- Donald Tusk apeluje o europejską stanowczość: Premier Tusk podkreśla, że ustępstwa są oznaką słabości, a Europa musi zachować pewność siebie wobec wrogów i sojuszników.
- Gubernator Kalifornii krytykuje reakcję Europy: Gavin Newsom określa ostrożną postawę Europy w sprawie Grenlandii jako "żałosną" i "wstydliwą".
- Parlament Europejski jednogłośnie broni Grenlandii: Europosłowie z różnych frakcji potępili amerykańskie roszczenia, domagając się zawieszenia umowy celnej z USA.
- UE rozważa działania odwetowe: Na nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej rozważano m.in. zawieszenie ratyfikacji umowy celnej z USA i nałożenie ceł na amerykańskie produkty.
Donald Tusk wyraził swoje stanowisko w mediach społecznościowych, podkreślając konieczność zachowania siły i pewności siebie przez Europę w obliczu wyzwań. Jego komentarz zbiegł się z ostrą krytyką ze strony gubernatora Kalifornii, Gavina Newsoma, dotyczącą reakcji Europy na sprawę Grenlandii.
Stanowisko Donalda Tuska
Premier Donald Tusk w swoim komunikacie na platformie X jasno określił, że ustępstwa są niedopuszczalne i stanowią oznakę słabości. — Ustępstwa zawsze są oznaką słabości. Europa nie może pozwolić sobie na słabość - ani wobec wrogów, ani wobec sojuszników. Ustępliwość nie przynosi efektów, daje tylko upokorzenie. Europejska stanowczość i pewność siebie stały się potrzebą chwili — napisał szef polskiego rządu.
Podobne zdanie wyraził Gavin Newsom, gubernator Kalifornii, podczas Forum Ekonomicznego w Davos. Newsom skrytykował ostrożną reakcję Europy w sprawie Grenlandii. — Powinienem był przywieźć całą stertę ochraniaczy na kolana dla światowych przywódców. To po prostu żałosne. Mam nadzieję, że ludzie rozumieją, jak żałośnie wyglądają na arenie międzynarodowej. To wstyd — mówił Newsom i dodał, że "nie może znieść tej uległości".
Jednogłośny sprzeciw w Parlamencie Europejskim
Podczas sesji w Strasburgu zorganizowano debatę w sprawie roszczeń wobec Grenlandii, gdzie panowała rzadko spotykana zgoda między siłami proeuropejskimi i eurosceptycznymi. Europosłowie z różnych frakcji wyrażali swoje oburzenie i solidarność z Danią oraz Grenlandią. — Prezydencie Trumpie, bez względu na groźby, Grenlandia nie jest na sprzedaż — mówiła duńska europosłanka z grupy socjalistów Christel Schaldemose.
Francuski europoseł Jordan Bardella ze skrajnej prawicy również skrytykował amerykańskie roszczenia: — Unia Europejska nie może siedzieć cicho. Tu nie chodzi o eskalację, ale o obronę suwerenności. Nie chcemy być wasalem, chcemy być panami własnego losu — podkreślał. Zaś duński europoseł Villy Sovndal z grupy zielonych apelował: — Ręce precz od Grenlandii.
Możliwe działania odwetowe UE
Deputowani domagali się oficjalnego zawieszenia ratyfikacji umowy celnej Unii z USA, która znosi cła na większość amerykańskich produktów przemysłowych. Wstrzymanie prac nad umową zapowiedzieli przewodniczący centroprawicy, centrolewicy i liberałów.
Rozważano również bardziej zdecydowane kroki, takie jak skorzystanie z przepisów pozwalających na uderzenie w amerykańskie inwestycje, usługi i firmy, w tym gigantów cyfrowych. Alternatywnie, UE mogłaby nałożyć cła na produkty z USA. Unia ma gotową listę o wartości 93 miliardów euro od ubiegłego roku, jednak dotychczas nie zdecydowała się na jej wykorzystanie, aby nie prowokować Trumpa.
Nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej
W związku z amerykańskimi roszczeniami wobec Grenlandii, 22 stycznia odbył się nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej. Szef Rady Europejskiej Antonio Costa podkreślił, że państwa UE wspierają Danię i Grenlandię, solidaryzują się z nimi oraz zgodnie oceniają, że cła, którymi grozi Trump, osłabiłyby stosunki transatlantyckie.