Spis treści
Minister mówi o złamaniu konstytucji
Czy czeka nas kolejna polityczna awantura na najwyższych szczeblach władzy? Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek ostro zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, by natychmiast zaprosił pozostałą czwórkę sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego.
Jego zdaniem, dalsza zwłoka w tej sprawie to „oczywiste złamanie konstytucji”.
Awantura o ślubowanie czterech sędziów
Polityczna burza o sędziów to pokłosie środowej konferencji Zbigniewa Boguckiego. Podczas niej prezydencki minister poinformował, że głowa państwa przyjęła ślubowania tylko od dwóch sędziów, Dariusza Szostka i Magdaleny Bentkowskiej.
Pozostała czwórka, czyli Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska, wciąż czeka na zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego.
Minister sprawiedliwości grzmi
Waldemar Żurek nie kryje oburzenia: „Prezydent nie może według własnego widzimisię decydować, kogo zaprosi, a kogo nie. Trybunał musi działać w pełnym składzie, a konstytucji trzeba przestrzegać” – grzmiał minister.
Szef resortu sprawiedliwości dodał również, że jeśli Pałac Prezydencki dalej będzie milczał w te kwestii, rozważane są alternatywne formy złożenia ślubowania. Jego zdaniem świat prawniczy zaakceptuje takie rozwiązanie.
„Nie pozostaniemy bezradni”
Minister sprawiedliwości przekonywał, że państwo nie może „abdykować”, a on nie dopuści do paraliżu Trybunału.
„Mam nadzieję, że prezydent, kiedy zasiądzie do świątecznego stołu i w skupieniu uda się do kościoła, po ludzku spojrzy na tę sprawę” – mówił Żurek.
Dość ostro odpowiedział na pytanie o groźby odpowiedzialności karnej, o których wspominał szef Kancelarii Prezydenta. „Nikt nie będzie się uginał pod dyktatem kogoś, kto twórczo interpretuje prawo. To prezydent dziś nie wykonuje swoich obowiązków!” – zaznaczył.
Nerwowa atmosfera wokół Trybunału
Sami zainteresowani nie składają broni. Czterech wybranych przez Sejm sędziów już wysłało do prezydenta pisma z pytaniem o datę złożenia ślubowania. „Zostałem wybrany w ten sam sposób jak inni” – napisał Krystian Markiewicz, domagając się dopuszczenia do pracy w TK.
Na chwilę obecną z Pałacu Prezydenckiego płynie tylko sygnał, że analiza sytuacji trwa. A tymczasem polityczna wojna o Trybunał Konstytucyjny wchodzi właśnie w kolejny, coraz gorętszy etap.
Polecany artykuł: