Tusk po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. "Każdy, kto będzie chciał nas zaatakować, zostanie potraktowany adekwatnie"

Premier Donald Tusk po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego na konferencji prasowej zapewnił, że każdy kto naruszy polskie terytorium zostanie "potraktowany adekwatnie". Zapewnił również, że Polska "zdała egzamin" w obliczu zagrożenia i że udało się pracować w porozumieniu z prezydentem Karolem Nawrockim.

Rosyjskie manewry Zapad-2025. Donald Tusk: Każdy, kto dopuści się prowokacji, poniesie konsekwencje
Autor: AKPA Donald Tusk w granatowym garniturze i krawacie, przemawiający publicznie z otwartymi dłońmi na tle czerwonej ściany, co odzwierciedla kontekst jego wypowiedzi o spotkaniu Ziobry z Orbanem. Więcej na ten temat przeczytasz na Super Biznes.
  • Donald Tusk zapowiedział stanowczą reakcję na naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony
  • Premier zapewnił o wsparciu europejskich partnerów i współpracy z Ukrainą w zakresie systemów antydronowych.
  • Premier podkreślił, że cały rząd, wraz z prezydentem i wojskiem i jednoznaczne wskazuje Rosję, jako odpowiedzialną za atakami dronami

Donald Tusk zapowiada, że wojsko będzie stanowczo reagować na naruszenia przestrzeni powietrznej

Konferencja premiera Donalda Tuska była zapowiedziana na 19:00, ale opóźniła się przez przedłużającą się Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Szef rządu podkreślił, że ze względu na niejawny charakter posiedzenia, nie może wyjawić przebiegu spotkania, ale wyjaśni o czym rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim przed i po posiedzeniu.

- Jest to stanowisko naszych wojskowych i większości liderów politycznych [...]. Każdy, kto będzie chciał Polskę w jakikolwiek sposób zaatakować, zostanie potraktowany adekwatnie, tak jak to było w nocy 10 września. Polska bardzo cierpliwie, ostrożnie, rozsądnie reagowała na różnego typu prowokacje i to trwało lata. Mamy pełną świadomość, że jako część NATO jesteśmy współodpowiedzialni za zachowanie pokoju, dlatego polskie reakcje zawsze były bardzo stonowane i adekwatne - powiedział premier Donald Tusk.

Jak więc wynika z wypowiedzi premiera, do tej pory pojedyncze drony przelatujące do Polski nie były zestrzeliwane, gdyż nie były uznawane za zagrożenie. 11 września została podjęta decyzja o zestrzeleniu obiektów.

- W sytuacji, gdy pojawiło się zagrożenie [...] wtargnięcie w polską przestrzeń powietrzną, zdecydowaliśmy i państwo Polskie bierze za to pełną odpowiedzialność [...] zdecydowano o zestrzeleniu dronów, które stanowiły największe zagrożenie. Każdy, kto postanowi w jakikolwiek sposób zaatakować polskie terytorium, będzie musiał się liczyć z adekwatną reakcją - dodał szef rządu.

Tusk zapewnia, że Polska otrzyma wsparcie sojuszników, oraz mówi o współpracy z Ukrainą

- W czasie moich rozmów z naszymi europejskimi partnerami usłyszałem od wszystkich bez wyjątku wyrazy wsparcia i zrozumienia dla tej trudnej decyzji [...] usłyszałem, że ten atak przy pomocy rosyjskich dronów był wymierzony nie tylko w Polskę, ale w państwa europejskie i wszyscy traktują, to jako wspólną sprawę. Dzięki temu pojawiły się nie tylko słowa wsparcia, ale też jednoznaczne deklaracje z praktycznym wsparciem dla Polski - powiedział premier.

Tusk zapewnił, że usłyszał o wsparciu od przywódców Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, czy Szwecji, oraz zapowiedział ścisłą współpracę z Ukrainą w kwestii systemów antydronowych. Jak dodał, systemy Ukraińskie są "najlepsze, bo sprawdzone w polu walki". Do pierwszych spotkań w tej sprawie ma dojść w "najbliższych godzinach".

