Umorzono śledztwo w sprawie dokumentów Wałęsy. Spór o ich autentyczność wraca

Umorzenie przez warszawską prokuraturę śledztwa w sprawie dokumentów przypisywanych Lechowi Wałęsie ponownie rozpaliło spór o ich autentyczność. W „Porannym Ringu” Piotr Semka odrzucił tezę, że były prezydent nie umiał czytać i pisać. Ocenił jednak, że Wałęsa wciąż nie przedstawił przekonującego wyjaśnienia w sprawie zarzutów o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa.

Lech Wałęsa w koszuli z napisem Konstytucja. O umorzeniu śledztwa w sprawie dokumentów przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Gadomski Marcin / Super Express
  • Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące dokumentów przypisywanych Lechowi Wałęsie
  • W uzasadnieniu prokuratura powołała się m.in. na relacje o słabej umiejętności pisania Wałęsy w latach 70
  • Piotr Semka odrzucił tezę, że były prezydent nie umiał czytać i pisać, i podkreślił jego inteligencję
  • Zdaniem publicysty sprzeczne wyjaśnienia Wałęsy szkodzą jego wizerunkowi w historii

Śledztwo umorzono, spór trwa

Spór dotyczy odręcznych dokumentów odnalezionych w materiałach po gen. Czesławie Kiszczaku. Dokumenty mają dotyczyć domniemanej współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa pod pseudonimem „Bolek”. Pod koniec września 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w tej sprawie.

W uzasadnieniu prokuratura powołała się m.in. na zeznania świadków. Według nich Wałęsa w latach 70. nie sporządzał dłuższych rękopisów i słabo pisał. Śledczy użyli w tym kontekście określenia „wtórny analfabetyzm”. Ta ocena ponownie wywołała publiczną debatę.

Czy Wałęsa nie umiał czytać i pisać? Semka: to nieprawda

Jan Wróbel przywołał w programie informacje o stanowisku prokuratury. Piotr Semka uznał za nieprawdziwą tezę, że Wałęsa nie potrafił czytać i pisać. Przypomniał, że przyszły prezydent ukończył technikum, i podkreślił jego zainteresowanie sprawami publicznymi oraz polityczną inteligencję.

Zdaniem Semki nie rozstrzyga to jednak kwestii dokumentów. Publicysta odniósł się do nagrania, w którym Wałęsa zakwestionował, że pismo widoczne na skanach należy do niego. Jak ocenił, były prezydent nie przedstawił wiarygodnego wyjaśnienia zarzutów o współpracę z SB.

Spór o dokumenty nie jest rozstrzygnięty

Piotr Semka zwracał uwagę, że Wałęsa w różnych okresach inaczej opowiadał o swoich kontaktach ze służbami. Zdaniem publicysty te rozbieżności wpływają na ocenę byłego prezydenta i jego miejsca w historii. Padło też zastrzeżenie, że bieżący spór nie powinien całkowicie przesłaniać znaczenia Wałęsy dla polskiej polityki i historii.

Wcześniejsze badania Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie wskazywały, że część pism jest autentyczna. Obrońcy Wałęsy podnoszą natomiast, że materiały mogły zostać sfałszowane przez służby PRL. W sprawę zaangażowany jest także Instytut Pamięci Narodowej, który bada teczki związane z dawnym aparatem bezpieczeństwa.

Spór dotyczy nie tylko archiwalnych dokumentów. Stawia także pytania o wiarygodność sądowych ekspertyz i decyzji prokuratury, a zarazem wpływa na ocenę miejsca Lecha Wałęsy w najnowszej historii Polski. To właśnie wokół tej oceny od lat toczą się ostre spory polityczne i historyczne.

Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki