Spis treści
- Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej uderza w Tuska
- Premier mógł dostać informacje ze śledztwa
- Dostęp do informacji to jedno, ujawnienie to drugie
- „Nie powinno mieć miejsca to, co zobaczyliśmy w Sejmie”
- Ostrzeżenie przed politycznym wykorzystywaniem śledztw
- Tusk ujawnił nazwiska i kwoty
- Zondacrypto pod lupą prokuratury
- Kluczowy świadek współpracuje z prokuraturą
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej uderza w Tuska
Zaskoczenie po wystąpieniu Donalda Tuska w Sejmie. Premier podczas debaty przed głosowaniem nad wetem prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów odczytał fragmenty zeznań kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto. Padły nazwiska Zbigniewa Ziobry i Patrycji Koteckiej, a także informacje o rzekomych korzyściach finansowych i obietnicy ułaskawienia.
Teraz do sprawy odniósł się prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. Prawnik nie kwestionuje, że premier mógł mieć dostęp do takich informacji. Ma jednak poważne zastrzeżenia co do ich publicznego wykorzystania.
Premier mógł dostać informacje ze śledztwa
Mecenas Rosati wskazuje, że z wypowiedzi Tuska wynika, iż informacje dotyczące śledztwa otrzymał w trybie przewidzianym w art. 12 Prawa o prokuraturze.
Przepis pozwala Prokuratorowi Generalnemu, Prokuratorowi Krajowemu lub upoważnionemu przez nich prokuratorowi przekazać organom władzy publicznej informacje dotyczące działalności prokuratury, również w konkretnych sprawach. Warunkiem jest m.in. to, aby informacje mogły mieć znaczenie dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania.
Co ważne, do przekazania informacji premierowi nie jest konieczna zgoda prokuratora prowadzącego konkretną sprawę.
Dostęp do informacji to jedno, ujawnienie to drugie
Prezes NRA zwraca jednak uwagę na istotną różnicę.
Samo uzyskanie informacji zgodnie z prawem nie oznacza jeszcze, że polityk powinien później publicznie wykorzystywać ich treść.
– Przepisy ustawy Prawo o prokuraturze milczą na temat powtórnego czy też następczego wykorzystania informacji uzyskanych w tym trybie – powiedział Rosati.
Jak zaznaczył, w ustawie nie ma przepisu, który wprost zakazywałby dalszego wykorzystania lub ujawnienia takich informacji po ich uzyskaniu przez organ władzy publicznej.
Ale zdaniem prawnika to nie koniec sprawy.
„Nie powinno mieć miejsca to, co zobaczyliśmy w Sejmie”
Rosati podkreślił, że jego zdaniem co do zasady nie powinno dochodzić do sytuacji, w której politycy ujawniają informacje pochodzące z trwającego postępowania przygotowawczego.
– Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa – stwierdził prezes NRA.
Jego zdaniem nawet podczas ostrego konfliktu politycznego o tym, czy i kiedy ujawniać informacje ze śledztwa, powinien decydować właściwy organ prokuratury, a najlepiej prokurator prowadzący sprawę.
Powodem powinno być dobro postępowania oraz ważny interes publiczny.
Ostrzeżenie przed politycznym wykorzystywaniem śledztw
Prezes NRA zwrócił uwagę, że art. 12 Prawa o prokuraturze został wprowadzony jeszcze za rządów poprzedniej większości. Już wtedy budził obawy dotyczące możliwości politycznego wykorzystywania informacji pochodzących ze śledztw.
– Informacje procesowe nie mogą stawać się narzędziem bieżącej walki politycznej – podkreślił Rosati.
To mocne słowa, bo właśnie w środku politycznej walki premier Donald Tusk zdecydował się ujawnić fragmenty zeznań dotyczących Zondacrypto.
Tusk ujawnił nazwiska i kwoty
Podczas piątkowego wystąpienia premier odczytał fragment protokołu zeznań. Wynikało z niego m.in., że Zbigniew Ziobro miał zapoznać się z aktami sprawy i obiecywać interwencję po ewentualnym powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Tusk mówił również o rzekomej „rekompensacie” dla Ziobry w wysokości 2 mln zł, która miała zostać przekazana za pośrednictwem fundacji związanej z Suwerenną Polską. W zeznaniach pojawić się miała również kwota 500 tys. zł.
Premier odczytał także fragment, w którym pada nazwisko Patrycji Koteckiej, żony Zbigniewa Ziobry.
Nie zabrakło również wątku dotyczącego prezydenta Karola Nawrockiego. Według przytoczonych przez Tuska zeznań pewna „publicznie znana osoba” miała obiecywać załatwienie ułaskawienia, gdyby Nawrocki został prezydentem.
Zondacrypto pod lupą prokuratury
Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Postępowanie wszczęto w kwietniu w związku z podejrzeniem oszustw znacznej wartości oraz prania pieniędzy. Do tej pory wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa.
W sierpniu śledztwo dotyczące giełdy połączono z postępowaniem w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto. Suszek zaginął w marcu 2022 roku.
Kluczowy świadek współpracuje z prokuraturą
Jedną z najważniejszych postaci w śledztwie jest Przemysław Kral. Pod koniec sierpnia media informowały, że biznesmen współpracuje z prokuraturą i chce uzyskać status tzw. małego świadka koronnego.
W sprawie zatrzymano i aresztowano również prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie niewypłacalnością. Piesiewicz nie przyznał się do winy.
Sprawa Zondacrypto ma więc coraz więcej wątków. Teraz doszedł do niej kolejny – dotyczący granic ujawniania informacji ze śledztwa przez polityków. I właśnie przed takim wykorzystywaniem materiałów procesowych ostrzega prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.