- Pożar stacji Starlink na Mazowszu jest z wysokim prawdopodobieństwem uznawany przez służby za celowe podpalenie, a nie usterkę techniczną.
- Choć do oficjalnego potwierdzenia brakuje twardych dowodów, istnieje silna hipoteza, że za zdarzeniem może stać dywersja na zlecenie rosyjskich służb, wpisująca się w nową doktrynę wojny hybrydowej.
- Sprawa jest traktowana jako poważny incydent hybrydowy, w który zaangażowane są najwyższe służby (ABW, policja, prokuratura), a procedury dla infrastruktury krytycznej zostały natychmiast uruchomione.
Minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, przedstawił wstępne wnioski płynące z analiz służb. Podkreślił, że z dużym prawdopodobieństwem wykluczono usterkę techniczną jako przyczynę zdarzenia, wskazując na intencjonalne działanie.
– Na tym etapie, mając informacje ze służb, mogę powiedzieć, że z wysokim prawdopodobieństwem uważamy to za celowe podpalenie przez osoby, które są w tym momencie identyfikowane i pewnie będą poszukiwane. Natomiast wszystkie wątki, że to była jakaś awaria elektryczna, raczej są nieprawdopodobne. To było podpalenie, celowe działanie – oświadczył w wywiadzie dla TVN24.
Odnosząc się do spekulacji na temat potencjalnego zaangażowania obcych służb wywiadowczych, minister Siemoniak podkreślił, że oficjalne oskarżenia wymagają zgromadzenia niezbitych dowodów.
– Czy było to działanie na zlecenie rosyjskich służb, oczywiście, mieliśmy takich przypadków już całe mnóstwo, od trzech dni, pół roku to się samo nasuwa, natomiast żeby to wiarygodnie stwierdzić, potrzeba dowodów. Prokuratura zleciła czynności policji, ABW. Będziemy informowali o postępach tego śledztwa. Sprawa jest niewątpliwie poważna – podkreślił.
Szef służb specjalnych zwrócił uwagę na zmieniający się charakter celów, jakie obierają zagraniczne wywiady operujące na terytorium Polski.
Rosja szykuje „coś dużego” w tym roku? Ważny polityk mówi, na co przygotowuje się Polska
– Komu by miało innemu na tym zależeć, żeby takie rzeczy robić? Tak więc to się samo nasuwa, ale jeżeli mamy formułować jakieś oskarżenie i czegokolwiek żądać, musimy mieć dowody. I z pewnością te dowody nasze służby zdobędą w tej sprawie. Kiedy już wiadomo, że jest to działanie czynnika ludzkiego, to trzeba tych ludzi poszukać. Są różne też inne metody. Oni mieli jakieś środki łączności, ktoś im zlecił. Poczekajmy, będziemy o tym informowali – zapowiedział.
Reakcja służb
W odpowiedzi na zdarzenie, wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Maciej Duszczyk, poinformował w czwartek w TOK FM o natychmiastowym uruchomieniu procedur dotyczących infrastruktury krytycznej. Na miejscu pożaru, w Woli Krobowskiej, szybko pojawili się funkcjonariusze policji oraz agenci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte przez Prokuraturę Rejonową w Grójcu, z możliwością przejęcia nadzoru przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu. Rzeczniczka radomskiej prokuratury, prok. Aneta Góźdź, potwierdziła, że śledczy aktywnie badają hipotezę sabotażu. W ramach działań procesowych zabezpieczany jest lokalny monitoring, mający kluczowe znaczenie dla identyfikacji potencjalnych sprawców.
Wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, komentując incydent w TVP Info, stwierdził, że wpisuje się on w ramy nowej rosyjskiej doktryny wojny hybrydowej.
– Nie czołgi i nie samoloty tutaj wlecą, a będziemy mieli takie działania, które mają wyłączyć internet, doprowadzić do tego, że wody nie ma w kranie, gazu nie ma, nie ma prądu – mówił wicepremier, zaznaczył również, że uszkodzona stacja pełniła funkcję "hubu internetowego, zapewniającego bezpieczeństwo działania internetu na Ukrainie".
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, w wypowiedzi dla Super Expressu, wyraził opinię, że "trudno sobie wyobrażać, że w tego typu sprawach są przypadki", podkreślając jednocześnie, że "Rosja weszła na nowy poziom wojny hybrydowej z całą Europą".
Oświadczenie spółki Exatel
W związku z pożarem, państwowa spółka telekomunikacyjna Exatel opublikowała oficjalne oświadczenie. Poinformowano w nim, że na terenie Woli Krobowskiej Exatel jedynie poddzierżawia grunt i świadczy usługi transmisji danych, nie będąc właścicielem infrastruktury naziemnej ani satelitarnej. Spółka zapewniła, że "żadna infrastruktura Exatel w wyniku tych działań nie została zniszczona, a zaistniałe zdarzenie nie miało wpływu na bieżące funkcjonowanie usług i bezpieczeństwo sieci Exatel".
W naszej galerii zobaczysz pokłosie pożaru stacji Starlink na Mazowszu: