politycznej.
- Premier Donald Tusk zapowiedział konsekwencje polityczne dla osób korzystających z "ścieżki VIP" oraz wprowadzenie rozwiązań ograniczających takie praktyki, a prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd Szpitala Południowego.
Portal Zero ujawnił informacje dotyczące Dawida Kacprzyka, koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym, który jednocześnie pełnił funkcję radnego Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus. Według doniesień, lekarz miał zarobić 1,6 mln zł w ubiegłym roku, będąc w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Portal opisał także rzekome przyjmowanie polityków Koalicji Obywatelskiej bez kolejki na prowadzonym przez niego oddziale.
W odpowiedzi na te doniesienia, Dawid Kacprzyk podjął szereg działań. 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a 18 czerwca złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Ponadto, lekarz zwrócił szpitalowi część otrzymanych środków finansowych.
Osobisty nadzór Żurka
W kontekście narastającej sprawy, Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek odniósł się do toczącego się postępowania. Jak zapowiedział w Polsat News, sprawa Szpitala Południowego "będzie na pewno pod moim nadzorem". Podkreślił, że prokuratura nie podejmuje pochopnych decyzji o charakterze politycznym, a jej działania muszą być oparte na zebranym materiale dowodowym.
- To postępowanie będzie normalnie prowadzone, więc tutaj nie toczy się to tak szybko jak decyzje, które widzieliśmy pierwszego dnia, czyli zwolnienie lekarza, dzisiaj zwolnienie zarządu. Takie decyzje można podejmować z dnia na dzień, ale postępowanie już się toczy i proszę mi wierzyć, będzie na pewno pod moim nadzorem, tak, żebyśmy mogli powiedzieć, że wiemy wszystko o tej sprawie, wiemy komu stawiać zarzuty i jakie to mają być zarzuty - oznajmił.
Tusk grzmi po aferze w szpitalu. Zapowiada polityczne konsekwencje
Polityk zaznaczył również, że choć sprawa ma znaczenie społeczne, nie może być w niej miejsca na presję polityczną. Podał także argumenty za skrupulatnością postępowania.
- Musimy pamiętać o tym, że jeżeli prokurator sporządzi akt oskarżenia, to on musi obronić się przed sądem. To znaczy należy później przekonać sąd, że łamano prawo, jak zakwalifikujemy to z punktu widzenia prawnokarnego, i to musi być przygotowane skrupulatnie, tu nie może być żadnych błędów - stwierdził.
Reakcje rządu
Równolegle do działań prokuratury i decyzji Dawida Kacprzyka, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podjął stanowcze kroki. Tego samego dnia poinformował o odwołaniu całego zarządu Szpitala Południowego.
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk. Zapowiedział, że osoby, które korzystały z "ścieżki VIP" w Warszawskim Szpitalu Południowym, poniosą konsekwencje polityczne. Szef rządu dodał również, że władze będą dążyć do wprowadzenia rozwiązań ograniczających możliwość uprzywilejowanego korzystania z publicznej służby zdrowia.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: