- Donald Trump nazwał NATO "ulicą jednokierunkową" i zasugerował, że sojusznicy USA w Afganistanie unikali najtrudniejszych działań, co wywołało oburzenie.
- Gen. Roman Polko ostro skrytykował słowa Trumpa, nazywając je "policzkiem" dla polskich weteranów i rodzin poległych, którzy walczyli ramię w ramię z Amerykanami.
- Zastępczyni rzecznika Białego Domu poparła Trumpa, twierdząc, że wkład USA w NATO przewyższa wkład innych państw.
- W artykule podkreślono brak mocnej reakcji ze strony polskich władz na słowa Trumpa, w przeciwieństwie do reakcji innych krajów, mimo 44 polskich ofiar w Afganistanie.
Słowa Trumpa o NATO i Afganistanie wywołały oburzenie
W wywiadzie dla Fox News Donald Trump stwierdził, że NATO było „ulicą jednokierunkową”, a USA „nigdy nie potrzebowały” sojuszników. Odniósł się też do misji, sugerując, że część państw wysyłała wojska, ale pozostawała poza najtrudniejszymi działaniami.
— Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu — stwierdził.
Trump nie wycofał się z tych słów. Poparła go zastępczyni rzecznika Białego Domu Anna Kelly, wskazując, że amerykański wkład w NATO jest większy niż innych państw. - "Wkład Ameryki w NATO przyćmiewa wkład innych krajów" — napisała.
Gen. Roman Polko: „to jest policzek” dla weteranów
Słowa Trumpa szczególnie mocno poruszyły gen. Romana Polkę, byłego dowódcę i współtwórcę GROM, uczestnika misji w Afganistanie i Iraku. W rozmowie z Onetem podkreślił, że takie opinie uderzają w ludzi, którzy realnie walczyli ramię w ramię z Amerykanami.
— On nam pluje w twarz. To jest policzek dla wszystkich weteranów i dla rodzin tych, którzy w Afganistanie polegli i nie mogą się już sami bronić. Słowa oburzające, obrażające i kompromitujące amerykańskiego prezydenta — tak o słowach Trumpa mówi Onetowi gen. Roman Polko, były szef GROM, który walczył w Afganistanie.
Generał przypomina też o zaufaniu, jakie w terenie budowało wspólne działanie i poświęcenie.
— My jako GROM dostawaliśmy od Amerykanów medale za naszą służbę, oni nam ufali i polegali na nas. Ja widziałem tych żołnierzy, którzy przed akcją pisali testamenty, bo nikt nie wiedział, czy wrócą. Ryzykowali życiem. A teraz takie słowa? — pyta były szef GROM.
Polska bez mocnej reakcji. „Nie bronił czci i honoru”
Gen. Polko zwraca uwagę, że po słowach Trumpa przeprosin domagał się m.in. premier Wielkiej Brytanii, której straty w Afganistanie wyniosły 457 żołnierzy. W jego ocenie podobnej reakcji zabrakło w Polsce, mimo że w misji zginęło 44 Polaków.
— Oczekiwałem podobnej reakcji ze strony polskiego prezydenta, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Cóż, tego nie było — mówi gen. Polko.
Podkreśla, że głowa państwa zareagowała z opóźnieniem i nie odniosła się wprost do Trumpa.
— Nic tak naprawdę nie powiedział, on nie sprawuje swojej funkcji. Bo jego obowiązkiem jako zwierzchnika sił zbrojnych jest ochrona czci i honoru polskich żołnierzy. A nawet weterani amerykańscy mówią mocniejszym głosem — zaznacza były szef GROM.
Polecany artykuł: