- Wprowadzono między innymi babciowe, rentę wdowią oraz niższy VAT na usługi beauty
- Obietnica podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł wciąż nie została spełniona
- Nie przeprowadzono zapowiadanej reformy ochrony zdrowia ani nie uruchomiono cyfrowej rejestracji do lekarzy
- Prowadzące różniły się w ocenie, czy zmiany na rynku pracy można uznać za znaczącą reformę
Co udało się wprowadzić?
100 konkretów na 100 dni” to pakiet społecznych i gospodarczych obietnic Koalicji Obywatelskiej z kampanii przed wyborami w 2023 roku. Po utworzeniu rządu Donalda Tuska wprowadzono część z nich, między innymi świadczenie „aktywny rodzic”, nazywane potocznie babciowym, rentę wdowią i wolną Wigilię.
W „Niedyskretnie o politykach” mowa była także o zaliczaniu okresów pracy na umowach zlecenia, o dzieło i B2B do stażu pracy. Eliza Olczyk podkreślała znaczenie zmian dotyczących Państwowej Inspekcji Pracy. Zaznaczyła jednak, że ich skuteczność zależy od tego, czy pracownikom rzeczywiście będzie łatwiej przejść z umów cywilnoprawnych na etat.
Zdaniem Joanny Miziołek babciowe może pomóc rodzicom opłacić opiekę nad dzieckiem i ułatwić kobietom powrót do pracy. W rozmowie przypomniano też o obniżeniu VAT na usługi beauty z 23 do 8 proc., istotnej zwłaszcza dla małych salonów fryzjerskich i kosmetycznych.
Czy te zmiany można nazwać reformą?
Joanna Miziołek oceniła, że pojedyncze zmiany nie odpowiadają oczekiwaniom rozbudzonym w czasie kampanii. Przypomniała też opinię Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, według której rząd nie przeprowadził żadnej dużej reformy.
Eliza Olczyk sprzeciwiała się pomniejszaniu znaczenia zmian dotyczących stażu pracy i Państwowej Inspekcji Pracy. Obie dziennikarki zgadzały się jednak, że wiele najważniejszych obietnic, na które czekali wyborcy, wciąż nie zostało spełnionych. Według medialnych analiz z pierwotnej listy udało się dotąd zrealizować zaledwie kilkanaście punktów.
Największe niespełnione obietnice: podatki i zdrowie
Jedną z najważniejszych niespełnionych obietnic jest podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. do 60 tys. zł. Eliza Olczyk wskazywała, że przeszkodą są wysokie koszty dla budżetu, które w rozmowie oszacowano na około 60 mld zł. Zmiany w drugim progu podatkowym nie byłyby równoznaczne z realizacją tej zapowiedzi.
Wśród niespełnionych obietnic znalazły się również zmiany w ochronie zdrowia. Eliza Olczyk mówiła, że nie przeprowadzono szerokiej reformy systemu, kolejki do specjalistów nie skróciły się, a cyfrowa rejestracja i cyfrowa lista oczekujących nadal nie działają. Wspomniała też o sygnałach, że pod koniec roku część zabiegów bywa odwoływana z powodu braku pieniędzy w placówkach.
Wśród niespełnionych obietnic był także kredyt mieszkaniowy z oprocentowaniem 0 proc. Joanna Miziołek i Eliza Olczyk uznały jednak, że niewprowadzenie tego programu wyszło na dobre. Przypominały, że ich zdaniem wcześniejszy kredyt 2 proc. przyczynił się do wzrostu cen mieszkań.
Zniesiono obowiązek prac domowych. Są zastrzeżenia do skutków
Jedną ze zrealizowanych zapowiedzi było zniesienie obowiązku prac domowych. Eliza Olczyk krytycznie oceniła sposób wprowadzenia tej zmiany i powołała się na opinię byłej minister edukacji Katarzyny Hall. Jej zdaniem matematyki, języków obcych i innych przedmiotów ścisłych nie da się opanować bez regularnego powtarzania materiału.
Joanna Miziołek mówiła, że rodzice skarżą się jej na większe zaległości dzieci w nauce po zniesieniu obowiązku prac domowych. Powołując się na badania, zwróciła też uwagę, że zmiana może pogłębiać różnice między uczniami z rodzin, które stać na korepetycje, a dziećmi pozbawionymi takiego wsparcia.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: