- Donald Tusk skomentował zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju Donalda Trumpa, podkreślając konieczność zgody rządu.
- Premier stanowczo zaznaczył, że Polska będzie kierować się wyłącznie własnym interesem, a Biuro Polityki Międzynarodowej prosi MSZ o ekspertyzę.
- W Radzie Pokoju mają zasiąść zróżnicowani liderzy, w tym Władimir Putin. Jakie będą jej cele i czy Polska dołączy?
Donald Tusk wyraził stanowcze stanowisko w kwestii udziału Polski w inicjatywach międzynarodowych.
- Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać - napisał.
Słowa te były bezpośrednią odpowiedzią na zaproszenie, które Donald Trump skierował do Karola Nawrockiego, proponując mu udział w nowo powołanej Radzie Pokoju. Polsat News potwierdził w polskim resorcie spraw zagranicznych, że zaproszenie dotarło do Karola Nawrockiego. Informację o ruchu prezydenta USA jako pierwszy podał Onet.
BPM prosi MSZ o opinię
Niedługo po tym, jak sprawa stała się publiczna, głos zabrał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Na konferencji prasowej poinformował, że jego biuro skierowało oficjalne pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o ekspertyzę dotyczącą zaproszenia prezydenta do rady przez Trumpa.
Radosław Sikorski bez ogródek o sytuacji na Grenlandii. "Stoimy przed alternatywą"
- Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu blisko-wschodniego, ale w liście [...] jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta - oznajmił.
Marcin Przydacz zaznaczył również, że do Rady zapraszane są osoby, z którymi polskiemu prezydentowi nie jest "po drodze", wymieniając Władimira Putina.
- Podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest. Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin. Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy - zaznaczył.
Skład Rady Pokoju
Rada Pokoju, na czele której ma stanąć Donald Trump, ma zająć się między innymi kwestią zarządzania Strefą Gazy. Podobne zaproszenia od Trumpa otrzymali również inni światowi liderzy, w tym Władimir Putin, co potwierdził rzecznik Kremla, oraz Alaksandr Łukaszenka. Skład Rady, obejmujący tak zróżnicowane postacie, wzbudza wiele pytań dotyczących jej efektywności i celów.
W naszej galerii zobaczysz, jak Donald Tusk bawi się z wnuczkami na śniegu: