- Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje zgrzyt w koalicji rządzącej, z Lewicą otwarcie sprzeciwiającą się tej nominacji.
- Tomasz Trela z Lewicy wzywa do głosowania przeciw, podkreślając, że politycy nie powinni zasiadać w TK, zgodnie z deklaracjami partii.
- Dowiedz się, czy Lewica zablokuje kandydaturę i jaki wpływ ma ten wewnętrzny spór na przyszłość kluczowej instytucji państwowej.
Trela o Berku: Lewica powinna być konsekwentna
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego może stać się kolejnym punktem spornym wewnątrz koalicji rządzącej. Tomasz Trela w Radiu Zet jasno zasugerował, jak jego zdaniem powinni zachować się posłowie Lewicy.
– Ja bym doradzał na tym etapie, żebyśmy swojego zdania w Lewicy nie zmieniali i byli w tym zakresie konsekwentni, żeby głosować przeciw, o ile ta kandydatura [Macieja Berka do TK] zostanie podtrzymana – mówił w rozmowie z Beatą Lubecką.
Trela zaznaczył przy tym, że nie kwestionuje kompetencji samego Berka. Problemem ma być jego obecne miejsce w polityce.
– Gdyby pan Maciej Berek nie był członkiem Rady Ministrów, ja nie zawahałbym się podnieść rękę i powiedzieć tak dla tej kandydatury. Gdyby nie był członkiem Rady Ministrów, gdyby nie był posłem, a nie jest, nie byłoby z tym problemu – zaznaczył polityk Lewicy.
„Nie z polityki do Trybunału Konstytucyjnego”
Trela odwołał się do wcześniejszych deklaracji Lewicy dotyczących sposobu obsadzania stanowisk w TK.
– Ja mam z tym problem, dlatego że pamiętam nasze zobowiązanie, pamiętam protesty przed sądami, nie z polityki do Trybunału Konstytucyjnego, zobaczymy co postanowi Klub Parlamentarny Lewicy – tłumaczył.
– Publicznie została zgłoszona, a nie została zgłoszona formalnie, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo – powiedział.
– Nie wpłynęła ta kandydatura. Ile było takich sytuacji, że były propozycje, a później po konsultacjach te propozycje zostawały wycofane. Ja nie wiem, czy tak będzie - dodał.
Trela: nie mam pretensji do premiera
Poseł Lewicy podkreślił, że nie ma pretensji do premiera za zgłoszenie własnego kandydata. Jednocześnie zaznaczył, że jego ugrupowanie ma prawo mieć w tej sprawie inne stanowisko.
– Ja nie mam pretensji do pana premiera, że jako szef swojego środowiska politycznego prezentuję swoją kandydaturę. Natomiast ja reprezentuję Lewicę, to jest inne środowisko polityczne i pamiętam co ja, moje koleżanki i koledzy mówili na protestach, mówili po protestach, mówili w studiach radiowych i telewizyjnych, że nie z polityki do Trybunału Konstytucyjnego – przypominał Trela.
Ostateczna decyzja ma należeć do Klubu Parlamentarnego Lewicy, o ile kandydatura Macieja Berka zostanie formalnie zgłoszona i podtrzymana.