Rząd i prezydent jasno wskazują na Rosję. Tusk mówi jednak o "zdrajcach"

- Z zadowoleniem przyjąłem taką samą deklarację ze strony prezydenta, że od pierwszych godzin nasza współpraca przebiegła wzorowo. Myślę, że wszyscy z ulgą przyjęli, że państwo zdało egzamin, a przede wszystkim nasi piloci [...] którzy byli wdzięczni, że państwo polskie wzięło za tę decyzję odpowiedzialność. Wokół tak trudnej decyzji udało się zbudować porozumienie wszystkich poważnych sił politycznych - mówił Donald Tusk.

Premier podkreślał współpracę ponad podziałami, z wszystkimi większymi ugrupowaniami opozycyjnymi, ale dodał, że doszło jednak do przypadków siania dezinformacji, czy to z powodu "głupoty", czy "zdrady".

- Tematem dnia była też czarna strona jeśli chodzi o zachowania zarówno naszych sąsiadów, jeśli chodzi o przestrzeń publiczną, sianie propagandy, siania chaosu, klasyczne zachowania dywersyjne, także w cyberprzestrzeni, ale także w Polsce maski opadły. Coraz precyzyjniej identyfikujemy, tych którzy czy ze względów politycznych, czy z głupoty, czy dlatego, że są zdrajcami, przysługują się rosyjskiej propagandzie - mówił premier.

Donald Tusk podkreślił, że rząd jednoznacznie wskazuje, że Rosja celowo wysłała nad Polskę drony, a insynuację, że stała za nimi Ukraina jest "manipulacją".

- Stanowisko wojskowych, prezydenta, jak i moje jest jednoznaczne i odrzucamy wszelkie manipulacje, że Ukraina stoi za tym atakiem, że to był zbieg okoliczności - nie, nasza wiedza jest jednoznaczna i odpowiedzialność spada na federację rosyjską. Z satysfakcją muszę powiedzieć, że nie daliśmy się podzielić. To jest trudna sytuacja, ale państwo polskie, a przede wszystkim wojsko zdają ten trudny egzamin - mówił Donald Tusk.

Następnie premier uspokoił Polaków, że mogą się czuć bezpiecznie.

- Trudno być dzisiaj wyjątkowym optymistą, jeśli chodzi o przyszłość, napięcie jest duże, wojna trwa, ale dzięki wysiłkom państwa, solidarności politycznej i wsparciu sojuszników, Polacy mogą się czuć bezpiecznie w tych czasach - powiedział premier.

Premier zaniepokojony słowami Łukaszenki o Trumpie

Donald Tusk został zapytany na konferencji prasowej o tajemniczy wpis Donalda Trumpa w sprawie ataku rosyjskich dronów.

- To co mnie najbardziej niepokoi, to zagadkowe słowa prezydenta Łukaszenki [który napisał o dążeniu do pokoju w wraz z Donaldem Trumpem - dop. red.] i to co się pojawia w ustach niektórych polityków z drugiej strony oceanu [chodziło o wiceprezydenta USA - JD Vance], że nie można Rosji izolować, trzeba z nimi robić biznes [...] te słowa, które padają kilka godzin po ataku na członka NATO są zastanawiające. [...] Stany Zjednoczone to kluczowy sojusznik i niezależnie od temperamentu niektórych polityków wierzę, że Polska może liczyć na naszego amerykańskiego sojusznika - powiedział Donald Tusk.

Następnie premier podkreślił, że Polska jest pewna, że atak Rosji był "celowy".

- Mogą się pojawić różne interpretacje i oceny tego co się zdarzyło 10 września. Jesteśmy absolutnie zgodni, że nam się nie wydaje, że Rosja stoi za tą prowokacją - my to wiemy. Jeśli dzieje się to co się dzieje na polskim niebie, to nie można udawać, że się nic nie stało. Po raz pierwszy w historii rosyjskie incydenty zostały zestrzelone na terenie państwa NATO. Był incydent turecki, ale to był incydent, a tu mieliśmy do czynienia z zaplanowaną akcją. Oczekujemy od wszystkich sojuszników jednoznaczności w tej kwestii - zakończył Donald Tusk.

Polityka SE Google News
Rosyjskie drony spadły w Polsce. Relacja mieszkanek miejscowości Wyryki
QUIZ Krwawi władcy Rosji - Fakty z historii niebezpiecznego sąsiada Polski
Pytanie 1 z 11
Co car Iwan Groźny kazał zrobić z podbitym Nowogrodem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki