Tusk chce blokować mowę nienawiści. Po atakach w szkołach wraca temat ustawy

Rząd zapowiada powrót do przepisów umożliwiających blokowanie mowy nienawiści w internecie. To bezpośrednia reakcja na tragiczne ataki w szkołach na Mazowszu. W czwartek wieczorem sejm ponownie przyjął przepisy, które na początku 2026 roku zawetował prezydent Karol Nawrocki.

Premier Donald Tusk trzymający dokumenty przy stole obrad. O walce z mową nienawiści przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Albert Zawada/ PAP

Czym jest ustawa o blokowaniu mowy nienawiści?

Ustawa, do której miały by zostać przywrócone zapisy, to polska implementacja unijnego aktu o usługach cyfrowych, znanego szerzej jako DSA (Digital Services Act). Jej głównym celem jest wprowadzenie mechanizmów, które pozwolą państwu szybko i skutecznie reagować na nielegalne treści w internecie. Chodzi tu nie tylko o mowę nienawiści, ale też o materiały promujące terroryzm, dezinformację czy treści szkodliwe dla dzieci.

Projekt, który trafił na biurko prezydenta Karola Nawrockiego na początku 2026 roku, dawał konkretne narzędzia. Kluczowy zapis zakładał, że prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) oraz przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) mogliby wydawać platformom internetowym, takim jak Facebook, X (dawniej Twitter) czy TikTok, wiążące nakazy usunięcia nielegalnych treści. Decyzja miałaby być natychmiastowa, bez konieczności długotrwałego postępowania sądowego.

Premier Donald Tusk uważa, że brak tych przepisów paraliżuje działania państwa.

Gdyby dzisiaj ten młodociany nożownik transmitował zbrodnię w internecie, to nie moglibyśmy tej treści zablokować, ponieważ nie dostaliśmy tego narzędzia prawnego do ręki

– tłumaczył premier podczas narady z ministrami. W jego ocenie, obecna procedura, polegająca na zwracaniu się do właścicieli platform z prośbą o reakcję, jest po prostu nieskuteczna.

Rząd chce więc wrócić do tych zapisów. Premier zasugerował wicepremierowi i ministrowi cyfryzacji Krzysztofowi Gawkowskiemu, aby odpowiednie poprawki zostały wprowadzone na etapie prac w Senacie nad nową wersją ustawy.

Spór o wolność słowa. Dlaczego prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę?

Podobna ustawa trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego już na początku 2026 roku. Wtedy głowa państwa zdecydowała się ją zawetować. Dlaczego? Jak komentował wówczas premier, stało się to w imię „źle pojętej wolności słowa w internecie”. Decyzja prezydenta wywołała polityczną burzę i, zdaniem rządu, związała państwu ręce w walce z niebezpiecznymi treściami.

Konsekwencje weta rząd odczuwa do dziś. Ministerstwo Cyfryzacji musiało przygotować dwa nowe projekty, aby w ogóle móc wdrożyć w Polsce unijne przepisy. Z pierwotnej wersji usunięto najbardziej kontrowersyjne zapisy, które zakwestionował prezydent Karol Nawrocki – w tym te o możliwości natychmiastowego blokowania treści. Jeden z tych „łagodniejszych” projektów prezydent już podpisał, ale dotyczy on głównie kwestii organizacyjnych. Kluczowa ustawa wciąż czeka na głosowanie w Sejmie.

Weto Karola Nawrockiego zablokowało implementację obowiązującego w całej Unii Europejskiej aktu o usługach cyfrowych (DSA), przez co Polsce grożą wysokie kary finansowe ze strony Trybunału Sprawiedliwości UE. Czasu jest coraz mniej, a tragiczne wydarzenia w szkołach pokazały, jak pilna jest potrzeba posiadania skutecznych narzędzi.

Rząd Donalda Tuska jest zdeterminowany, by je odzyskać, nawet jeśli oznacza to ponowny spór z prezydentem.

Jednocześnie ruszyły szkolenia dla nauczycieli i uczniów, a ofiary przemocy mogą szukać bezpłatnej pomocy pod numerem Linii Pomocy Pokrzywdzonym: 116 006.

Niedyskretnie o Politykach | TUSK SABOTOWAŁ BAZĘ USA W POLSCE?! KULISY TAJNYCH ROZMÓW Z TRUMPEM!
Jesteś mądrzejszy niż sztuczna inteligencja? Rozwiąż quiz i sprawdź!
Pytanie 1 z 10
Które państwo było pierwszym, które uznało niepodległość Stanów Zjednoczonych?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki